Przemówienie skazanej dziennikarki Biełsatu. „Ja nie proszę, ja żądam wolności dla więźniów politycznych”

Białoruski sąd skazał dwie dziennikarki telewizji Biełsat, Kaciarynę Andrejewą i Darię Czulcową, na dwa lata pozbawienia wolności. Prowadziły relację online z protestu. Według sądu są winne organizacji działań, które naruszały porządek publiczny.

Czytaj więcej: Dziennikarki Biełsatu skazane na dwa lata pozbawienia wolności

Reklama
Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa
Protest w Wilnie przed ambasadą Białorusi w obronie dziennikarek
Przemówienie Kaciaryny Andrejewej przekazała dyrektorka Biełsatu, Agnieszka Romaszewska
| Fot. ELTA, Dainius Labutis

W sądzie w Mińsku w ostatnim słowie Kaciaryna Andrejewa wygłosiła przejmujące przemówienie. Mówiła o patriotyzmie wobec ojczystej Białorusi, wobec narodu oraz o okrucieństwie reżimu. Podkreśliła, że żąda, a nie prosi, uwolnienia setek więźniów politycznych.

Pełną treść przemówienia przekazała dyrektorka Biełsatu, Agnieszka Romaszewska. Podzieliła się nim na swoim profilu na Facebooku.


Przemówienie Kaciaryny Andrejewej

Mam 27 lat, 6 z nich poświęciłam swojej ukochanej profesji – dziennikarstwu.

Latem z reporterki stałam się korespondentką z miejsc konfliktu. Za każdym razem ryzykowałam w pracy nie tylko swoją wolnością, ale też zdrowiem i życiem. Dla mojej rodziny oznaczało to, że kiedyś mogę nie wrócić do domu.

Mimo to szłam w samo serce wydarzeń, by pokazać je widzom. Udawało mi się unikać gumowych kul i dalej prowadzić relację, wykonywać swój zawodowy obowiązek.

Moim kolegom mniej się poszczęściło. Byli kopani w brzuch, łamano im nosy, strzelano do nich z kilku metrów. I do dziś nie wszczęto żadnej sprawy karnej za przemoc wobec dziennikarzy i pokojowych demonstrantów.

11 listopada 31-letni Raman Bandarenka został zabity za to, że nie pozwolił nieznajomym zrywać biało-czerwono-białych wstążek z placu zabaw.

15 listopada ludzie oburzeni tym złem wyszli przeciw niemu zaprotestować. Wydarzenia na Placu Zmian pokazywałam na żywo w telewizji Biełsat. Za to wtrącono mnie za kraty na podstawie zmyślonego, sfabrykowanego aktu oskarżenia.

Przedstawione w sądzie dowody w pełni świadczą o mojej niewinności. Nie organizowałam działań, które poważnie naruszają porządek, nie nakłaniałam nikogo do łamania prawa i sama nie popełniłam przestępstwa. I to jest oczywiste dla absolutnej większości obecnych na tej sali.

Wysoki Sądzie, wydaje mi się, że najczęściej do tej klatki trafiają ludzie, którzy doznali życiowego fiaska. Ale dziś tak nie jest.

Ja mam młodość, ukochany zawód, sukcesy, sławę i najważniejsze – czyste sumienie. I swoje siły chcę skierować wyłącznie na służbę Białorusi. Białorusi, w której nie będzie miejsca dla represji politycznych, gdzie nie będzie prześladowań za rzetelne dziennikarstwo, za prawdę.

Ja nie proszę, ja żądam uniewinnienia i uwolnienia mnie i moich kolegów. Wolność dla Darii Czulcowej, Wolność dla Kaciaryny Barysiewicz. Wolność dla Ihara Łosika. Wolność dla Ałły Szarko. Wolność dla Julii Słuckiej i dla setek więźniów politycznych. Dziękuję.