Wpływy do budżetu Litwy mimo pandemii rosną

Ceny mieszkań w ciągu roku wzrosły o ponad 5 procent
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Negatywne skutki pandemii w gospodarce Litwy są mniejsze niż zakładano. W pierwszych miesiącach 2021 roku wpływy do budżetu są większe niż w tym samym okresie w roku minionym. Wpływ na sytuację gospodarczą generalnie mają dwa czynniki: dobra kondycja ekonomiczna oraz duża pomoc finansowa ze strony państwa.

Ministerstwo Finansów Litwy w ubiegłym tygodniu poinformowało, że w styczniu i lutym wpływy do budżetu państwa i samorządów były o 178,6 mln euro większe niż początkowo prognozowano. Różnica między spodziewanymi dochodami a realnymi stanowi 11 proc. Poza tym, w tym okresie wpływy budżetowe były większe o ponad 24 mln euro niż w tym samym okresie w roku minionym. Z tytułu VAT otrzymano o 108,2 mln euro więcej niż planowano, czyli wzrost wyniósł 15 proc. Wzrost odnotowano we wszystkich rodzajach podatków. Liczby są następujące: podatek akcyzowy – 8,8 mln euro, podatek od osób fizycznych – 26,6 mln, podatek od osób prawnych – 51, 1 proc. Resort finansów prognozuje, że wpływy z podatków w marcu i kwietniu będą lepsze niż w roku poprzednim, kiedy był okres pierwszego lockdownu i praktycznie całe życie gospodarcze zmniejszyło obroty lub całkowicie wstrzymało działalność.

Dobra kondycja ekonomiczna

Główny ekonomista banku Luminor Žygimantas Mauricas sądzi, że wpływy do budżetu świadczą o tym, że gospodarka litewska dostosowała się do sytuacji i dalej się rozwijała. Oczywiście rozwój nie dotyczył wszystkich dziedzin. Duży spadek odnotował biznes turystyczny i gastronomiczny.

– Dobrze wykazał się przemysł. W tym sektorze odnotowano wzrost. Praktycznie w UE były tylko dwa takie kraje, czyli Litwa i Irlandia. Podobna sytuacja była w Polsce. Dobrze trzymał się sektor rolniczy, bo w tym roku był dobry urodzaj. Dobrze trzymał się eksport nowych technologii. Widzimy też, co się dzieje na rynku nieruchomościami – komentuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” ekonomista.

Z danych upublicznionych przez agencję nieruchomości Ober-Haus wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy ceny mieszkań w pięciu największych miastach Litwy wzrosły o 5,3 proc.
Ważnym elementem stabilizującym gospodarkę był duży zastrzyk finansowy ze strony państwa.

– To są zapomogi i wszelkiego rodzaju rekompensaty. To jest wzrost wynagrodzeń, przede wszystkim chodzi o sektor publiczny. Emeryci otrzymali wyższe emerytury. To wszystko pozytywnie działało na gospodarkę. Ludzie wydawali pieniądze, konsumpcja rosła i później to wracało do państwa w postaci podatków – wytłumaczył Mauricas.

Czytaj więcej: Gospodarka dostosowała się do pandemii

Ministerstwo Finansów poinformowało, że wpływy budżetowe były większe o ponad 24 mln euro niż w tym samym okresie w roku minionym
| Fot. Marian Paluszkiewicz


Różnica budżetowa

Trzeba pamiętać, że uchwalony 22 grudnia 2020 roku budżet zakłada deficyt na poziomie 7 proc. PKB. Dług państwa ma wynosić prawie 52 proc. PKB, w roku minionym wynosił niecałe 48 proc. Dochody państwa mają wynieść ponad 11 mld euro, a wydatki – prawie 16 mld euro, czyli deficyt budżetowy ma być na poziomie 4,57 mld euro. Na walkę z pandemią państwo planuje wydać w pierwszym półroczu 934 mln euro. W roku minionym na walkę ze skutkami koronawirusa państwo przeznaczyło ponad 3 mld euro. Poza tym jest planowany kolejny wzrost emerytur. Średnio emerytury mają wzrosnąć o 9 proc. Średnia emerytura ma wynieść 413 euro. Ma wzrosnąć też minimalne wynagrodzenie.
Oczywiście prognozy analityków, jak pokazują statystyki z dwóch miesięcy 2021, były bardziej pesymistyczne. Tym niemniej, jak sądzi Žygimantas Mauricas, różnica między wydatkami a dochodami jest zbyt duża. Rząd w pierwszej kolejności powinien ją zmniejszać.
– Teraz najważniejszym zadaniem dla rządu jest zmniejszenie różnicy między wydatkami i dochodami budżetowymi. A to można zrobić na dwa sposoby: albo zrobić tak, aby gospodarka dalej rozwijała się – wtedy trzeba zdejmować ograniczenia, albo zmniejszać wydatki – podkreślił ekonomista.

Czytaj więcej: Druga kwarantanna lżejsza dla gospodarki, niż pierwsza

Wpływy do budżetu w styczniu i marcu były większe niż prognozowano
| Fot. Marian Paluszkiewicz


Prognoza Banku Litwy


Sytuację gospodarczą przeanalizował również Bank Litwy, który jest instytucją m.in. monitorującą działalność banków komercyjnych. Z analizy Banku Litwy wynika, że skutki drugiej fali są o wiele mniejsze niż wiosną 2020 roku. Analitycy banku szacują, że wzrost PKB w 2021 r. będzie na poziomie 2,9 proc. W roku 2022 wzrost ma wynosić 5,1 proc. Ekonomiści Banku Litwy podkreślają, że taki scenariusz jest możliwy, jeśli uda się opanować pandemię. Prognozy Ministerstwa Finansów są podobne. Zdaniem resortu wzrost PKB będzie wynosił 2,6 proc. Wzrost średniego wynagrodzenia będzie na poziomie 5,2 proc.
Inni eksperci są zdania, że wszelkie prognozy mają charakter deklaratywny, ponieważ sytuacja jest dynamiczna i zależy od wielu zewnętrznych czynników. „Sądzę, że warto zobaczyć, co będzie z kwarantanną i zachorowalnością, ponieważ ostatnie dni wywołują duży niepokój. Jeszcze w ubiegłym tygodniu mógłbym śmiało prognozować, że w tym roku pomyślnie zbierzemy budżet, ale teraz jest czymś oczywistym, że nadal balansujemy na krawędzi i sytuacja może się zmienić w jedną lub drugą stronę” – powiedział agencji informacyjnej BNS analityk finansowy Marius Dubnikovas.
Poza tym na Litwie na początku br. odnotowano mniejszą inflację niż wyniosła średnia unijna. Z danych Eurostatu wynika, że na Litwie w lutym inflacja wyniosła – 0,4 proc., natomiast średnia unijna – 0,9 proc.