Orlen Lietuva zainwestuje ponad 220 mln euro. Gigantyczna inwestycja zapewni rentowność rafinerii w Możejkach

Michał Rudnicki, prezes Orlen Lietuva, twierdzi, że PKN Orlen w Możejkach zainwestuje ponad 220 mln euro (1 mld złotych). Inwestycje będą większe, niż wskazywały na to wcześniejsze zapowiedzi. W rozmowie z agencją prasową BNS mówił też o korzyściach z inwestycji dla Litwy. Koncert traktowany jako gwarant bezpieczeństwa energetycznego w regionie wcześniej już zapowiadał liczne inwestycje — jednak rozmiar tej inwestycji budzi szczególne zainteresowanie.

Michał Rudnicki
Prezes Orlen Lietuva opowiadał o nowej inwestycji litewskiego oddziału PKN Orlen
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Prezes litewskiego oddziału Orlen podkreśla, że w rafinerii zostaną wdrożone najnowsze technologie, które niemal nie mają odpowiedników na świecie. Po inwestycji będzie możliwe otrzymanie większej ilości tzw. jasnych produktów przetwórstwa naftowego z jednej baryłki nafty. Dodatkowo pozwolą lepiej zarządzać ryzykiem wahań cen zasobów oraz przynosić zysk niezależnie od owych wahań.

„Realizacja tego projektu to warunek dla dalszego rozwoju Orlen Lietuva. Ponieważ ta inwestycja, jej wartość jest bardzo duża, zapewni rentowność Orlen Lietuva” — w rozmowie z BNS mówił Michał Rudnicki.

Jak zaznaczyli autorzy wywiadu — wypowiadał się władając przy tym świetną litewszczyzną.

Czytaj więcej: Orlen Lietuva korzysta na polsko-litewskiej współpracy

Orlen nie wycofuje się

Michał Rudnicki zaznaczył, że tak duże inwestycje Orlenu na Litwie oznaczają, że polski koncern nie ma zamiaru odsprzedawać rafinerii w Możejkach, a ma zamiar rozwoju.

Dodał, że nowe budowy w rafinerii chce się powierzyć litewskim firmom, a negocjacje z wykonawcami dobiegają końca. Będzie to duże wyzwanie dla drogowców — będzie konieczne przygotowanie dróg i mostów na przewóz reaktora dłuższego niż 80 metrów z portu w Kłajpedzie do Możejek.

„Rok 2020 był naprawdę wyjątkowy, można mówić, dla całej firmy. Nasza działka jest bardzo specyficzna. Mówiąc o rafinerii w Możejkach trzeba wiedzieć, że rafineria jest bardzo wrażliwa na wahania cen surowców. Czy cena jest wysoka, czy niska, nie ma wielkiego wpływu na naszą rentowność, ale bardzo duży wpływ mają wahania” — mówił w wywiadzie Michał Rudnicki.

Nie dobra cena, a stabilna cena

Szef litewskie oddziału PKN Orlen stwierdził, że największym problemem są wahania cen, a nie ich wysokość. Wskazał pierwszy symptom stabilizującego się rynku — to szczepionki.

„Opowiem jeden przykład. W końcu 2020 roku, około października, przyszły pierwsze poważne wieści, że są szczepionki. Od razu poczuliśmy, że rynek odżywa, cena surowców stabilizuje się. To jest taka sytuacja, jakiej czekaliśmy, aby cena była stabilna” — mówił prezes Orlen Lietuva.

„Pierwsze miesiące tego roku — również czujemy, że są lepsze i stabilniejsze. Z tego można wysnuć przypuszczenie, że więcej osób zostanie zaszczepionych, liczba zachorowań spadnie i sytuacja będzie stabilna. Właśnie tego nam potrzeba, stabilności” — oświadczył.

Czytaj więcej: Premier Šimonytė spotkała się z PKN Orlen i Orlen Lietuva

Technologie nowsze niż nowe

Inwestycja obrana przez Orlen ma zwiększyć skuteczność przetwórstwa nafty. Inwestycja okazała się na tyle nowatorska, że początkowo trudno było dokładnie wycenić jej wartość.

„Sednem inwestycji jest otrzymać więcej jasnych produktów z nafty (benzyna, olej napędowy — przyp. red.). Ta instalacja zapewni rentowność rafinerii. Ponieważ takich technologii na świecie prawie nie ma, było bardzo trudno wycenić wartość inwestycji. Gdy skończyły się konkursy i otworzyliśmy koperty z ofertami od wykonawców, okazało się, że ceny są o wiele większe niż spodziewaliśmy się i wartość inwestycji wynosi ponad miliard złotych (220 mln euro — przyp. red.)” — stwierdził Rudnicki.

„Chociaż w rafinerii w Płocku jest instalacja dla zwiększania skuteczności przetwórstwa, są tam całkiem inne technologie. U nas będzie, można powiedzieć, nowatorska instalacja w całej grupie” — zaznaczył.

Gigantyczny reaktor

Gigantyczny projekt Orlenu będzie widoczny już w pierwszych etapach realizacji. Będą musiały być stworzone odpowiednie warunki, w tym m.in. poszerzone drogi.

„Zakończył się pierwszy etap, mamy bazowy projekt i kończą się negocjacje z wykonawcami. Mamy przewidziane miejsce. To jest nawet ciężko wyobrazić — to jest bardzo duża inwestycja, ponieważ sama długość reaktora to ponad 80 metrów. Dużym wyzwaniem jest sam transport reaktora z Kłajpedy do Możejek” — zauważył Michał Rudnicki.

„Część logistyki wymaga ścisłej współpracy z Ministerstwem Komunikacji i Transportu, ponieważ trzeba poszerzyć drogi, wzmocnić mosty, bo waga jest bardzo duża. Nie wiem, czy na Litwie w ogóle było takie wydarzenie, mieszkańcy wsi wyjdą i będą witali ten reaktor, że jedzie do Możejek (śmiech)” — żartował w wywiadzie prezes Orlen Lietuva.

„Będą złączone specjalne przyczepy do ciężarówek. Reaktor przypłynie do portu w Kłajpedzie i po tym trzeba będzie transportować drogą. Szybkość to będzie ok 7-8 kilometrów na godzinę” — doprecyzował.

Więcej miejsc pracy

Prezes Michał Rudnicki wskazał korzyści, jakie mogą wypłynąć z takiej inwestycji, dla kraju. To m.in. więcej miejsc pracy. Uważa on, że z jednego miejsca pracy w sektorze naftowym tworzą się trzy miejsca pracy w sektorach obsługujących rafinerię.

„Liczyliśmy ogólnie opierając się na przypuszczeniu, że jedno miejsce pracy w sektorze przetwórstwa naftowego tworzy dodatkowe trzy miejsca pracy w innych firmach, które nas obsługują. Szczegółowej liczby nie wymienię, ponieważ wciąż trwają negocjacje, mamy bazowy projekt, ale cała inwestycja nie jest jeszcze zatwierdzona. Będzie można miejsca pracy w samej tylko rafinerii liczyć na dziesiątki” — zasugerował prezes.

Czytaj więcej: Kolejna inwestycja Orlen Lietuva

Zarobią litewskie firmy

Dość wyraźną deklaracją jest chęć korzystania z usług krajowych firm.

„Realizacja inwestycji potrwa co najmniej do 2024 roku. Kto będzie ją budował? Specjalnie chcemy, aby te prace wykonywały litewskie firmy” — oświadczył.

Wypadek w Butyndze w trakcie wyjaśniania

Wypadek w Butyndze wciąć jest w trakcie wyjaśniania. Orlen Lietuva zapłacił mandat nałożony przez Ministerstwo Środowiska i jednocześnie zwiększył liczbę okresowych kontroli, które mają wykrywać nieprawidłowości przed brzemiennymi w skutkach wypadkami.

„Jeszcze nie wyjaśniliśmy do końca, ponieważ czekamy na odpowiedź od producenta złącza. Dobrowolnie zapłaciliśmy mandat naliczony przez Ministerstwo Środowiska, ponad 150 tys. euro.” — podkreślił.

Priorytety — warunki pracy i ochrona środowiska

„W Możejkach patrzymy poważnie na dwie rzeczy — warunki pracy i ochronę środowiska. Dlatego w Butyndze przeprowadzane są bardzo surowe kontrole okresowe, pontonów i całego rurociągu. Wszystko wykonywaliśmy tak, jak trzeba było. Można mówić, że to był nieszczęśliwy wypadek. To nie force majeure, myślę, że nawet inżynierzy nie mogli tego przewidzieć. Być może fala pod pewnym kątem uderza w ten ponton i odłączył się” — rozważał Michał Rudnicki.

„Przede wszystkim zwiększyliśmy liczbę okresowych kontroli” — zapewnił.

Orlen Lietuva, litewski oddział PKN Orlen, jest jednym z największych płatników podatków na Litwie.


Na podst.: BNS, własne