W czasie kwarantanny mieszkańcy Litwy zaoszczędzili 3 mld euro

Z badań przeprowadzonych na zlecenie Instytutu Finansowego banku Swedbank wynika, że o ponad 60 proc. wzrosła liczba osób, które regularnie oszczędzają
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Szybki wzrost oszczędności w czasie pandemii odnotowano w wielu krajach Unii Europejskiej, ale ekonomiści Litwy zwracają uwagę na to, że mieszkańcy Litwy wyróżnili się bardzo dużym przyrostem oszczędności. Liczba osób w kraju, które regularnie oszczędzają, wzrosła w ciągu roku o ponad 60 proc. – wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Instytutu Finansowego banku Swedbank. Potwierdzają to również rosnące depozyty mieszkańców w bankach.

– Od początku pandemii, od marca ubiegłego roku, zasoby finansowe mieszkańców Litwy, gromadzone na kontach bankowych wzrosły o jedną piątą, czyli o 3 mld euro, a w lutym tego roku osiągnęły rekordowe 18,4 mld euro. Na tak szybki wzrost depozytów duży wpływ miały rosnące dochody mieszkańców Litwy – średnia pensja w naszym kraju w ubiegłym roku wzrosła o jedną dziesiątą, wzrosły też emerytury. Co ważne, nie było wielu osób, które straciły dochody z powodu pandemii – pod koniec ubiegłego roku pracowało tylko o 2 proc. mniej mieszkańców niż w tym samym okresie rok temu – komentuje dla „Kuriera Wileńskiego“ Nerijus Mačiulis, główny ekonomista Swedbanku.
Inny powód wzrostu oszczędności podawany przez ekonomistę to jednorazowe świadczenia socjalne otrzymywane również przez mieszkańców, którzy nie stracili dochodu. Jako najważniejszy powód wzrostu zasobów na kontach specjalista wskazuje ograniczone możliwości podróżowania mieszkańców, odwiedzania restauracji, kawiarni, koncertów i zakupu innych usług. Ponadto wzrost depozytów nie dotyczył tylko jednej lub kilku grup społecznych, ale praktycznie wszystkich grup ludności.

Czytaj więcej: Bankructwo małego biznesu wywoła falę bezrobocia

– Nic dziwnego, że najwięcej zaoszczędzili ci, których dochody są wyższe od średniej. Są to zazwyczaj wykwalifikowani specjaliści, którzy w czasie pandemii prawie nie stracili dochodów, a zaoszczędzili jeszcze więcej, ponieważ przed pandemią wydawali pieniądze nie tylko na rzeczy pierwszej potrzeby, ale także na usługi rekreacyjne i różne rozrywki. Natomiast teraz, gdy nie ma możliwości wydawania pieniędzy na rozrywkę, są one po prostu oszczędzane – twierdzi ekonomista.

Według danych Swedbanku w ciągu roku najbardziej wzrosły, prawie o jedną dziesiątą, oszczędności mieszkańców, których depozyty wynosiły 2 000 euro i więcej. Przed pandemią co trzeci mieszkaniec zgromadził ponad 2 000 euro w postaci depozytów i w ciągu roku liczba takich osób wzrosła do 37 proc.
Zgodnie z przeprowadzonym badaniem populacji przez Instytut Finansów Swedbank, liczba ludności kraju, która regularnie oszczędza, w ciągu roku wzrosła o ponad 60 proc. Potwierdzają to także depozyty ludności w bankach, które w ciągu roku wzrosły o jedną piątą. Pomimo rekordowych oszczędności, liczba inwestujących w ostatnim czasie rośnie, ale odsetek takich osób pozostaje niski.

– Jeżeli spojrzymy na państwa zachodnie, to tam co drugi człowiek inwestuje bezpośrednio lub pośrednio w papiery wartościowe. Natomiast na Litwie mamy tylko 6 proc. takich osób. Obywatele Litwy zaoszczędzone pieniądze trzymają jako walutę lub inwestują w nieruchomości. To nie jest dobrze. Inwestując można otrzymać odsetki i uchronić pieniądze od inflacji. Być może w czasie pandemii ludzie boją się inwestować. Oszczędności trzymają na wypadek, gdyby zostali bez pracy, bez dochodów. Inni zaś nie chcą inwestować, ponieważ planują po zakończeniu kwarantanny szybko je wydać na własne przyjemności – zaznacza Nerijus Mačiulis.

Obywatele Litwy zaoszczędzone pieniądze trzymają jako walutę lub inwestują w nieruchomości
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Badanie przeprowadzone przez Instytut Finansowy Swedbank wykazało, że obecnie 65 proc. mieszkańców Litwy regularnie odkłada pieniądze na przyszłość. W ciągu 9 miesięcy znacznie wzrosła liczba osób regularnie oszczędzających. W czerwcu 2020 r. osób, które regularnie oszczędzają, było 42 proc., dzisiaj natomiast mamy już 65 proc.

– Jak pokazuje badanie, do 50 euro lub w granicach 50-100 euro udaje się miesięcznie zaoszczędzić nieco ponad jednej czwartej oszczędzających. 100-200 euro zaoszczędzić co miesiąc udaje się 21 proc. respondentów, co szósty oszczędza do 400 euro i co dziesiąty odkłada ponad 400 euro miesięcznie. ​Chętniej oszczędzają osoby z wyższym wykształceniem oraz osoby otrzymujące wyższe niż średnie wynagrodzenie – zapewnia „Kurier Wileński” Jūratė Cvilikienė, dyrektorka Instytutu Finansów Swedbank.

Według wyników badania ponad 40 proc. respondentów wskazało, że gromadzą na emeryturę w II filarze, w III filarze – 17 proc. 39 proc. respondentów wskazało, że zaoszczędzone pieniądze trzyma na rachunku bieżącym, prawie tyle samo osób oszczędności trzyma w domu. 13 proc. ma udziały w bankach, a co dziesiąty respondent powiedział, że inwestuje w nieruchomości.

– Pytaliśmy naszych respondentów, co zamierzają dalej robić ze swymi oszczędnościami. Jedna trzecia respondentów powiedziała, że planuje dalej odkładać pieniądze i trzymać jako gotówkę, kolejna jedna trzecia respondentów powiedziała, że chce dalej oszczędzać, ale już wie na co, natomiast pozostali powiedzieli, że chcą poprawić warunki życia lub po zakończeniu kwarantanny wydawać pieniądze dla własnej przyjemności, czyli na rozrywki, podróże – komentuje rozmówczyni.

Czytaj więcej: Smutne prognozy ekonomistów: czekają nas bankructwa, droższe towary, usługi i mieszkania

Gdy ludzie poczuli ograniczenia narzucone przez pandemię, większość osób na nowo przemyślała potrzeby posiadania poduszki finansowej, czyli oszczędności, co miałoby zapewnić bezpieczeństwo na kilka miesięcy w razie pozostania bez dochodów. W czasie pandemii minimalne oszczędności udało się zgromadzić znacznej części społeczeństwa.
Szefowa Instytutu Finansowego zauważa, że w czasie pandemii obywatele Litwy nauczyli się oszczędzać i ​​ostrożnie robią kolejne kroki – zwlekają z włożeniem pieniędzy do obrotu, nie inwestują.

– Mieszkańcy kraju jako ulubioną inwestycję tradycyjnie wskazują nieruchomości. Co prawda, rośnie też liczba inwestujących w inne instrumenty finansowe. Np. 6 proc. respondentów wskazało, że inwestuje jedynie w papiery wartościowe. Jest to jednak względnie konserwatywny wskaźnik, który pokazuje znaczenie edukacji finansowej i duży potencjał inwestycyjny mieszkańców – ocenia Jūratė Cvilikienė.

Badanie zostało przeprowadzone przez spółkę Kantar na zamówienie Instytutu Finansowego Swedbank w dniach 26.02–8.03.2021. Przepytano 727 mieszkańców w wieku 18–55 lat.