„Echo Wielkiego Marszu Obrony Rodziny z Polski doszło na Litwę”

Marsz Obrony Rodziny to przede wszystkim protest przeciwko konwencji stambulskiej i innym inicjatywom, które są skierowane przeciwko tradycyjnej rodzinie
| Fot. Dainius Labutis, ELTA 

W Międzynarodowym Dniu Rodziny w sobotę na Litwie odbył się Wielki Marsz Obrony Rodziny. W finale wydarzenia w parku Zakret (Vingis) w Wilnie zgromadziło się według danych policji około 10 tys. osób.

– Na razie nic nie komentujemy, nie rozmawiamy z prasą, ale to wszystko tymczasowo. Prosimy wszystkich o cierpliwość. We wtorek (18 maja) odbędzie się spotkanie organizatorów Wielkiego Marszu Obrony Rodziny, w czasie którego podsumujemy wyniki, zadecydujemy też, w jaki sposób i kto będzie komunikować się z prasą. To taki króciutki komentarz. Jeszcze raz proszę przeczekać do środy-czwartku, na wszystkie pytania odpowiemy – komentuje dla „Kuriera Wileńskiego“ Raimondas Grinevičius, jeden z głównych organizatorów Marszu Obrony Rodziny.

Słynny komik Artūras Orlauskas, również jeden z organizatorów marszu, był bardziej rozmowny i powiedział, że marsz można nazwać międzynarodowym.

– Marsz Obrony Rodziny to przede wszystkim protest przeciwko konwencji stambulskiej i innym inicjatywom, które są skierowane przeciwko tradycyjnej rodzinie. Marsz odbył się przede wszystkim dla zachowania tradycyjnych rodzin, dobrego wykształcenia naszych dzieci, dobrych usług medycznych, dla wszystkiego, co jest wpisane w Konstytucję. Żeby ją zmienić, potrzebne jest referendum, za czym także opowiadają się uczestnicy marszu. To są fundamentalne rzeczy, które w większości teraźniejsza władza chce zmienić i podeptać. Chcą zrobić, żeby w rodzinie nie było mamy i  taty, ale tata numer jeden, tata numer dwa, czy mama numer jeden, numer dwa lub rodzic pierwszy, drugi – twierdzi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ Artūras Orlauskas.

Rozmówca ocenia, że marsz się powiódł. Prezydent stanął po stronie narodu i bardzo wyraźnie powiedział, że jeżeli ustawy będą przyjmowane bez konsultacji z narodem, to on takie ustawy będzie wetował.

– To wspaniała wygrana. Nas popierają przedstawiciele z Łotwy, Estonii, europarlamentarzysta z Niemiec, politycy z Niemiec. Marsz można nazwać międzynarodowym – nie bójmy się użyć tego słowa. Pomysł marszu powstał w ubiegłym roku w Warszawie, gdzie odbył się analogiczny marsz. Echo z Polski dotarło na Litwę. Niestety, nie zdążyliśmy skontaktować się z kolegami z Warszawy, chociaż bardzo chcieliśmy. Prezydent Polski w czasie marszu w Warszawie szedł w pierwszych rzędach, nasz prezydent zachował się podobnie. To jest dobry znak naszej przyjaźni dwóch narodów – zapewnia Orlauskas.

Biskup pomocniczy Archidiecezji Wileńskiej Darius Trijonis w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedział, że Konferencja Episkopatu Litwy wydała oświadczenie, w którym poinformowano, że otrzymano zaproszenie do udziału w akcji, podkreślono jednak, że hierarchowie Kościoła nie wezmą w niej udziału. 

„W odpowiedzi na otrzymane pytania medialne dotyczące Wielkiego Marszu Poparcia Dla Rodziny przypominamy, że Kościół konsekwentnie troszczy się o rodzinę i ją wspiera. Nie tylko instytucja rodziny w ogóle, ale także każda konkretna rodzina jest ważna dla Kościoła, ponieważ dobro rodziny jest jednym z fundamentów misji Kościoła i podstawowym celem nie tylko dla Kościoła, ale także dla całego społeczeństwa. Rodzina jest warunkiem istnienia harmonijnego i szczęśliwego społeczeństwa” — czytamy.

Czytaj więcej: Rodzina wobec wyzwań współczesności

„Broniąc wartości rodzinnych i chroniąc instytut rodzinny, zachęcamy do współpracy między członkami społeczeństwa, która pozwala nam dbać o nasze rodziny i stwarzać warunki dla ich dobrego samopoczucia bez użycia mowy nienawiści lub odniesień do stosowania jakiegokolwiek rodzaju przemocy, fizycznej czy psychicznej. Dla dobra rodziny zdajmy sobie sprawę, że niezależnie od różnych przekonań czy poglądów, relacja każdego członka społeczeństwa z innym musi opierać się na wzajemnym szacunku i miłości bliźniego. Informujemy, że arcybiskupi Wilna i Kowna, którzy otrzymali zaproszenia na wspomniane wydarzenie, nie zamierzają w nim uczestniczyć. Kościół będzie nadal niestrudzenie pracował, aby zapewnić bezpieczeństwo naszym rodzinom i żyć bez przeszkód w odpowiedzi na swoje powołanie” — napisano w oświadczeniu.

Kościół konsekwentnie troszczy się o rodzinę i ją wspiera
| Fot. Dainius Labutis, ELTA 

W komunikacie organizatorów akcji, wśród których jest nowo powstały w kraju Ruch na rzecz Rodziny, można przeczytać: „Będziemy bronić naszych rodzin, dzieci, młodzieży, przedszkoli i szkół przed brutalną propagandą fikcyjnych płci społecznych. Będziemy mówili jednym głosem przeciwko zbliżającej się ratyfikacji w sejmie konwencji stambulskiej“.

Akcja rozpoczęła się przed południem w Kłajpedzie, z której samochody i autobusy wyruszyły w kierunku odległego o 300 km Wilna. Po drodze dołączyły do nich samochody z innych miast i regionów. Szacuje się, że do Wilna późnym popołudniem wjechało około 3 tys. pojazdów z uczestnikami Wielkiego Marszu Obrony Rodziny. Kulminacyjny etap akcji nastąpił wieczorem w wileńskim parku Zakret.

Organizatorzy wydarzenia cytowali także życzenia prezydenta Gitanasa Nausėdy z okazji Międzynarodowego Dnia Rodziny. Według prezydenta władza musi wsłuchać się w opinię obywateli.

„Ludzie z różnych części Litwy zbierają się dziś w Wilnie, bo chcą rozmawiać o tym, co jest dla nich ważne – rodzina, wsparcie dla niej. Przyznam, że dla dobra rodzin zrobiliśmy do tej pory zbyt mało. Tak, dzielimy pieniądze na dzieci, mamy jednorazowe wypłaty i stwarzamy możliwości nauki dla dzieci z rodzin o niskich dochodach. Jednak młode rodziny stoją przed ogromnymi wyzwaniami związanymi z łączeniem pracy i rodzicielstwa, zwłaszcza teraz, gdy pandemia wyczerpuje naszą cierpliwość i siły. Państwo musi im pomóc!” – apelował prezydent.

Czytaj więcej: Dla każdego dziecka najważniejszą wartością jest rodzina

W swoich życzeniach szef państwa stwierdził, że „najbardziej niezwykłym przykładem rodziny” jest krąg rodziców, dziadków, sąsiadów i przyjaciół. Nausėda mówił również o szeroko dyskutowanej inicjatywie powołania instytucji partnerstwa.

„Obecnie toczy się wiele dyskusji na temat tego, jak prawnie uregulujemy kwestię związków osób tej samej płci. Czy w ogóle istnieje potrzeba zajęcia się tym problemem? Oczywiście, że istnieje! Musimy rozumieć, ilu różnych ludzi żyje w naszym kraju – wszyscy ci, którzy kochają swoją Ojczyznę, obywatele Republiki Litewskiej. Przyznaję, że mamy jeszcze długą drogę do przejścia, aby zapewnić wszystkim równe prawa. Nie muszę robić uników i wykręcać się ani zmieniać zdania. Mówiłem to podczas wyborów prezydenckich, kiedy mnie wybieraliście, mówię to i teraz. Musimy prawnie uregulować kwestie wspólnego pożycia osób tej samej płci, szanując ich prawo do otrzymywania informacji o stanie zdrowia partnera, prawie do dziedziczenia i innych ważnych sprawach. Należy to jednak uczynić zgodnie z art. 38 Konstytucji Republiki Litewskiej, który stanowi, że rodzina jest podstawą społeczeństwa i państwa, a małżeństwo zawiera się za dobrowolną zgodą mężczyzny i kobiety. Jako Prezydent Republiki Litewskiej wykorzystam swoje uprawnienia, aby tak się stało” – powiedział prezydent.

Dyskusje na temat modelu rodziny na Litwie ożywiły się przed kilkoma miesiącami, gdy sejm zapowiedział ratyfikację tzw. konwencji stambulskiej. Dokument Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej w litewskim parlamencie na ratyfikację czeka od 2018 r.