Co ze skoszoną trawą na łąkach?

Obecnie nie ma możliwości kompostowania zielonych odpadów, nie jest jasne, gdzie rolnicy powinni umieszczać ściętą trawę i usuwać ją z pola
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Ministerstwo Rolnictwa podjęło w tym roku decyzję o zakazie pozostawiania na polach skoszonej trawy. Przewodnicząca Komisji ds. Wsi z Litewskiej Partii Zielonych dr Inga Laurušonė w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ krytykuje taką decyzję, twierdząc, że taka regulacja może mieć negatywne konsekwencje dla rozwoju działalności rolniczej i wdrażania Europejskiej Strategii Zielonego Ładu.  Tymczasem minister rolnictwa Kęstutis Navickas w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedział, że skoszenie trawy i pozostawienie jej na łące nie jest żadną uprawą polową.

Litewska Partia Zielonych zwróciła się do Ministerstwa Rolnictwa z oficjalnym pismem, wzywając do ponownego rozpatrzenia decyzji. W liście wyrażono obawy, że zakaz pozostawiania na polach skoszonej trawy będzie miał negatywny wpływ na wieloletnie użytki zielone. Postawiono m.in. pytania, czy obecnie prowadzona jest kontrola oranych łąk i w jaki sposób należy zapewnić ich ochronę.

  • – Otrzymaliśmy pismo od młodych rolników. Są bardzo zaniepokojeni przyjętą decyzją ministra rolnictwa o zakazie pozostawiania na polach skoszonej trawy. Minister swoją decyzję argumentuje tym, że naradzał się ze specjalistami, którzy powiedzieli, że pozostawiając skoszoną trawę na polu niszczymy odrastającą trawę, ponieważ powoduje to jej gnicie. Ale minister nie pomyślał o tym, że nie ma gdzie magazynować skoszonej trawy. W tym roku rolnicy skoszoną trawę składają na krańcu pola, co może spowodować rekultywację drenażu – tłumaczy dr Inga Laurušonė.

Przewodnicząca Komisji ds. Wsi mówi, że to nieprawda, że pozostawiona trawa na łące szkodzi trawie i glebie. Z powodu takiej decyzji ministra rolnicy po prostu zaczęli łąki orać. W efekcie istnieje ryzyko, że powierzchnia łąk znacznie się zmniejszy. W przepisach jest ustalone, ile w państwie członkowskim Unii Europejskiej może być zaoranych łąk, a ile powinno być zostawionych na użytki zielone.

  • – Oficjalnie nie można zaorać łąk jedynie na obszarach, na których sporządzono mapy siedlisk naturalnych i chronionych gatunków o znaczeniu wspólnotowym. Biorąc pod uwagę obecny trend, prawdopodobne jest zmniejszenie liczby powierzchni łąk – podkreśliła rozmówczyni.

Według niej, zakazując mulczowania trawy (mulczowanie polega na rozdrobnieniu skoszonej trawy, a następnie równomiernym rozrzuceniu jej na powierzchni łąki), nie przewidziano, gdzie składać powstałą biomasę, co z nią robić. Szacuje się, że po wprowadzeniu zakazu pozostawiania skoszonej trawy na łące może dojść do tego, że ok. 1-1,5 mln. ton fitomasy stanie się źródłem zanieczyszczeń.

  • – Obecnie nie ma możliwości kompostowania zielonych odpadów, nie jest jasne, gdzie rolnicy powinni umieszczać ściętą trawę i usuwać ją z pola. Ponadto pojawia się pytanie, jak będzie przebiegać odnowa opuszczonych gruntów. Rozdrabnianie trawy jest jednym z najbardziej ekonomicznych i prostych procesów gospodarowania gruntami i krajobrazem, który pozostawia najmniejszy ślad CO2, co w kontekście Europejskiego Zielonego Ładu jest działaniem, które pomaga tworzyć zrównoważone i neutralne dla klimatu rolnictwo – zapewnia przedstawicielka litewskiej Partii Zielonych.
    Według niej rezygnacja z rozdrabniania trawy jako jednej z technologii rekultywacji gruntów, tylko zwiększy liczbę opuszczonych i niewydajnych rolnych obszarów.
  • Czytaj więcej: Rynek drewna: Podaż rośnie, ceny idą w górę, a surowca brakuje
Skoszoną trawę trzeba zebrać z łąki, a następnie wysuszyć i zbelować w kostki
| Fot. Marian Paluszkiewicz
  • – Ponadto pojawia się pytanie, dlaczego Litwa zakazuje rozdrabniania trawy, skoro na poziomie europejskim uważa się za dobrą praktykę utrzymywanie dobrej kondycji rolniczej ziemi. W liście do ministerstwa stwierdza się również, że taka decyzja jest uciążliwa dla drobnych rolników, gdyż nie daje czasu na wcześniejsze przygotowanie ani okresu przejściowego na dostosowanie się do nowych wymagań – podkreśliła dr Inga Laurušonė.
    Za koszenie łąk i pozostawienie trawy na łące rolnicy otrzymywali dotychczas unijne dopłaty rolno-środowiskowe.
  • – Natomiast w tym roku takie dopłaty mogą otrzymać tylko rolnicy, którzy skoszą łąkę i zbiorą trawę. Oczywiście, że można zebrać skoszoną trawę, jeżeli na przykład ktoś trzyma bydło, ale przecież teraz prawie nikt nie ma gospodarstwa. To co robić z tym sianem? – pyta retorycznie przewodnicząca sejmowej komisji.

Regina z rejonu wileńskiego w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedziała, że ma prawie dwa hektary łąki i dzisiaj nie wie, co ma z nią robić.

  • – Mam łąkę, każdego roku kosiliśmy ją i trawę zostawialiśmy, bo nie mamy gospodarstwa i siano nam nie jest potrzebne. Kosiliśmy ze względu na dotacje, bo żeby skosić, za to też trzeba zapłacić. Oddawaliśmy już skoszoną trawę, pytaliśmy na osiedlu, czy ktoś chce, ale nikomu ona nie jest potrzebna. W tym roku skosimy trawę, ale zbierać jej nie będziemy, bo co z nią robić? A to wszystko dodatkowe wydatki i praca – oburza się rozmówczyni.
    Tymczasem minister rolnictwa Kęstutis Navickas w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedział, że trawa z pola powinna być usunięta.
  • – Skosić trawę i zostawić ją na polu gnić, to nie jest żadna uprawa łąki, a poza tym to szkodzi trawie i glebie, a także zmienia strukturę roślinną łąki. Skoszona i pozostawiona na łące trawa nie przynosi nikomu żadnej korzyści. Siano zbieramy, aby łąka się nie przeżyźniła, żeby nie odłożyło się na niej zbyt dużo azotu. Łąki, z których nie zbiera się siana, robią się coraz wyższe i żyźniejsze. Czasem wkraczają na nie pokrzywy, łopiany, osty. A więc skoszoną trawę trzeba zebrać z łąki, a następnie wysuszyć, zbelować w kostki lub poukładać w kopce, no i wtedy karmić nią bydło – zaznaczył minister.
  • Czytaj więcej: Spółdzielnie rolnicze korzystają ze wsparcia UE

Na pytanie, co mają zrobić ci, którzy nie mają bydła i nie mogą spożytkować skoszonej trawy, minister odpowiedział pytaniem: „A dlaczego nie mają? To może być zachęta do trzymania zwierząt”.

Ministerstwo Rolnictwa przypomina, że ​​wnioskodawcy, trzymający zwierzęta roślinożerne (0,3 i więcej zwierząt warunkowych na hektar) oraz deklarujący łąki (dozwolona powierzchnia może sięgać 3 proc. od zadeklarowanej powierzchni gruntów ornych) mogą rozdrabniać i równomiernie rozrzucać trawę na polu.

Możliwe jest również mulczowanie trawy między rzędami upraw jagód lub w sadach, gdzie występują łąki. Na pozostałych obszarach zadeklarowanych łąk zabrania się rozdrabniania lub rozrzucania trawy. Zadeklarowane łąki muszą być uporządkowane do 1 sierpnia bieżącego roku. To znaczy trawa na łące powinna być skoszona, wywieziona lub wysuszona, sprasowana w bele lub złożona w kopce.