Pamięć uczestników operacji „Ostra Brama” uczczona w Miednikach Królewskich

Polski Teatr „Studio w Wilnie” i przedstawiciele Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” uczcili pamięć uczestników operacji „Ostra Brama” w Miednikach Królewskich
| Fot. FPPnW

Polski Teatr „Studio” w Wilnie, przedstawiciele Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” oraz miejscowi mieszkańcy uczcili pamięć uczestników operacji „Ostra Brama” w Miednikach Królewskich – miejscu, gdzie sowieci odpłacili Polakom za walkę o Wilno.

Na miejscowym cmentarzu posprzątano żołnierskie groby, zapalono znicze i złożono kwiaty. Nie zabrakło również patriotycznych pieśni, poezji i warty, jaką wystawił Polski Teatr „Studio”. W symbolicznej uroczystości wziął udział także Lech Leonowicz, który przez wiele lat przewodził lokalnemu oddziałowi ZPL.

– Czuję się bardzo związany z Miednikami Królewskimi. Pracowałem tu od 2006 r. jako dyrektor domu kultury. Zarówno ja, jak i nasz teatr włożyliśmy bardzo dużo serca w promocję polskiej historii w tym miejscu. Miedniki stały się miejscem sowieckiego odwetu na Armii Krajowej. To właśnie tu, tak naprawdę, skończyła się historia operacji „Ostra Brama”, dlatego chcemy o tym wydarzeniu przypomnieć – komentuje dla „Kuriera Wileńskiego” Edward Kiejzik, dyrektor administracyjny Polskiego Teatru „Studio” w Wilnie i inicjator uroczystości.

– Myślę, że warto, byśmy coraz bardziej poszerzali geografię naszej pamięci, odwiedzali cmentarze, które nie są tak wyeksponowane jak Rossa. Miedniki Królewskie to miejsce nadal zapomniane, choć bardzo ważne w naszej historii. To właśnie operacja „Ostra Brama” miała tu swój epilog, tu więzieni byli jej uczestnicy. Dla mieszkańców Wileńszczyzny nie byli to jacyś żołnierze, ale ludzie stąd, synowie, mężowie, bracia. Odwiedzając ten cmentarz i teren dawnego obozu, chcemy o nich przypomnieć – podkreśla Mikołaj Falkowski, prezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Czytaj więcej: Operacja „Ostra Brama”. Sukces „połowiczny”

Miedniki Królewskie to w historii Armii Krajowej na Wileńszczyźnie miejsce tragiczne. Polacy walczący o Wilno w czasie operacji „Ostra Brama” zostali niedługo po wyparciu Niemców zdradzeni przez sowietów. Już 17 lipca objawiło się prawdziwe oblicze Kremla. Podczas odprawy dla kadry dowódczej AK we wsi Bogusze wszyscy, którzy się na nią stawili, a byli to niemal wyłącznie oficerowie Wileńskiego Okręgu AK, zostali aresztowani i rozbrojeni. Kilka godzin wcześniej aresztowany został ppłk Aleksander Krzyżanowski ps. „Wilk”. W następnych dniach trwały zatrzymania kolejnych żołnierzy okręgów AK Wilno i Nowogródek skoncentrowanych pod Wilnem, w Puszczy Rudnickiej czy i innych miejscowościach.  

Polski Teatr „Studio w Wilnie” i przedstawiciele Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” uczcili pamięć uczestników operacji „Ostra Brama” w Miednikach Królewskich
| Fot. FPPnW

Rozbrojeni żołnierze AK, wśród których znajdowało się 650 oficerów i podoficerów, w większości zostali skierowani do zorganizowanego doraźnie obozu w Miednikach. Według różnych źródeł w prowizorycznych warunkach uwięziono od 4,4 tys. do ponad 6 tys. żołnierzy. Według sowieckich danych w ciągu trwającej dwa dni operacji miano rozbroić „7 924 żołnierzy i oficerów z czego 4 400 zostało odstawionych” do obozu w Miednikach, gdzie ulokowani zostali „w stajniach i pod gołym niebem”, a ok. 2,5 tys. zwolniono do domów.

Teren otoczono drutem kolczastym, nie zapewniono nawet podstawowej infrastruktury sanitarnej, a studnia z wodą znajdowała się poza obiektem. Złe warunki przetrzymywania tysięcy zatrzymanych wkrótce spowodowały rozprzestrzenienie się wszawicy i tyfusu. Więźniowie doświadczali również głodu, a przed całkowitym wycieńczeniem chroniły ich jedynie paczki dostarczane przez rodziny. Niektórzy podejmowali próbę ucieczki z miejsca zatrzymania. Niektórym się udało, inni – zginęli próbując odzyskać wolność.

– W Miednikach znajduje się grób jednego z żołnierzy, który został publicznie rozstrzelany po nieudanej próbie ucieczki. Miejscowi ludzie zabrali jego ciało, pochowali na cmentarzu. Nikt nie znał jego nazwiska, jego grób nazywany jest więc grobem nieznanego żołnierza. To według mnie bardzo symboliczne miejsce, bo przy tym krzyżu może modlić się niejedna rodzina z Wileńszczyzny, która w lipcu 1944 straciła swojego bliskiego. Na terenie zamku ustawiony został także krzyż przypominający o tym wydarzeniu. W czasie rekonstrukcji i odnawiania terenu próbowano ten krzyż usunąć, ale mieszkańcom udało się to miejsce obronić – opowiada Edward Kiejzik.

Fundacja dostarczyła do Wilna 2 800 audiobooków, wśród których znalazła się klasyka polskiej literatury i książki historyczne dla dzieci i młodzieży
| Fot. FPPnW

Mikołaj Falkowski podkreślił, iż pielęgnowanie pamięci o Polakach stawiających opór, tak wobec niemieckiej, jak i sowieckiej okupacji i walczących o wolność na Wileńszczyźnie, jest jednym z ważniejszych obszarów działań fundacji.

– Ta pamięć przetrwała przede wszystkim dzięki tym, którzy tu pozostali, przez dziesięciolecia pielęgnując groby poległych czy też zamordowanych żołnierzy, choć wiązało się to z poważnym ryzykiem. Dziś otaczamy opieką te mogiły, chcemy także, by pamięć o Armii Krajowej i Żołnierzach Wyklętych została przekazana młodemu pokoleniu. Właśnie dlatego przywieźliśmy dziś do Wilna bardzo duży wybór audiobooków, przeważnie o tematyce historycznej – zauważa Mikołaj Falkowski.

Jak wyjaśnił, fundacja dostarczyła do Wilna łącznie 2 800 audiobooków wydanych przez Fundację Wolne Dźwięki. Wśród proponowanych tytułów znalazła się klasyka polskiej literatury, ale także wiele pozycji historycznych, w tym te adresowane do dzieci i młodzieży. W najbliższych miesiącach audiobooki będzie można otrzymać uczestnicząc w konkursach organizowanych przez polskie media na Litwie.