Radiologia nie stanowi już realnego zagrożenia

Wszystkim badaniom zaleconym przez lekarzy kierujących należy się poddać, gdyż w ten sposób zapobiegamy ew. chorobom i ich następstwom – mówi radiolog dr Alina Barkauskienė
| Fot. archiwum prywatne

Zawód lekarza radiologa jeszcze do niedawna był jednym z najbardziej niebezpiecznych zawodów w medycynie. Teraz należy do najchętniej wybieranych. Jakie zmiany nastąpiły w tej dziedzinie? O tym rozmawiam z dr Aliną Barkauskienė, radiologiem, absolwentką Wydziału Medycznego Uniwersytetu Wileńskiego.



Dlaczego wybrała pani taką, a nie inną specjalizację?

Po sześciu latach studiów na UW przez rok stażu podstawowego praktykowałam specjalizacje chirurgiczne, terapeutyczne, położnictwo i ginekologię w różnych szpitalach wileńskich. Po ukończeniu mojej pierwszej rezydencji, zdecydowałam wstąpić na staż radiologiczny, który trwał kolejne cztery lata. Jak widać z rachunków, uczyłam się przez jedenaście lat.
Radiologia to gałąź medycyny mocno się rozwijająca i bardzo mnie interesowała i wciągała. Czasami porównuję ją do rozwiązywania skomplikowanych krzyżówek, bo pacjent ma problem, dolegliwości, a zadaniem radiologa jest dostrzec, ustalić, co się stało z pacjentem, gdzie jest problem. Często widzę kilka problemów naraz i trzeba kierować chorego do konkretnych specjalistów. I wszystko musi być dobrze opisane dla lekarza kierującego.
Badania radiologiczne muszą być wysublimowane. Trzeba ocenić zdjęcie bardzo szczegółowo, bo wnioski lekarza radiologa wielokrotnie nakierowują proces diagnostyczny.

Jak wyglądają dziś warunki pracy radiologa?

Radiologia stała się dziś bardzo obszerną specjalizacją, można powiedzieć – małą medycyną. Obejmuje m.in.: radiografię, USG, tomografię komputerową, rezonans magnetyczny. Cały obecny sprzęt opiera się na nowych technologiach, komputeryzacji, przybywa nowoczesnych tomografów i rezonansów. Diagnozowanie i leczenie chorób odbywa się z zastosowaniem izotopów promieniotwórczych, czyli poznajemy zakamarki medycyny nuklearnej i zmienia się profil pracy radiologów. Ostatnio rozwija się prężnie radiologia interwencyjna (którą stosuje się np. w niszczeniu małych guzów). Zakres możliwości diagnoz tak się rozszerza, że dzisiaj każdy radiolog pracuje już w węższej podspecjalizacji.

Jak by pani doktor opisała, jak było kiedyś…

Myślę, że w przeszłości przed tomografią komputerową, USG i rezonansem magnetycznym, radiologia była dość ograniczoną specjalizacją. Radiolodzy musieli samodzielnie wykonywać zdjęcia rentgenowskie dość blisko pacjenta, w pobliżu źródła promieniowania rentgenowskiego. Oczywiście byli oni maksymalnie chronieni, od źródła promieni rentgenowskich dzieliły ich ścianki. Pracownicy zawsze nosili dozymetry (przyrządy do pomiaru dawki promieniowania jonizującego czy aktywności promieniotwórczej preparatów), byli okresowo badani pod kątem narażenia. W dzisiejszych czasach praca radiologa jest dość bezpieczna. Przebywa on zazwyczaj w innym pomieszczeniu podczas wykonywania badań i nie ma kontaktu z promieniowaniem. W dużych placówkach diagnostycznych radiolodzy wykonujący, a właściwie głównie opisujący tomografie komputerowe i badania rezonansu magnetycznego, nie pracują bezpośrednio w strefie narażenia na promieniowanie jonizujące ani na pole elektromagnetyczne. Większość czasu spędzają przed stacjami opisowymi przy komputerze, oglądając i analizując badanie wykonane przez techników.
Ale i technicy, którzy bezpośrednio wykonują tomografię komputerową, w czasie badania znajdują się w innym pomieszczeniu (zabezpieczonym specjalnymi osłonami ołowianymi), z którego nadzorują jego przebieg. Ich pobyt w polu elektromagnetycznym, konieczny m.in. do odpowiedniego ułożenia pacjenta w aparacie, jest skrócony do minimum.
Nieco inna jest sytuacja z radiologami interwencyjnymi.

A czy badanie USG jest bezpieczne?

Podczas badania USG ani pacjent, ani lekarz nie są napromieniowani. USG jest nie tylko metodą komplementarną do tradycyjnych technik obrazowania, takich jak rentgen, tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny, ale posiada unikalne własności w porównaniu z wymienionymi metodami obrazowania. Wśród nich należy podkreślić niejonizacyjny charakter promieniowania ultradźwiękowego. Ultradźwięki są uważane za jedną z najbezpieczniejszych metod badania wykonywaną nawet w ciąży bez szkody dla rozwijającego się płodu. Jest to również bardzo pouczające badanie. Natomiast rezonans magnetyczny nie powinien być wykonywany w czasie ciąży, w pierwszym trymestrze, chyba że istotne wskazania i korzyści z badania przewyższają potencjalne ryzyko. W innych okolicznościach ma on ogromne zalety.

Czytaj więcej: „Początek choroby oczu jest bezobjawowy”. Rozmowa z dr Tolutienė o profilaktyce

Podczas badania rezonansem magnetycznym każdy obszar ciała czy organ można badać
w różnych płaszczyznach
| Fot. pixabay.com


Na czym polega badanie metodą rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej? I jakie choroby wykrywane są tymi metodami diagnostycznymi?

Podczas rezonansu magnetycznego wykorzystuje się pole magnetyczne oraz fale radiowe. Nie stosuje się promieniowania rentgenowskiego, którego często obawiają się pacjenci. Natężenie i energia pola magnetycznego są ściśle kontrolowane, a badanie rezonansem może być powtarzane w krótkim odstępie czasu. Badanie jest bardzo czułe, a tkanki ludzkie mają dobry kontrast. Ponadto każdy obszar czy organ można badać w różnych płaszczyznach. Rezonans magnetyczny jest szczególnie popularny w badaniach ośrodkowego układu nerwowego, tj. mózgu i rdzenia kręgowego, a także w badaniach układu mięśniowo-szkieletowego, gdzie informatywność innych badań jest ograniczona.

Tomografia komputerowa bada określony obszar ciała za pomocą promieniowania jonizującego. Dlatego to badanie nie powinno być nadużywane.
Istnieje wiele chorób, w których rezonans magnetyczny uzupełnia badanie tomografii komputerowej i odwrotnie, ponieważ każda z nich dostarcza własnych dodatkowych informacji, co pomaga w dokładniejszym zdiagnozowaniu pacjenta.

Czytaj więcej: Pomoc psychologiczna jest zawsze pożyteczna, niezależnie od tego, czy pandemia jest, czy jej nie ma

Do pojedynczego prześwietlenia rentgenowskiego wykorzystuje się bardzo małe ilości
szkodliwych promieni X, tak więc nie trzeba się go obawiać
| Fot. freepik.com



Czy pacjent musi się jakoś szczególnie przygotowywać do badań radiologicznych?

Przygotowanie do badania radiologicznego może być zróżnicowane. Pacjent jest zazwyczaj informowany o tym przez lekarza kierującego. Jako przykład przytoczę USG jamy brzusznej. Jeśli pacjent przyjdzie przed badaniem po dobrym jedzeniu, zawartość żołądka i powietrze w przewodzie pokarmowym mogą zablokować inne narządy i wtedy radiolog nie będzie w stanie ocenić ich prawidłowo. Niektóre badania nie wymagają żadnego przygotowania.
Badanie radiologiczne przyczynia się do zdiagnozowania gruźlicy. Choć wydawało się, że ta choroba została już definitywnie pokonana, od pewnego czasu rośnie liczba zachorowań.
Gruźlica pozostaje jednym z głównych problemów zdrowia publicznego. Częstość występowania na Litwie była wysoka, jedna z najwyższych w Europie. Więcej przypadków zarejestrowano tylko w Rumunii. Ostatnie wieści donoszą, że sytuacja się normuje, spowalnia i mam nadzieję, że ta choroba zostanie opanowana.
Chorzy jednak muszą podchodzić do leczenia poważnie. Wielu pacjentów nie ma motywacji, jest nieodpowiedzialna społecznie, przerywa rozpoczęte leczenie i rozsiewa prątki gruźlicy w naszym środowisku. W ten sposób zarażają się ci ludzie, którzy mają słaby układ odpornościowy. Głównym źródłem zakażenia jest osoba z otwartą postacią gruźlicy płuc, patogeny rozprzestrzeniają się w powietrzu podczas rozmowy, kaszlu czy kichania.

Często odnosi się wrażenie, że ludzie nadal boją się prześwietlenia rentgenowskiego?

Należy pamiętać, że do pojedynczego prześwietlenia wykorzystuje się bardzo małe ilości szkodliwych promieni X, tak więc nie trzeba się go obawiać, jeśli jest ważny powód, aby go wykonać.

Wszystkim badaniom zaleconym przez lekarzy kierujących należy się poddać, gdyż w ten sposób zapobiegamy ew. chorobom i ich następstwom.