Atakując Litwę, Łukaszenka atakuje UE


David  Sassoli zapewnił, że kryzys migracyjny jest problemem całej UE
| Fot. Dainius Labutis, ELTA

Oficjalna wizyta przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Davida Sassoli na Litwie zakończona została wspólną konferencją prasową z przewodniczącymi Sejmu Litwy, Łotwy oraz Estonii w Miednikach, tuż przy granicy z Białorusią. Tematem był nadal trwający kryzys migracyjny, wzmacniany przez prowokacyjne incydenty.

Wspólna konferencja odbyła się na terenie szkoły Straży Granicznej w Miednikach. Viktorija Čmilytė-Nielsen oświadczyła, że doświadczenie Litwy „może służyć pomocą innym krajom w regionie, które są częścią tego doświadczenia”. „Chciałabym podziękować kolegom z Łotwy i Estonii, których pomoc otrzymaliśmy na samym początku. Wysłali swych funkcjonariuszy i dzielili się pomocą od pierwszych tygodni, kiedy Litwa zetknęła się hybrydowym atakiem białoruskiego reżimu” – oświadczyła polityk. Čmilytė-Nielsen nie wykluczyła, że prowokacje mogą się powtórzyć w trakcie manewrów wojskowych Zapad. „Bardzo ważne, aby była reakcja i ta reakcja była solidarna” – zwróciła uwagę przewodnicząca Sejmu.

Kryzys unii

Ze swej strony Sassoli podziękował Litwie za obronę granic zewnętrznych UE. „Do zapewnienia bezpieczeństwa UE jest potrzebny duży wysiłek nas wszystkich. Zetknęliśmy się z kryzysem, bo za tą granicą jest reżim, który zabija wolność i chce z nami konkurować. Nie możemy zezwolić, aby agresja nie została ukarana” – powiedział przewodniczący PE. „Musimy nazywać zjawiska zgodnie z prawdą. Atak hybrydowy jest atakiem hybrydowym. Wykorzystanie nielegalnej migracji jest wyzwaniem dla nas wszystkich. Są też naruszenia praw człowieka. Atakując Litwę czy Polskę, Łukaszenka atakuje UE” – wtórował szef estońskiego parlamentu Jüri Ratas.

Przewodnicząca łotewskiego parlamentu Ināra Mūrniece podkreśliła, że obecnie ważne są skoordynowane działania ze strony UE. „Dzisiaj jestem tutaj, bo Łotwa znalazła się w podobnej sytuacji, w jakiej Litwa znalazła się mniej więcej przed miesiącem. Spotkaliśmy się nie tylko z nielegalną migracją, ale również wojną hybrydową wymierzoną przeciwko UE, przeciwko NATO” – dodała polityk.

Czytaj więcej: Żołnierze z nowymi uprawnieniami na granicy

Białoruscy funkcjonariusze uczestniczą w działalności przestępczej – oświadczyła Šimonytė
| Fot. Marius Morkevičius, ELTA

Wspólna sprawa

Wcześniej szef Parlamentu Europejskiego spotkał się z prezydentem oraz premierem Litwy. Gitanas Nausėda w trakcie spotkania z Davidem Sassoli najwięcej uwagi poświęcił kryzysowi migracyjnemu na pograniczu litewsko-białoruskim. Głowa litewskiego państwa jest przekonany, że obecna sytuacja zmusza do wzmocnienia zewnętrznych granic unijnych na poziomie UE, a co za tym idzie -zmiany całej polityki migracyjnej zjednoczonej Europy. „Trzeba zwiększyć wpływ UE na kwestie migracji i wzmocnienia granic. To dotyczy też wkładu finansowego w zapewnienie bezpieczeństwa granic UE. Rola parlamentu w tej kwestii jest bardzo ważna. W sprawie zmian rozmawiałem już z przewodniczącym Rady Europejskiej oraz przewodniczącą Komisji Europejskiej” – czytamy w wydanym przez ośrodek prezydencki oświadczeniu.

Zdaniem prezydenta reżim Łukaszenki podąża w stronę dalszej samoizolacji i prowadzi wrogą politykę względem Litwy i UE. Nausėda wyraził przekonanie, że unia względem Białorusi powinna mieć twarde i jednolite stanowisko.

Czytaj więcej: Przewodniczący PE z wizytą na Litwie. Spotkanie krajów bałtyckich

Białoruska prowokacja

W ciągu ostatniej doby funkcjonariusze Straży Granicznej nie wpuścili na terytorium Litwy 100 migrantów, którzy próbowali nielegalnie przekroczyć granicę w rejonach: ignalińskim, solecznickim, święciańskim, orańskim i wileńskim. Z obserwacji Straży Granicznej wynika, że niektórzy migranci próbują przekroczyć granicę kilkakrotnie w różnych miejscach. Poza tym we wtorek odnotowano sytuację, kiedy białoruscy pogranicznicy, spychając migrantów w stronę Litwy, sami przekroczyli granicę. Nielegalnie granicę przekroczyło 12 białoruskich funkcjonariuszy. Do zajścia doszło nieopodal Dziewieniszek. „Po powtórnym ostrzeżeniu przez naszych funkcjonariuszy wszyscy powrócili na terytorium państwa sąsiedniego” – poinformował rzecznik prasowy Straży Granicznej  Rokas Pukinskas.

Minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė nazwała incydent „bezczelną prowokacją”. Szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis poinformował, że Litwa wręczyła stronie białoruskiej notę dyplomatyczną. Minister dodał, że o sprawie zostali poinformowani partnerzy z UE i NATO. „Dzisiaj poinformowaliśmy Białoruś, że incydent został zarejestrowany i wywołał duże zaniepokojenie. Bo my to traktujemy jako jeszcze jedną prowokację i podgrzewanie atmosfery, kiedy sytuacja i tak jest napięta. Namawiamy do wstrzymania się chociażby od przypadków, które mogą być traktowane jako prowokacje” – oświadczył Landsbergis.

Działanie strony białoruskiej potępił również David Sassoli, którego zdaniem mają one charakter oburzający. Podkreślał, że „granica Litwy z Białorusią jest granicą UE”. „Widzieliśmy, że wykorzystanie mężczyzn i kobiet oraz ich wypychanie w stronę Litwy jest zorganizowaną działalnością reżimu Łukaszenki. Musimy mieć narzędzia i zasoby, abyśmy mogli zabezpieczyć przestrzeń europejską. Zarówno Parlament Europejski, jak i inne instytucje podejmą się tych działań” – zapewnił szef unijnego parlamentu. Premier Litwy oświadczyła, że incydent na granicy traktuje bardzo poważnie. „To w sposób oczywisty pokazuje, że wszelkie tłumaczenia o ludziach, którzy przez omyłkę zabłądzili w lesie i znaleźli się na Litwie lub że Litwa próbuje wyposażyć reżim Łukaszenki, są bezpodstawne. Takie tłumaczenia przez kanały propagandowe słyszało się niejednokrotnie. To jest dowód, że białoruskie instytucje uczestniczą w tym procesie, łamiąc nasze prawo, bo nasi funkcjonariusze wykonują ustawy i bronią granic Litwy i UE. Tymczasem białoruscy funkcjonariusze uczestniczą w działalności przestępczej” – skomentowała Ingrida Šimonytė.

Przewodniczący parlamentów krajów bałtyckich potępili działania Białorusi
| Fot. Marius Morkevičius, ELTA

Polskie wojsko na granicy

Ogółem w tym roku na Litwie zatrzymano ponad 4 tys. migrantów. Wstępnie szacuje się, że status uchodźcy może być przyznany maksymalnie dla 10 proc. zatrzymanych. Nie patrząc na zmianę prawa migracyjnego, rozpatrzenie każdej sprawy może potrwać, dlatego rząd Litwy szykuje się do sezonu zimowego. MSW planuje urządzić trzy obozy dla uchodźców z domami modułowymi, które mają powstać prawdopodobnie w Podbrodziu, Miednikach oraz Rudnikach. „Są plany polepszenia warunków życia w obozach, aby tam powstały domy modułowe. Czasem nie udaje się tego szybko zrobić z powodu przetargów publicznych. Jednak przed sezonem zimowym urządzimy trzy obozy, gdzie będzie mogło mieszkać do tysiąca osób. Tam będzie można mieszkać zimą” – oświadczył podczas konferencji prasowej wiceminister MSW Arnoldas Abramavičius.

Nielegalni migranci próbują przedostać się z terytorium Białorusi nie tylko na Litwę, ale również do Polski i Łotwy. Tylko w sierpniu 1 935 osób usiłowało nielegalnie przekroczyć granicę z Polską. 1 175 zostało zwróconych, natomiast 760 osadzono w zamkniętych ośrodkach. Polską Straż Graniczną wspiera wojsko, które oddelegowało na wschodnią granicę prawie 1 000 żołnierzy. „Wojsko Polskie wspiera Straż Graniczną w ochronie granicy z Białorusią. Odebrałem meldunki od dowódców w tej sprawie. Ponad 900 żołnierzy jest zaangażowanych w tę operację” – napisał na Twitterze szef MON, Mariusz Błaszczyk.