Żołnierze z nowymi uprawnieniami na granicy

W ostatnim czasie potok nielegalnych migrantów przez litewsko-białoruską granicę zmniejszył się
| Fot. Marian Paluszkiewicz

W ostatnim czasie potok nielegalnych migrantów przez litewsko-białoruską granicę zmniejszył się. Tym niemniej rząd podjął odpowiednie decyzje, aby lepiej zapanować nad sytuacją. Teraz funkcjonariuszy Straży Granicznej mają wspomagać żołnierze, którzy otrzymają dodatkowe uprawnienia.

Ze względu na sytuację ekstremalną wprowadzoną z powodu kryzysu migracyjnego rząd Litwy zaaprobował propozycje rządowej Komisji ds. Sytuacji Ekstremalnej, aby przyznać wojsku dodatkowe uprawnienia. Zgodnie z projektem żołnierze podczas patrolowania terenów przygranicznych z Białorusią będą mogli wydawać polecenia osobom fizycznym oraz prawnym. Będą mogli ścigać i zatrzymywać osoby, które nie będą słuchały poleceń wydanych przez wojskowych. Poza tym żołnierze będą mogli przeszukiwać samochody osobowe oraz ciężarowe. Nowe uprawnienia dla wojska mogą być przyznawane na maksymalny okres trzech miesięcy, ale termin może zostać przedłużony.

Projekt rządu zaaprobował prezydent Gitanas Nausėda, który podpisał odpowiedni dekret w piątek po południu. Gitanas Nausėda. Podkreślił on, że wprowadzone zmiany są niezbędne do zapanowania nad sytuacją. Dekret prezydenta ma zatwierdzić Sejm na najbliższym posiedzeniu, które odbędzie się we wrześniu.

Utajniona informacja

Jak w praktyce będzie wyglądała współpraca pomiędzy Strażą Graniczną a wojskiem, na razie trudno powiedzieć, ponieważ szczegóły tej współpracy nie są upubliczniane. – Wojsko już pomaga funkcjonariuszom Straży Granicznej i wspólne patrole odbywają się od co najmniej dwóch tygodni.  Taktyczne punkty międzyresortowej współpracy nie będą podane do wiadomości publicznej. Liczba obecnych na granicy żołnierzy również nie jest upubliczniana, aby nie przekazywać informacji dla sąsiednich służb wywiadowczych – poinformował „Kurier Wileński” Rokas Pukinskas, rzecznik prasowy Straży Granicznej.

Zgodnie z przyjętymi na początku miesiąca poprawkami osoby próbujące nielegalnie przekroczyć granicę białorusko-litewską są zawracane z powrotem. Przykładowo w nocy z czwartku na piątek w ten sposób odesłano 19 osób. Dwie osoby wpuszczono na terytorium Litwy, ponieważ miały one podstawy do ubiegania się o azyl.

W związku z zaistniałą sytuacją grupy migrantów z Białorusi teraz próbują przekraczać zewnętrzną granicę UE na Łotwie oraz Polsce. Litwa zaoferowała Łotwie pomoc w walce z nielegalną migracją. „To nie jest tylko kryzys litewski. Źródłem problemu są działania Białorusi przy zewnętrznych granicach Unii Europejskiej. Kiedy sytuacja ustabilizowała się na Litwie, to szlaki nielegalnej migracji przeniosły się na Łotwę oraz do Polski. W obecnej sytuacji musimy trzymać się razem. Musimy koordynować działania i mówić jednym głosem w imieniu krajów bałtyckich. Nasi eksperci już współpracują z instytucjami łotewskimi konsultując swoich kolegów w kwestiach nielegalnej migracji. Estonia również obiecała wsparcie” – oświadczyła w piątek minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė, która miała spotkanie zdalne z szefami resortów spraw wewnętrznych Łotwy i Estonii. Estonia od samego początku kryzysu migracyjnego wspomaga Litwę. Jak wyraził się estoński minister Kristian Jaani: „Ochrona estońskiej granicy rozpoczyna się na Litwie”.

Czytaj więcej: Zawód pogranicznika to zawód podwyższonego ryzyka

Pograniczników wspomagają żołnierze Wojska Litewskiego
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Płot bez pomocy

Litwa otrzymuje pomoc również ze strony struktur unijnych. W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska podjęła decyzję o przeznaczeniu 36,7 mln euro na wsparcie dla Litwy w walce z kryzysem migracyjnym. Środki mają być przekazane na opiekę medyczną, szczepionki, żywność, odzież oraz zestawy higieniczne dla migrantów. Co prawda Komisja Europejska oświadczyła, że chociaż popiera budowę płotu na granicy litewsko-białoruskiej, to raczej dodatkowych środków finansowych na ten projekt nie przeznaczy. Płot ma wynosić 508 kilometrów, jego koszta są szacowane na 152 mln ero. Litwa jest jednak zdeterminowana do budowy, która zostanie sfinansowana ze środków pochodzących z budżetu państwa. „Konieczne jest zbudowanie silnej i bezpiecznej granicy z Białorusią i to jak najszybciej” – oświadczyła Bilotaitė. Ogrodzenie graniczne ma się składać z dwóch elementów. Pierwszym będą zasieki typu concertina ułożone w trzech poziomach w formie piramidy. Drugim elementem będzie metalowy, czterometrowy płot w kształcie litery Y, na górze którego również zostanie zamontowana concertina. Część ogrodzenia zostanie wkopana w ziemię.

W budowie ogrodzenia Litwę wsparła Ukraina. W ubiegły czwartek władze Ukrainy przekazały naszemu krajowi 38 ton pomocy humanitarnej, która ma pomóc w ochronie jej granicy z Białorusią przed nielegalnymi imigrantami.

Czytaj więcej: Przyśpieszone szkolenia dla przyszłych pograniczników

Rozmowa z samorządami

Chociaż potok migrantów w ostatnim czasie zmniejszył się, to jednak rozpatrywanie spraw poszczególnych migrantów może przedłużyć się na kilka miesięcy. Przewodnicząca Sejmu Viktorija Čmilytė–Nielsen w wywiadzie dla platformy bendra.lt oświadczyła, że wraz z jesiennym ochłodzeniem migranci zostaną rozproszeni po samorządach w całym kraju. „Właśnie dlatego rozmawiamy z jednostkami samorządowymi. Czymś oczywistym jest, że obecne decyzje są tymczasowe i sezonowe. Będą musiały zostać skorygowane. W pierwszej kolejności będziemy myśleli, jak mamy pomóc osobom najbardziej narażonym wśród migrantów” – wytłumaczyła polityk.

Obecnie nielegalni migranci są rozmieszczani w obozach tymczasowych w przygranicznych rejonach. Jeden z obozów znajduje się w rejonie solecznickim na poligonie w Rudnikach. Mieszkańcy Rudnik, a wcześniej Dziewieniszek, protestowali przeciwko obozom w ich miejscowościach. Čmilytė–Nielsen oświadczyła, że rozumie motywację mieszkańców, ale sytuacja jest wyjątkowa i cały kraj powinien wykazać solidarność. „Rozumiem merów samorządów. Tym bardziej tych, którzy już teraz odczuwają skutki sytuacji. Rozmawiamy z nimi, aby wyjaśnić, jakiej pomocy ze strony państwa potrzebują. Nazywam to „pakietami motywacyjnymi”, czyli co otrzymuje samorząd, kiedy przyjmuje migrantów lub ich rodziny. Wyrazów dobrej woli również jest wystarczająco. Przynajmniej ja ją dostrzegam, ale rozumiem też strach i niepokój mieszkańców” – oświadczyła polityk.