Wyprawka szkolna w czasie pandemii

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Nauka dla dzieci w wieku szkolnym bywa sporym wyzwaniem. Jednak jeszcze większym stała się w momencie, gdy z powodu pandemii zostały podjęte decyzje o przejściu na tryb zdalnego nauczania. Mimo nauki zdalnej z domu albo też prowadzonej w trybie mieszanym dzieci i młodzież nadal potrzebują odpowiednich artykułów do nauki, czyli szkolnej wyprawki.

Doświadczenia ubiegłego roku szkolnego zburzyły dobrze znany wzór przygotowań do powrotu do szkoły. Komputery, biurka i wygodne krzesła stały się – obok podręczników i zeszytów ćwiczeń – podstawową potrzebą uczniów.

Polska pamięta o uczniach na Litwie

– Około tysiąca uczniów, którzy 1 września rozpoczną naukę w polskich szkołach, otrzyma plecaki bogato wyposażone w potrzebne przybory szkolne, które zakupiła Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” z funduszy przekazanych przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów RP. Tradycyjnie każdy uczeń pierwszej klasy otrzyma bon pierwszaka, czyli stypendium – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Krystyna Dzierżyńska, wiceprezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”.

Skład wyprawki jest bardzo zbliżony do zeszłorocznego. Tegoroczny komplet zawiera: plecak, piórnik, worek, kredki, flamastry, bloki rysunkowe, zeszyty, plastelinę, farby, zestaw śniadaniowy. Nowością wyróżniającą tegoroczną wyprawkę jest książka „Baśnie i legendy polskie”, którą również otrzyma każdy uczeń.

– Oprócz tego są planowane trzecie targi edukacyjne w Wilnie. Tradycyjnie planowany jest konkurs na mistrza ortografii, konkurs na najlepszą szkołę, najlepszego nauczyciela, no i tradycyjne nasze festiwale: Festiwal Teatrów Szkolnych, Festiwal „Bajeczki z przedszkolnej półeczki”. Festiwal Polskiej Piosenki Dzieci i Młodzieży Szkolnej już zrealizowaliśmy. Macierz Szkolna tradycyjne postara się zrealizować swoje imprezy, ale w takich niepewnych czasach, czasach pandemii, trudno mówić, że wszystko się uda. Postaramy się maksymalnie zrealizować plany. Oprócz tego odbędą się szkolenia dla nauczycieli. Oczywiście, jeżeli pewnych rzeczy nie da się zrealizowaać na żywo, to będziemy to realizowali podobnie jak w roku ubiegłym, w formie zdalnej, ale nie ukrywamy, że bardzo nam zależy na żywym kontakcie zarówno z nauczycielami, jak i z uczniami i ich rodzicami – zaznacza wiceprezes stowarzyszenia.

Macierz Szkolna, a także wszystkie polskie szkoły na Litwie są wdzięczne Kancelarii Prezesa Rady Ministrów RP oraz Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” za wsparcie polskiej oświaty na Litwie. W tym roku tradycyjnie polskie szkoły i przedszkola otrzymają dofinansowanie na realizację bieżących zapotrzebowań. Projekt jest już po raz szósty jest realizowany we współpracy z Fundacją „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Czytaj więcej: Od września darmowe obiady w szkołach nie tylko dla niezamożnych

| Fot. Marian Paluszkiewicz

W sklepach pustki

– Przed 1 września zawsze zwiększał się popyt na komputery, ale zazwyczaj kupowano je dla starszych uczniów. Natomiast w dobie pandemii przed 1 września rodzice komputery kupują już dla pierwszaków. Wzrosło zapotrzebowanie także na planszety. Śmiało można powiedzieć, że dzisiaj komputer jest tak samo potrzebny uczniowi jak zeszyt czy długopis. Większość przygotowuje się do nauki zdalnej, rodzice i uczniowie bardzo wątpią, że w tym roku dzieci na stałe powrócą do ławek szkolnych – opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” konsultant sklepu Elektromarkt.

Sprzedawczyni w wileńskim centrum Akropolis, w markowym sklepie Charlot, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” twierdzi, że przygotowanie do szkoły w czasie pandemii bardzo się zmieniło. – W sklepie Charlot pracuję od siedmiu lat. Pamiętam, jak przed pandemią, w lipcu, sierpniu, do sklepu przychodziły tłumy z dziećmi. Teraz przychodzi jeden, drugi klient. Plecaki i inne artykuły szkolne kupują rodzice wyłącznie dla pierwszaków. Starsi uczniowie na zakupy do szkoły przychodzili z kolegami, teraz prawie ich nie ma. Młodsze dzieci przychodzą z rodzicami, a dla starszych kupują rodzice, bo jak mówią, dzieci zupełnie nie interesują się zakupami szkolnymi. Najczęściej kupują kilka zeszytów i długopisy. Ludzie mówią, że prawie wszystko dzieci mają z ubiegłego roku, i nie wierzą, że w tym roku nauka będzie stacjonarna – komentuje sprzedawczyni w centrum Akropolis.

Dzieci już nie tak modne

Na rynku Gariūnai w piątek z rana nie było zbyt tłoczno. Sprzedawcy artykułów szkolnych zwracają uwagę, że kupujących zupełnie nie ma.

– Moda na plecaki w tym roku się nie zmieniła. Większość sprzedaje ubiegłoroczne towary. Pamiętam, jak w ubiegłych latach były tłumy ludzi, a ile kłótni było przy zakupach dzieci z rodzicami! Dzisiaj jest zupełnie inaczej. To raczej rodzice wybierają i wmawiają dzieciom, że warto byłoby kupić nowy plecak, bo nie kupowali już przez kilka lat. A dziecko najczęściej odpowiada: „Jak chcesz”. Rodzice pytają, który się podoba, a dziecko: „Jaki chcesz, taki bierz”, i nie odrywa oczu od komórki – smuci się jedna ze sprzedających.

Podobnie sytuacja wygląda z ubraniami do szkoły. Tutaj sprawa jest prosta: jeśli dziecko wyrosło ze swoich zeszłorocznych butów i ubrań, rodzice kupują nowe, ale starają się wybierać takie, które można byłoby zakładać nie tylko do szkoły.

Tymczasem Ernesta Dapkienė, dyrektorka Działu Komunikacji i Wizerunku sieci handlowej Maxima, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” zaznaczyła, że w porównaniu z początkiem sierpnia ub.r. w tym roku zakupiono już o jedną piątą więcej przyborów szkolnych.

– W zeszłym roku ludzie się spóźnili i zaczęli się przygotowywać do szkoły tuż przed 1 września, kiedy stało się jasne, jak będzie zorganizowany proces uczenia w placówkach. W tym roku widzimy inną sytuację. Ludzie z wyprzedzeniem planują zakupy, przeglądają oferty i stopniowo zapełniają szkolny koszyk. Doświadczenia lat ubiegłych pokazują, że ludzie najczęściej kupują przybory szkolne kilka razy. Wydatkami na przybory szkolne można skutecznie zarządzać, dlatego zalecamy sporządzenie listy przyborów szkolnych, które chce się zakupić, z wyprzedzeniem i zapoznanie się z najlepszymi ofertami. Wychodząc naprzeciw różnym potrzebom i pragnieniom klientów, wybraliśmy w tym roku ponad 2,5 tys. przyborów szkolnych i ponad 100 marek – wymienia nasza rozmówczyni.

Ceny artykułów szkolnych w tym roku są zbliżone do poprzednich lat, a z ponad 2,5 tys. artykułów szkolnych każdy nabywca znajdzie towar odpowiadający indywidualnym potrzebom, zarówno pod względem koloru, marki, ceny.

Czytaj więcej: Wyprawki dla pierwszaków dotarły na Litwę

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Rodzice łapią się za kieszeń

Z ankiety przeprowadzonej wśród rodziców wynika, że w tym roku kupujący przybory szkolne zaplanowali wydatki w granicach 51–100 euro. Stwierdziło tak ponad 40 proc. respondentów. 28,6 proc. kupujących wskazało, że zamierza wydać od 100 do 200 euro. Prawie jedna czwarta kupujących twierdzi, że w tym roku wyda od 11 do 50 euro na jedno dziecko. 6,8 proc. kupujących planuje wydatki na poziomie ponad 200 euro na przybory szkolne. Większość uczestników badania wymieniała cenę, jakość i wygodę jako priorytety.

Dwie trzecie rodziców biorących udział w ankiecie wskazało, że wraz z nadejściem września zamierza kupić nowe obuwie i odzież dla dziecka – zarówno do celów sportowych, jak i rekreacyjnych. Ponad jedna trzecia ankietowanych wskazała, że w tym roku będzie szukać nowego, odpowiedniego plecaka dla dziecka. Dwie trzecie rodziców wymieniło ergonomię jako najważniejsze kryterium wyboru, tj. czy rozmiar i waga plecaka odpowiadają wzrostowi dziecka, czy jest wygodny dla pleców i ramion, czy jest przepuszczający powietrze i utwardzony tył plecaka z siatką itp.

– Przy projektowaniu asortymentu szkolnego zwracamy szczególną uwagę na ergonomię i wygodę. Szacuje się, że przez 150, a może nawet 189 dni uczniowie dojeżdżają do szkoły w roku szkolnym i noszą ze sobą plecak. Im jest lżejszy, wygodniejszy, mocniejszy, tym krótsza jest droga do i ze szkoły. Dlatego w tym roku zadbaliśmy o to, aby nasi klienci mogli wybrać nie tylko stylowy, piękny, ale także wygodny w noszeniu plecak. Dodatkowo, bazując na doświadczeniach ostatnich lat, przygotowaliśmy wszystkie szkolne narzędzia, które mogą być potrzebne zarówno podczas nauki w szkole, jak i z domu – zaznacza Ernesta Dapkienė, dyrektorka Działu Komunikacji i Wizerunku sieci handlowej Maxima.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 35(100) 28/08/-03/09/2021