Mężczyźni częściej popełniają samobójstwa niż kobiety

Pandemia nie wpłynęła na wzrost liczby samobójstw
| Fot. Marian Paluszkiewicz

10 września obchodzony jest Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Na Litwie z każdym rokiem maleje liczba samobójstw, jednak nadal jesteśmy w czołówce krajów świata z największą ich liczbą. Odebrać sobie życie decydują się częściej mężczyźni niż kobiety.

Kiedy w ubiegłym roku rząd wprowadził lockdown z powodu koronawirusa, psycholodzy obawiali się, że liczba samobójstw drastycznie wzrośnie. Na szczęście tak się nie stało. W roku minionym na swe życie targnęło się 556 osób, w roku 2019 – 597.

Nadal w czołówce

Tym niemniej, Litwa nadal jest krajem wiodącym pod względem samobójstw w Europie. Z danych Eurostatu wynika, że w 2017 r. na Litwie przypadało 31,5 samobójstw na 100 tys. mieszkańców. Na drugim miejscu znalazły się Węgry, gdzie liczba samobójstw była na poziomie 19,5 przypadków na 100 tys. mieszkańców, czyli o 12 przypadków mniej niż w naszym kraju. Podobna sytuacja, co na Węgrzech była na Łotwie. Średnia unijna wynosi 15 przypadków na 100 tys. mieszkańców. Najmniej samobójstw odnotowano na Cyprze, gdzie tylko cztery osoby na 100 tys. mieszkańców odbierają sobie życie.

Jednak jeśli spojrzymy na dynamikę w XXI w., to zobaczymy, że z każdym rokiem liczba samobójstw w naszym kraju maleje. O ile w 2000 r. było 45 samobójstw na 100 tys. mieszkańców, o tyle w 2017 – 31. Przed kilkoma laty władze Litwy zobowiązały się, że do 2025 r. odsetek samobójstw ma być na poziomie średniej unijnej. Na razie trudno wyrokować, czy uda się wywiązać się z zobowiązań.

– Tak naprawdę, na Litwie sporo robi się w tym temacie. Ludzie są coraz bardziej świadomi i posiadają większą wiedzę w tym zakresie niż kiedyś. Są szkolenia. Oczywiście, nie jest to łatwe zadanie. Jest takie przysłowie: nie od razu Rzym zbudowano. W tej kwestii mamy podobnie. Jednak powoli zmiany idą w dobrym kierunku. Dlaczego liczba samobójstw jest nadal wysoka? Trudno powiedzieć, trzeba zbyt mocno wgłębić się w same statystyki i je przeanalizować. Jedno jest pewne, że wspólnie z kolegami dokładamy starań, aby sytuacja się zmieniła. Sytuacja polepsza się i jesteśmy przekonani, że nadal będzie się polepszała – stwierdza w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” psycholog Tomas Kelpša z Litewskiego Związku Psychologów.

Czytaj więcej: Więcej stresu, ale mniej samobójstw

Mężczyźni – słaba płeć

Z danych Instytutu Higieny Litwy wynika, że częściej odbierają sobie życie mężczyźni. Przykładowo, w 2011 r. mężczyźni stanowili ponad 54 przypadki samobójstw na 100 tys. mieszkańców, natomiast kobiety – 11,6. W 2017 r. liczby były odpowiednio: 45,6 oraz 10.

– Mężczyźni są uważani za silną płeć. Chociaż w wielu przypadkach to kobiety są o wiele silniejsze psychicznie niż mężczyźni. Bardzo często to właśnie one rządzą w domu i dbają o wszelkie sprawy bytowe. Natomiast mężczyźni bardzo często po pracy wracają do domu po prostu wypocząć. Wydaje mi się, że większy odsetek samobójstw wśród mężczyzn dotyczy osób mniej wykształconych. Bo generalnie teraz kobiety i mężczyźni pracują tyle samo, dzielą się obowiązkami, wspierają się nawzajem. Ten podział, że kobieta odpowiada za dom, a mężczyzna go utrzymuje, odchodzi do przeszłości. Odnośnie samobójstw mężczyzn, to być może ma też wpływ to, że mężczyźni mniej wierzą we własne siły. Albo też stawiają sobie zbyt duże wymagania. Kiedy orientują się, że nie mogą sprostać wymaganiom, zwyczajnie się załamują –tłumaczy źródła dramatycznej statystyki Tomas Kelpša.

Ze statystyk wynika, że najczęściej samobójstwa popełniają mężczyźni w przedziale wiekowym od 55 do 64 lat. W 2017 r. w tej grupie odnotowano 77 przypadków na 100 tys. mieszkańców. W przypadku tej grupy wiekowej kobiet liczba wynosi 12. Bardzo duży odsetek jest też w grupie wiekowej od 65 i więcej. Częściej samobójstwa popełniają mieszkańcy prowincji niż dużych miast. Wśród dużych miast największa liczba samobójstw jest w Poniewieżu. O ile w roku 2015 w tym mieście odnotowano 17,6 przypadków, to w ciągu czterech lat liczba wzrosła do 31,1. Spośród dużych miast najmniej samobójstw jest w Wilnie. Tutaj liczba samobójstw w latach 2015–2019 również wzrosła, ale nie tak drastycznie. W 2015 w stolicy kraju przypadało 15,79 przypadków na 100 mieszkańców. W 2019 r. liczba wzrosła do 17,4.

Psycholodzy radzą, aby nie zwlekać z pójściem do specjalisty
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Czytaj więcej: Samobójstwo i miłosierdzie

Trzeba pytać

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że co 40 sekund na świecie jest popełniane samobójstwo. Rocznie z własnej woli odbiera sobie życie ok. 800 tys. osób, z których 10 proc. stanowią Europejczycy. W 2019 r. spośród pięciu milionów odnotowanych zgonów na terytorium Unii Europejskiej 54 tys. to były samobójstwa.

– Zawsze na swoich wykładach podkreślam, to mówią też inni specjaliści, że nie można bać się zapytać drugiego człowieka, jeśli widzimy go w bardzo złej kondycji psychicznej, czy nie zastanawia się nad samobójstwem. Kiedy widać, że jest źle, to należy skierować go do specjalisty. Na Litwie specjalistów, którzy mogą udzielić pomocy, jest naprawdę sporo. Trzeba po prostu szukać. Naprawdę nie trzeba bać się specjalisty. Ważny jest też stosunek otoczenia do takiej osoby, bo może mu dodać odwagi – podkreśla rozmówca.

Chociaż liczba samobójstw w naszym kraju maleje, to poziom stresu i napięcia w społeczeństwie rośnie. Z badań opinii publicznej przeprowadzonych na zlecenie ministerstwa zdrowia wynika, że u 49 proc. ankietowanych w czasie drugiej fali koronawirusa pogorszyła się kondycja psychiczna. 69 proc. respondentów odpowiedziało, że nie wiedziało o tym, iż bezpłatna pomoc psychologiczna jest udzielana w samorządowych biurach zdrowia. 54 proc. rodziców oświadczyło, że ich dzieci na co dzień funkcjonują w stresie.

Przed kilkoma miesiącami litewskie Ministerstwo Ochrony Zdrowia poinformowało, że przeznaczy ponad 2,5 mln euro z budżetu Funduszu Obowiązkowego Ubezpieczenia Zdrowotnego oraz stworzy możliwość dodatkowego zatrudnienia dla około 118 psychologów medycznych w ośrodkach zdrowia psychicznego na terenie całej Litwy.