Karolina Słotwińska: śmiałym szczęście sprzyja

Karolina Słotwińska otrzymała na Uniwersytecie Wileńskim dyplom ze szczególnym wyróżnieniem – Magna Cum Laude

W czerwcu br. 12 dyplomowanych polonistów opuściło mury Uniwersytetu Wileńskiego. Jedna z absolwentek filologii polskiej, Karolina Słotwińska, otrzymała dyplom ze szczególnym wyróżnieniem (Magna Cum Laude). „Kurierowi Wileńskiemu” opowiada o dążeniu do samorealizacji, fascynacji studiami lingwistycznymi i chęci pilnowania spraw polskich tu, na Wileńszczyźnie.

Takie dyplomy wręczane są absolwentom, którzy znajdują się wśród 10 proc. najlepszych – uwzględnia się ich wyniki nauki, działalność naukową oraz społeczną. Tylko dwie osoby z 268 w ostatniej promocji studiów licencjackich otrzymały takie dyplomy. Na ostatnim roku studiów Karolina pobierała także stypendium im. Prezydenta RL Antanasa Smetony. Jest ono przyznawane 10 najzdolniejszym studentom kierunków humanistycznych oraz sztuki z całej Litwy.


Co zadecydowało o wyborze przez Ciebie filologii polskiej jako kierunku studiów?

Chyba trafnie tu zabrzmią słowa noblisty Czesława Miłosza: „Polszczyzna jest zobowiązaniem, a dla niektórych pasją”. Podobnie było ze mną. W pewnej chwili polonistyka, na którą składa się poszerzanie wiedzy w zakresie języka polskiego, stała się dla mnie pasją.

Moja największa przygoda z językiem polskim zaczęła się podczas Olimpiady Literatury i Języka Polskiego, która właściwie utorowała mi drogę do studiów polonistycznych. Wówczas, jeszcze będąc uczennicą, miałam okazję poczuć przedsmak tego typu studiów, miałam okazję zawrzeć znajomość z gronem, jak się okazało, przyszłych wykładowców.

Muszę przyznać, że chyba miałam szczęście – albo rzeczywiście słuszną podpowiedź serca i pewną odwagę w kroczeniu za jego głosem – bo od pierwszego dnia studiów czułam się w najwłaściwszym miejscu z możliwych.

Jaką szkołę ukończyłaś? Czy miała ona wpływ na wybór kierunku studiów?

Ukończyłam Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie. Jednak chociaż fakt pobierania nauki w szkole z ojczystym językiem nauczania jest oczywiście bardzo istotny i wdzięczna też jestem za możliwość uczestnictwa we wszelkiego rodzaju konkursach i olimpiadach, na wybór kierunku i miejsca studiów sama szkoła w moim wypadku nie wpłynęła, był to bowiem raczej wybór osobisty.

Czy studia na wydziale filologicznym to tylko nauka języków?

Chociaż filologia ma w pewnym sensie model klasyczny i pewne przedmioty są niezmienne, jednak mimo wszystko są to studia bardzo uniwersalne, elastyczne, można równolegle uczyć się innych języków. Ja osobiście dobierałam sobie przedmioty lituanistyczne, bym mogła kształcić swoje kompetencje m.in. jako tłumacz – w ten sposób również realizowałam swój pierwotny zamiar wzmacniania dialogu polsko-litewskiego, co było jednym z podstawowych bodźców do wybrania filologii polskiej właśnie na Litwie. Poza tym przez kilka semestrów uczyłam się też języka włoskiego jako dodatkowego.

Oprócz nauki różnych języków można mieć różne przedmioty do wyboru, czasami nawet pozornie nieco oddalone od podstawowego kierunku, ale odpowiadające zainteresowaniom i poszerzające horyzonty myślowe. Tę zaletę studiów filologicznych, wydaje mi się, warto podkreślać. Ośmielę się stwierdzić, że filologia, tak jak humanistyka na ogół, przede wszystkim rzeczywiście kształtuje osobowość.

Czytaj więcej: Na Wileńszczyźnie niczego nie muszę udowadniać, po prostu śpiewam

Laureatka olimpiady polonistycznej twierdzi, że filologia, tak jak humanistyka na ogół, przede wszystkim kształtuje osobowość

Jakie możliwości daje dyplom?

Wbrew przesądom mogę śmiało stwierdzić, że student filologii polskiej (i mam tu na myśli nie tylko dyplom, lecz także sam okres studiów) ma wiele możliwości, jeśli tylko zachował chęć do ich chwytania i samorealizacji. Już od pierwszego roku zaczęłam współpracować z Instytutem Polskim w Wilnie, brać udział w międzynarodowych konferencjach polonistycznych i innych różnego rodzaju ciekawych imprezach oraz budujących konkursach, jak też pomagać w ich organizacji. Zaangażowałam się w działalność społeczną na uczelni, a więc okazji do czerpania bezcennego doświadczenia było naprawdę sporo. Poza tym od drugiego roku, dzięki prof. Krystynie Rutkowskiej, zaangażowałam się w badania naukowe z zakresu etnolingwistyki.

Jeśli zaś chodzi o pracę po studiach, to jest tutaj szerokie pole do popisu, gdyż w coraz bardziej globalizującym się świecie, gdy zawierane są coraz bliższe więzi kulturowe między państwami i żywsza jest komunikacja międzykulturowa, dobry specjalista od języka może być na wagę złota. Przecież język towarzyszy nam na co dzień.

A właściwe i trafne posługiwanie się nim w mowie i piśmie, umiejętność dobrego wysłowienia się może prowadzić do większych osiągnięć, i to w różnych dziedzinach. Filolog, wbrew pozorom i powszechnemu mniemaniu, to nie tylko nauczyciel. Miejsca pracy po studiach naprawdę nie ograniczają się tylko do szkoły. To może być też telewizja, redakcja oraz najprzeróżniejsze instytucje i firmy z zapotrzebowaniem na świetną znajomość języków obcych.

Na studia filologii polskiej zapraszani są zarówno absolwenci szkół polskich, jak i osoby z zerową znajomością języka polskiego. Czy na tym kierunku studiuje dużo studentów z innych krajów?

Obecnie, z tego, co wiem, raczej nie, chociaż ja akurat miałam w swojej grupie dziewczynę po szkole litewskiej, która rozpoczęła naukę języka polskiego zupełnie od zera i bardzo dobrze jej się wiodło, już w zasadzie po pierwszym roku biegle mówiła po polsku.

Oczywiście, jest to zasługa nie tylko grona wykładowców z Centrum Polonistycznego, którzy chętnie poświęcali czas na pracę indywidualną, dodatkową, byli wyrozumiali, przyjaźni i skorzy do pomocy, ale też w dużej mierze samej studentki, bardzo zaangażowanej i pracowitej. Wiem też, że niektórzy wybierają polonistykę jako studia równoległe. Filologia polska dość dużym zainteresowaniem cieszy się wśród historyków, czasami lituanistów.

Czytaj więcej: Śpiewająca maturzystka Małgorzata Minkel: „Początki były trudne, zaczynałam od trzecich miejsc”

W chwili Karolina ma świeżo rozpoczęte studia magisterskie, więc najbliższe jej plany wiążą się głównie z dalszą nauką

Twoje najbliższe plany?

W chwili obecnej mam świeżo rozpoczęte studia magisterskie, więc najbliższe plany wiążą się głównie z dalszą nauką. Poza tym od początku lata rozpoczęłam pracę w Muzeum Adama Mickiewicza, będącym częścią Muzeum Uniwersytetu Wileńskiego, więc nawet latem w zasadzie od swojej Alma Mater daleko nie uciekłam (śmiech). Praca w muzeum to piękne i budujące doświadczenie.

Świetna atmosfera, przyjazne grono, ciekawe osobowości, pokonywanie wewnętrznych barier, satysfakcja z dzielenia się wiedzą z innymi oraz bezcenne nawyki pracy z ludźmi. Oprócz tego kontynuuję pracę translatorską. Jestem początkującym, choć już z paroletnim doświadczeniem, tłumaczem polsko-litewskim i litewsko-polskim.

Nigdy Cię nie kusiły studia zagraniczne?

Tak naprawdę po ogólnopolskim etapie olimpiady polonistycznej, jako laureatka, miałam możliwość studiowania na dowolnej uczelni w Polsce. Po maturze miałam nawet już podpisaną umowę z Uniwersytetem Warszawskim.

Jednak w pewnym momencie, mimo różnych namów składanych pod pretekstem „lepszych perspektyw”, poczułam twardy głos serca w tej sprawie i wyraźną chęć pilnowania spraw polskich tu, na Wileńszczyźnie. Chęć wzmacniania relacji polsko-litewskich. Już mając w ręku dyplom, mogę śmiało powiedzieć, że tej decyzji naprawdę nie żałuję.

Filolog to nie tylko nauczyciel. To może być też telewizja, redakcja oraz najprzeróżniejsze instytucje i firmy.

Jakie są twoje fascynacje poza filologią?

Ważną, wręcz podstawową częścią mojego życia jest wiara. Od wielu lat pełnię świecką posługę kościelną poprzez śpiew podczas mszy świętych. Poza tym fascynują mnie tańce latynoamerykańskie (solo), od ponad roku próbuję siebie też w tej dziedzinie.

Jakiej rady udzielisz osobom, które rozważają studia w zakresie filologii polskiej?

Z własnego doświadczenia, i po prostu z całego serca, radzę uważnie słuchać wewnętrznego głosu, a nie ludzi z zewnątrz.

Nie zawsze i niekoniecznie wiedzą lepiej. Jeśli ta dziedzina jest naprawdę tym, co fascynuje – odwagi i powodzenia! Pamiętajcie – jak mówił Wergiliusz, a powtórzył mój ulubiony pisarz Henryk Sienkiewicz – audaces fortuna iuvat, czyli śmiałym szczęście sprzyja!


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 38(109) 18-24/09/2021