Więcej

    „Aligator w Wilnie” poprzedzony wystawą. Do upolowania egzemplarz książki

    Czytaj również...

    Dzień 16 grudnia (czwartek) w Domu Kultury Polskiej w Wilnie przyciągnie młodzież niezależnie od jej wieku. O 16:30 w głównym holu obejrzymy otwarcie wystawy „Kino dwudziestolecia” autorstwa Piotra Jezierskiego — pisarza, dziennikarza i kulturoznawcy, który w realiach wileńskich czuje się jak krokodyl w wodzie. To ledwie przedsmak atrakcji.

    Rychło po wystawie — bo o godz. 17:00 — odbędzie się premiera i prezentacja książki „Aligator w Wilnie” w przestrzeni edukacyjnej „Złoty Skok. Bezdany” (sala na poziomie -1). I to ów właśnie „Aligator” pożre całą uwagę zebranych gości.

    Będzie to nietuzinkowe wydanie krzyżówki kryminału i powieści przygodowej gęsto owiniętej wątkami wileńskimi. Podczas spotkania będzie można historii „Aligatora” ugryźć samemu, ponieważ rozdane będą egzemplarze książki dla przybyłych.

    Fragment okładki książki
    Mat.pras.

    „Aligator w Wilnie” — z czym to się je

    „Aligator w Wilnie” to skrzyżowanie kryminału i powieści przygodowej przyprawione szczyptą historii Polski oraz Wileńszczyzny. Książka nawiązuje do cyklu Zbigniewa Nienackiego o Panu Samochodziku – detektywie amatorze rozwiązującym zagadki historyczne – oraz do klasyków polskiej powieści dla młodzieży: Adama Bahdaja i Edmunda Niziurskiego. To opowieść dla nastolatków, ale wartka akcja i kryminalna intryga wciągną również dorosłych.

    Klucz z grobu Radziwiłłówny…

    Czytelnicy „Aligatora w Wilnie” – razem z Aliną, współczesną nastolatką z Warszawy – trafią na trop znaleziska dokonanego w Wilnie w latach 30. XX wieku. W 1931 roku młody wilnianin Witek zakradł się na teren remontowanej po wielkiej powodzi wileńskiej katedry. Był świadkiem odkrycia grobu Barbary Radziwiłłówny i ukradł z niego tajemniczy klucz.

    Po latach opisał to znalezisko w liście do szwajcarskiego inżyniera Alfreda Rietmanna. Kilka dekad później list trafia w ręce Aliny – tak rozpoczyna się wielka przygoda, która przez Warszawę i Gdańsk prowadzi wprost na Wileńszczyznę.

    Pościgi, spiski i nastoletnia miłość

    Alina, jej ojciec i grupa przyjaciół, podążając tropem zagadkowego klucza, próbują rozwiązać tajemnicę związaną ze Świętym Kazimierzem. Na ich drodze staje pewna wiekowa organizacja mafijna. To właśnie krzyżujący bohaterskie plany przestępcy wprowadzają do powieści wątki rodem z rasowego kina sensacyjnego ­– pościgi, spiski i zaskakujące zwroty akcji. Ale w „Aligatorze w Wilnie” nie brakuje również scen o naturze romantycznej i obyczajowej, bo Alinie nieobce są rozterki typowej nastolatki.

    Słowo o autorze

    Autorem „Aligatora w Wilnie” jest Piotr Jezierski, pisarz, dziennikarz i kulturoznawca, który publikował między innymi w „Kulturze Współczesnej”, „Czasie Kultury”, „Nowych Książkach” oraz na portalu „Cud Kultury”.

    Jest autorem zbioru opowiadań „Zgubiłem zegarek”, internetowego kryminału w odcinkach „Parada grzeszników” oraz łączącej kilka gatunków powieści „Kochankowie brzydszej córki”. Jako badacz kultury popularnej wydał książkowe eseje „Siła strachu” i „Wektory wyobraźni”. Jest również twórcą wystaw o historii polskiego kina prezentowanych w Wilnie, Trokach i Dyneburgu. Od najmłodszych lat miłośnik Pana Samochodzika, Tolka Banana i Indiany Jonesa.

    | Mat.pras.

    Powieść objęta jest patronatem medialnym Magazynu „Kuriera Wileńskiego” i portalu IDA.

    Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2021.


    Na podst.: FPPnW

    Afisze

    Więcej od autora

    Arvydas: „Czasem cena poświęcenia bywa bardzo wysoka — i niesprawiedliwa”

    „Odkąd pamiętam — Stefania zawsze pomagała innym. Nieraz kosztem własnego zdrowia. Niektóre ludzkie serca są po prostu stworzone do niesienia bezinteresownej pomocy…” — mówi znany litewski łucznik Arvydas Bagarauskas, dzieląc się historią swojej miłości i oddania.

    DKP zaprasza — miłośników historii i nie tylko — na wyjątkowy spektakl pt. „Kryptonim: Kozy”

    „Przeszukując historyczne archiwa w poszukiwaniu tożsamości naszej miejscowości, Robert Góra, jeden z założycieli Kojzskiego Kolektywu Artystycznego, natrafił na niezwykły ślad: artykuł o Wileńskich Łączniczkach, których oddział nosił tę samą nazwę, co nasza gmina — „Kozy”. To odkrycie stało się impulsem do powstania tego projektu” — mówi reżyserka Maria Potoczek.

    TVP Wilno z Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego

    Jak podkreśla Joanna Warecha, kierownik redakcji TVP Wilno, wyróżnienie jest przede wszystkim docenieniem codziennej pracy zespołu.– To na pewno uznanie pracy całego zespołu, bo dziennikarstwo to praca zespołowa, szczególnie...