Tonąc w plastikowych śmieciach

Czy potraficie wyobrazić sobie nasze życie bez plastiku? Chyba trudno sobie to wyobrazić. Jest wszechobecny, w różnej formie. Jest również w nas. Wdychamy go i zjadamy każdego dnia. Plastik nie ulega biodegradacji – rozpada się na mniejsze kawałki i trafia w najróżniejsze miejsca, także do łańcucha pokarmowego. Jego fragmenty mniejsze niż pięć milimetrów, przybliżone rozmiarem do ziarna sezamu, nazywamy mikroplastikiem.

Plastik nie ulega biodegradacji – rozpada się na mniejsze kawałki i trafia w najróżniejsze miejsca, także do łańcucha pokarmowego
| Fot. freepik.com

Szereg badań naukowych potwierdziło obecność mikroplastiku na dnie oceanów, w arktycznym śniegu czy alpejskich glebach. Jest wszechobecny i wpływa na ekosystemy na całej planecie – tym silniej, im więcej go wytwarzamy. A wytwarzamy go coraz więcej…

Plastikowe wyspy

W wyniku badań opublikowanych w 2015 roku przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara szacuje się, że każdego roku do oceanów trafia ok. 12 milionów ton plastiku. Wszak beztrosko go wyrzucamy. Wyrzucany jest na ziemię lub do rzeki, a rzekami trafia do mórz i oceanów. Następnie prądy oceaniczne przenoszą te sterty plastiku do najdalszych zakątków świata, nawet do odległych wysp południowego Pacyfiku. Niechlubnym przykładem jest malutka bezludna Wyspa Henderson na Pacyfiku, oddalona od większych skupisk ludzi o ponad 5 tys. km., gdzie w 2015 roku dotarła ekipa badaczy. Jest ona w całości pokryta śmieciami, w tym głównie plastikiem. Na niespełna trzykilometrowym odcinku plaży wyspy Henderson zebrało się ich już 18 ton. Odpady znajdują się nie tylko wzdłuż brzegu, ale również w wodzie. Na części z nich udało się odczytać etykiety, co pozwoliło stwierdzić, że znajdujące się na wyspie odpady pochodzą w znacznej mierze z Chin, Japonii i Ameryki Południowej, ale także z tak odległych miejsc, jak państwa europejskie. Nawiasem mówiąc, wyspa ta stała się inspiracją do napisania książki przez amerykańskiego pisarza Hermana Melville’a pt. „Moby Dick” („Wieloryb”). Książka uznawana jest za jedno z arcydzieł literatury światowej i wpisała się w klasykę literatury amerykańskiej.

Wracając do plastiku, którym wręcz zachłysnęliśmy się. Kiedy wraz z wolnością z zachodu dotarł do nas, wydawał się szczytem nowoczesności. Plastik wydawał się „czystym” materiałem, lekkim, eleganckim, który łatwo umyć i przeszliśmy ze szklanych czy papierowych opakowań do plastikowych. Dziergane na drutach siatki zakupowe zamieniliśmy na jednorazowe plastikowe woreczki. Ogólnie wszystko, co kupujemy, jest z plastiku. Przywykliśmy do plastikowych kubków, talerzy i sztućców, ubrań z tworzyw sztucznych, różnych artykułów przemysłowych, nie wspominając o plastikowych opakowaniach wszelkich produktów, również spożywczych, oraz leków.

Czytaj więcej: Mocny kręgosłup – kluczem do zdrowia. Stanisław Szematowicz obala mity

Szkodliwe bisfenole i ftalany

Czymże jest ten plastik? Warto przyjrzeć się mu bliżej, by zrozumieć, z jakim wrogiem mamy do czynienia.

Plastik nazywany potocznie tworzywem sztucznym, to pochodna paliw kopalnych, zmiękczana bądź utwardzana szeregiem chemikaliów, takich jak bisfenole czy ftalany, szkodliwe substancje, które w różny sposób przenikają do organizmu ludzkiego. Nie będziemy tu pisać o skomplikowanych procesach chemicznych, nie do zrozumienia przez nas, laików. Sumując, powstały plastik jest nader tanim w produkcji, odpornym, lekkim i… szkodliwym. Wyprodukowanie takiego plastiku zajmuje chwilę, a jego rozłożenie to 100, a czasem i 300 lat.

Skupmy się zatem na zdrowiu i na zdrowej kuchni. Ważne jest, w czym przechowujemy żywność, jakich naczyń używamy, w czym gotujemy i pieczemy. Bowiem wiele produktów przemysłu spożywczego zawiera bisfenol (PBA), głównie jako twarde opakowania do przechowywania jedzenia i napojów. Przez lata nie przywiązywano specjalnej wagi do bisfenolu, jednak ostatnie wyniki badań naukowych pokazują, że jest on bardzo szkodliwy. Uważa się, że cząsteczki bisfenolu A przyczyniają się do obniżenia odporności oraz do powstawania wad wrodzonych, obniżają płodność, powodują przedwczesne dojrzewanie, nadpobudliwość psychoruchową, otyłość, nowotwory, depresje, w tym problemy z pamięcią. Aby się choć trochę zabezpieczyć, nauczmy się czytać etykiety: obecność bisfenolu oznacza się poprzez umieszczenie symbolu „PC 7” lub samej cyfry 7 wewnątrz trójkąta.

23 stycznia – Dzień bez opakowań foliowych – to doskonała okazja, aby zastanowić się, jak na co dzień dbamy o swoje środowisko, naturę, o swoje zdrowie
| Fot. freepik.com

Ostrożnie z plastikowymi opakowaniami

Obecne czasy zmuszają nas do przechowywania produktów spożywczych: jesteśmy w ciągłym pośpiechu, robimy zakupy na zapas, kupujemy produkty z dłuższym terminem ważności, które trzeba jakoś magazynować. Często trzymamy żywność w plastikowych pojemnikach. Niestety, nie jesteśmy w stanie wyeliminować plastiku z naszego codziennego życia. Możemy jednak starać się zminimalizować ich szkodliwy wpływ na zdrowie. Do przechowywania żywności używajmy plastików oznaczonych cyfrą 2 (HDPE) i 5 (PP). Zwracajmy uwagę na opis graficzny użytkowania. Na większości pojemników wyraźnie są wskazania i przeciwskazania i czy nadają się do recyklingu.

Istnieje też parę ogólnych zasad: nie podgrzewajmy w mikrofalówkach żywności w opakowaniach zawierających Bisfenol (7), nie wlewajmy do nich gorących płynów, nie zmywajmy w zmywarkach, nie wystawiajmy butelek plastikowych typu PET z napojami na działanie słońca. Szczególnie podczas wypoczynku, gdzie takie butelki poddane promieniowaniu UV potrafią wydzielać szkodliwe toksyny do napoju, nie używajmy ponownie butelek PET, ponieważ opakowanie takie, nawet po dokładnym umyciu, może wydzielać toksyczne chemikalia.

Mrożenie w pojemnikach z atestem

Dobrym pomysłem przechowywania żywności jest mrożenie. Jednak i tutaj warto przestrzegać pewnych zasad. Największym błędem podczas mrożenia jest wkładanie do zamrażalnika warzyw, owoców czy mięsa do zwyczajnych torebek foliowych, często tych cieniutkich jednorazówek. One nie są odpowiednie do przechowywania w nich jedzenia w temperaturze poniżej 0 stopni. Jeżeli już, to zaopatrzmy się w specjalne woreczki, które dopuszczają mrożenie. To samo dotyczy pojemników plastikowych. Na rynku dostępne są pojemniki, które nie zawierają szkodliwego bisfenolu A typu 7. I posiadają atest.

Inny przykład złego przechowywania to np. wędlina owinięta w folię aluminiową. Mogłoby się wydawać, że przechowywanie produktów spożywczych w folii aluminiowej jest jak najbardziej prawidłowe. Niestety, nie jest to do końca prawdą. Naukowcy potwierdzają, że aluminium, które wchodzi w skład folii aluminiowej, może przenikać do pożywienia. O ile w prostej postaci aluminium nie wykazuje szkodliwego działania, to w przypadku termicznej obróbki żywności czy po kontakcie z wodą, w dużej ilości przenika do jedzenia. Folia aluminiowa zawiera również szkodliwy bisfenol A. Co ciekawe, w folię nie powinno zawijać się kwaśnych produktów (cytryn, ogórków kiszonych), które powodują zwiększone przenikanie aluminium do produktów spożywczych.

Na rynku jest sporo nowości ułatwiających przyrządzanie potraw. Choćby do pieczenia w piekarniku są: rękawy foliowe, garnki rzymskie czy silikonowe naczynia do pieczenia. Warto jednak poczytać wcześniej, kto jest producentem, czy nie ma w nich szkodliwych bisfenoli, czy mają atest …. Również torebki foliowe, pojemniki plastikowe, folia spożywcza – rzeczy, które mogłoby się wydawać, stworzone są do przechowywania jedzenia, mogą mieć szkodliwy wpływ na nasze zdrowie. Przed zakupem upewnijmy się, co kupujemy.

Czytaj więcej: Jedyna wizyta u lekarza – i zęby na całe życie

Zdrowie smieci 2.jpg Co roku na świecie zużywa się biliony plastikowych reklamówek, których „życie” trwa średnio 15 minut. Warto zabrać ze sobą na zakupy torbę z materiału wielokrotnego użytku
| Fot. freepik.com

Jak żyć zdrowo i ekologicznie?

Tej umiejętności trzeba uczyć się od dziecka. Dla młodszych, ale i dla starszych, polecić można książkę pt. „Plastik fantastik”. To pierwsza tego typu publikacja dla młodych czytelników, która bardzo atrakcyjnie i interesująco opowiada historię powstania plastiku oraz jego popularność, a w końcu szkodliwą nadprodukcję. Już sam ironiczny tytuł jest aluzją. Całe nasze plastikowe życie skłania nas do dyskusji i przemyśleń.

Wiemy wystarczająco dużo o negatywnych skutkach plastiku, aby zacząć działać w kierunku ograniczenia zużycia, szczególnie plastiku jednorazowego. Zatem do dzieła!

Przede wszystkim musimy zużywać znacznie mniej plastiku i zwiększać jego wtórne wykorzystanie!

Reklamówkom mówimy „nie”! Co roku na świecie zużywa się biliony plastikowych reklamówek, których „życie” trwa średnio 15 minut, czyli tyle, ile droga ze sklepu do domu. Później je wyrzucamy.

Na zakupy zabierajmy ze sobą torby z materiału wielokrotnego użytku.

Nie kupujmy wody w butelce plastikowej! Na świecie, co minutę sprzedaje się prawie milion plastikowych butelek z napojami. Warto zainwestować w bidon lub butelkę wielorazowego użytku i filtr do wody. To się opłaca!

Nie spalajmy plastiku, co niektórzy czynią!!! Spalanie plastiku usuwa go, ale opary są ogromnie szkodliwe dla naszego zdrowia.

Zwracajmy uwagę na opakowania! Unikajmy żywności owiniętej w plastik, starajmy się kupować na wagę, a nie w plastiku!

Segregujmy śmieci.

23 stycznia – Dzień bez opakowań foliowych – to doskonała okazja, aby zastanowić się, jak na co dzień dbamy o swoje środowisko, naturę, o swoje zdrowie.