Selemonas Paltanavičius: Druga połowa zimy nie będzie mroźna

Siarczystych mrozów tej zimy raczej nie będzie, ocenia Selemonas Paltanavičius, główny przyrodnik Litwy. A różne znaki na niebie i na ziemi wskazują na to, że tegoroczna wiosna nadejdzie dość szybko.

Selemonas Paltanavičius
| Fot. arvhiwum

Honorata Adamowicz: Czy w lutym, marcu czeka nas jeszcze powrót zimy?

Selemonas Paltanavičius: Pewnie już ludzie chcą odłożyć futra na bok, ale jeszcze zbyt wcześnie na to. Mamy dopiero środek zimy. W lutym i marcu może być różnie. Tak jak mówiłem wcześniej, w tym roku zima nas zaskakuje. Jeden dzień może być mroźny, ogromne opady śniegu, a już w nocy – deszcz i pogoda na plusie. W tym roku tak było i będzie do końca zimy. A więc moim zdaniem, takiej długiej, prawdziwej mroźnej zimy już nie doczekamy. Klimat bardzo się zmienia i dzisiaj coś prognozować na 100 proc. nie można, ponieważ przyroda dzisiaj jest inna i bardzo trudno jest coś odczytać z zachowania się zwierząt.

Czy powinniśmy przygotować się na siarczyste mrozy i opady śniegu?

Siarczystych mrozów raczej nie będzie, jeżeli będzie ponad minus 10 stopni, to dosłownie przez kilka dni. Na świecie nastąpiło ocieplenie klimatu, wszystko się zmienia. Na razie to, co widzę, co mi mówi przyroda, wskazuje na to, że tej prawdziwej zimy przynajmniej w tym roku nie będzie. Co dotyczy opadów śniegu, to jeszcze się nimi nacieszymy. Dawniej, jak spadł śnieg, to trzeba było długo czekać, aż on się roztopi, nawet wtedy, gdy słońce już mocno grzało. Natomiast teraz śnieg topnieje bardzo szybko. A więc dopóki mamy na dworze śnieg, należy korzystać z zimowych atrakcji, ponieważ dzisiaj wszystko bardzo szybko się zmienia.

Co o pogodzie mówi przyroda?

Lubię obserwować przyrodę. Dawniej było lżej przepowiadać, jaka będzie zima czy lato. Zauważyłem, że z każdym rokiem jest coraz trudniej coś przewidzieć. Wszystko się zmienia, tylko szkoda, że nie na lepsze. 25 stycznia to swego rodzaju punkt zwrotny w przejściu zimy w wiosnę, początek przebudzenia natury. Tego dnia od czasów starożytnych przepowiadano, jaka będzie następna połowa zimy lub czy wiosna będzie wczesna. Mówiono, że w połowie zimy dzień już się wydłużył na barani skok. A kalendarz astronomiczny pokazuje, że od przesilenia dzień jest dłuższy o godzinę z kilkoma minutami.

Czytaj więcej: O rekompensaty za ogrzewanie może ubiegać się więcej osób


Dopóki mamy na dworze śnieg, należy korzystać z tego
Fot. Marian Paluszkiewic

A więc we wtorek kto mógł, śledził borsuka. Ja osobiście nie widziałem, ale rozmawiałem ze znajomymi. Mówią, że borsuk wyszedł ze swojej nory, porozglądał się wokół i poszedł dalej spać na tym samym boku. Wtorek był pochmurny, to znaczy, że druga połowa zimy nie powinna być mroźna, a wiosna nadejdzie w tym roku wcześnie. To chyba dobra wiadomość dla tych, którzy czekają na wiosnę. Zima powoli idzie ku końcowi. Wielu ludzi mówi, że czuć już zapach wiosny. Już teraz można spotkać bazie w pąkach. Wiosnę można wyczuć w zachowaniu ptaków. Ich humory są zupełnie niezimowe i świadczą o tym, że tegoroczna wiosna nadejdzie dość szybko. O jej szybkim przyjściu świadczy między innymi pohukiwanie sowy puchatki, która odzywa się dopiero wiosną. Można także zobaczyć latające w parach kruki, co wróży wczesne gody ptaków.