Rosja ostrzelała szpital położniczy w Mariupolu. W tym czasie na świat przyszły 3 niemowlęta

Czytaj również...

Jak podał okrąg mariupolski, Rosjanie ostrzelali szpital położniczy. Póki co nie ma informacji o rannych czy ofiarach, wiadomo jednak, że narodziła się trójka niemowląt. Lekarze odebrali to jako dobry znak, że życie toczy się dalej.

| Fot. okr. Mariupola, kolaż Ignacy Skrobia-Jaworski

„Lewobrzeżny budynek położniczy kontynuuje swoją pracę! Nadzorujemy, operujemy, leczymy! I tak będzie dalej, nie zważając na nic. Dziś już na świat przyszły trzy niemowlęta. Życie idzie dalej” — napisali lekarze.

Już wcześniej docierały informacje o porodach w schronach i piwnicach — traktowane to jest jako nadzieja, że nawet w czasie wojny naród żyje i przyprowadza na świat nowe pokolenia.


Na podst.: mat.pras., własne

Afisze

Więcej od autora

Sygnatariusz aktu 11 marca: „Ojciec mówił coś, co uważałem za niemożliwe: »Poczekaj, ustrój się zachwieje«”

W wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” nr 29 (83) z 25–31 lipca 2026 r. ukazał się wywiad ze Zbigniewem Balcewiczem, sygnatariuszem Aktu Niepodległości Litwy i pierwszym redaktorem naczelnym „Kuriera Wileńskiego”. Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” mówił o zmianie tytułu gazety w 1990 r., o swojej działalności politycznej i o polskich mediach na Litwie. Osobny wątek rozmowy dotyczy jego rodziny — zaścianka Zawiasy, wojennych losów ojca i przepowiedni, jaką ten wypowiadał w czasach sowieckich. Balcewicz podpisał Akt Niepodległości Litwy 11 marca 1990 r.

Polska. Spadła rakieta, najpewniej rosyjska Ch-101. Nie odnotowano ofiar, trwa śledztwo

Była uzbrojonaRakieta, która naruszyła w czwartek polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, była uzbrojona i z dużym prawdopodobieństwem rosyjska – przekazał premier Donald Tusk. Podziękował wszystkim przywódcom UE...

Balcewicz przypomina 1990 r.: „Panie Gorbaczow, w ZSRS żyje ponad 3 mln Polaków. Zróbcie coś dla nich”

Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” wspomniał swoje wystąpienie przed Michaiłem Gorbaczowem, gdy ten był w Wilnie w 1990 r. Było to dwa miesiące przed Aktem Niepodległości. Opisał też reakcje dnia następnego na to wystąpienie.