Więcej

    Musimy być odporni na ataki informacyjne

    Litwa przed dwoma tygodniami stała się celem ataku informacyjnego. Szkoły w całym kraju otrzymywały mejle z informacją, że na terenie placówek znajduje się ładunek wybuchowy. Eksperci sądzą, że tego typu działania będą się powtarzały.

    Czytaj również...

    To była bardzo dobra nauka i paradoksalnie powinniśmy powiedzieć „dziękuję” za ten atak. Teraz jesteśmy lepiej przygotowani na tego typu działania – komentuje sytuację ekspert w zakresie wojskowości i bezpieczeństwa Egidijus Papečkys.

    Czytaj więcej: „W budynku jest bomba”. Szkoły, w tym polskie, ewakuowane. Zmasowany atak informacyjny

    Atak w szkoły

    Tłumy dzieci przed szkołą. Krzątający się rodzice. Zdezorientowani nauczyciele. Taki widok można było obserwować 13 października przed wieloma szkołami na terenie całego kraju. Tego dnia placówki oświatowe otrzymały listy elektroniczne z informacją, że na ich terenie znajdują się ładunki wybuchowe. Atak został powtórzony po kilku dniach. 

    Ogółem w ciągu kilku dni szkoły otrzymały ponad 1500 mejli z pogróżkami. Policji udało się ustalić, że listy były wysyłane z kont sterowanych przez prokremlowskie kanały na Telegramie, takie jak „Pribaltiski”, „Riga gamer administrator” lub „Pribaltiski front”. 

    „W Gmailu zidentyfikowano 15 adresów, z których wysyłane są pogróżki. Ustalono, że nadawcy e-maili aktywnie uczestniczą w rosyjskojęzycznych, prorosyjskich grupach tworzonych na kanałach Telegram i podżegają do takich gróźb” – oświadczył komisarz generalny policji Renatas Požėla.

    Atak spowodował poruszenie w społeczeństwie. Wielu rodziców zarzucało organom praworządności, że zbyt opieszale reagowały na wrogie dokonania. 

    – Być może na samym początku reakcja naszych instytucji była zbyt powolna niż społeczne oczekiwania w tym względzie. Już w piątek było wystarczająco dowodów, że mamy do czynienia ze skoordynowanym atakiem o charakterze informacyjnym. Wszystko działo się w jednym momencie, od razu w trzech krajach bałtyckich. Chyba zwyczajnie zabrakło zwykłej i klarownej komunikacji. Właśnie dlatego nasza komisja sejmowa zaprosiła na posiedzenie przedstawicieli organów praworządności. Jest czymś oczywistym, że nasze społeczeństwo powinno otrzymać odpowiednie informacje w tym zakresie. To dotyczy wszystkich: administracji szkoły, nauczycieli, rodziców i uczniów. Musiał być jasny przekaz, że mamy do czynienia z atakiem informacyjnym. To oznacza, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla życia. Równolegle trzeba było wyjaśnić, jakie ryzyko niosą tego typu działania – takie oświadczenie złożyła „Kurierowi Wileńskiemu” Dovilė Šakalienė, posłanka na Sejm oraz członkini sejmowej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony.

    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Kurczowe trzymanie się zasad

    Egidijus Papečkys ma podobne zdanie o minionych zdarzeniach. 

    – To było do przewidzenia, że taki atak może nastąpić, ponieważ podobne działania były już w innych krajach. Być może do końca nie wierzyliśmy, że coś takiego może nastąpić u nas. Być może trzeba było zawczasu przygotować się na ewentualny atak. Niemniej wielkiego chaosu naprawdę nie było. Z pewnością było oburzenie rodziców. Były zarzuty, bo chciałoby się, aby instytucje lepiej reagowały na zagrożenie. Trzeba jednak pamiętać, że czasami w takich sytuacjach nie zawsze myśli się racjonalnie, tylko sztywno trzyma się odpowiednich procedur. Właśnie trzymanie się tych zasad być może pogłębiło naszą reakcję. Wywołało większe oburzenie. A procedur nie wymyślono ot tak, po prostu – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Egidijus Papečkys.

    Oboje naszych rozmówców podkreśla, że podobne ataki będą się powtarzały. Zdaniem posłanki personel szkolny powinien przejść odpowiednie szkolenia, co w tego sytuacjach trzeba robić i na jakie rzeczy zwracać uwagę. 

    – Trzeba było jak najszybciej wyjaśnić, że mamy do czynienia z dosyć banalnym atakiem informacyjnym, w których specjalizuje się Rosja. Coś podobnego zdarzyło się w ciągu ostatnich dwóch lat w kilkunastu krajach Europy. Nawet w przypadku Litwy to nie był pierwszy atak w tym roku. Z pewnością takie ataki będą się powtarzały. Nasz agresywny sąsiad w ramach rozwijania swej imperialnej polityki z tego typu ataków hybrydowych będzie korzystał – ocenia Dovilė Šakalienė.

    Czytaj więcej: „Maluchy były wystraszone”. Ewakuowano również „Ruszczyca” w Rudominie

    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Odpowiedź na atak?

    Posłanka uważa, że najlepszą reakcją na atak informacyjny, jest właśnie brak reakcji. Chociaż na polu publicznym. 

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    – Celem tych ataków jest sianie paniki i zastraszanie mieszkańców. Im bardziej alergicznie reagujemy, tym bardziej opłaca się im coś takiego robić. To jest tzw. operacja niepotrzebująca dużych nakładów. Wysłać mejle, korzystając z odpowiednich technologii, które utrudniają zidentyfikować sprawców, jest tak naprawdę prosto. Dla nich jest zwycięstwo, kiedy nawet kilka procent adresatów zareaguje. Poprzez naszą reakcję daliśmy im wystarczająco dużo. Zauważmy, że kiedy społeczeństwo było wystarczająco poinformowane, że mamy do czynienia z atakiem informacyjnym, to napięcie powoli zaczynało opadać. Widzimy, że akcja z wysyłaniem listów się zakończyła. Trzeba pamiętać, że im bardziej histeryczna reakcja po naszej stronie, tym bardziej aktywizuje się druga strona. W wojnach informacyjnych celem niektórych operacji jest właśnie reakcja – zaznacza parlamentarzystka.

    Z racji tego, że ataki będą się powtarzały, obowiązkiem instytucji państwowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jest wypracowanie odpowiednich procedur. 

    – Czyli musimy jak najszybciej rozpoznać, z czym mamy do czynienia. Czy faktycznie jest zagrożenie realne, to znaczy faktycznie musimy szukać materiałów wybuchowych, czy mamy jednak do czynienia z atakiem informacyjnym, którego celem jest użycie odpowiednich zasobów służb, poprzez na przykład obciążenie ich pracy. Zabrakło właśnie szybkiego i jasnego przekazu ze strony naszych służb, z jakim atakiem mamy do czynienia – komentuje Šakalienė.

    Egidijus Papečkys sądzi, że wszelkie działania odwetowe Litwy muszą być podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem i zasadami międzynarodowymi. 

    – Na razie, tak naprawdę, nie bardzo możemy odpowiedzieć na atak, ponieważ nie znamy sprawców. Nie ma żadnych wątpliwości, że atak był dokonany ze strony Rosji. Nieważne, czy tego dokonało samo państwo rosyjskie, czy to są jakieś struktury z nimi powiązane. Mam nadzieję, że sprawców namierzą odpowiednie instytucje. To jest sprawa leżąca w kompetencji naszych organów praworządności i wywiadu. Kiedy sprawcy zostaną ustaleni, to wówczas nadejdzie czas wyciągania wniosków. Jeśli sprawcy bezpośrednio będą powiązani z rosyjskimi i białoruskimi instytucjami, to wtedy Litwa, będąc krajem odpowiedzialnym, będzie mogła podjąć odpowiednie kroki polityczne. Natomiast jeśli okaże się, że za tym stoją osoby fizyczne z Rosji, Litwy lub innego kraju, to wtedy będziemy mogli je pociągnąć do odpowiedzialności politycznej – zaznacza ekspert.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo
    Obowiązkiem instytucji państwowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jest wypracowanie odpowiednich procedur
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Rosyjska ingerencja w wybory

    W 2022 r. Stany Zjednoczone poinformowały, że od roku 2014 Rosja wydała ponad 300 mln dolarów, aby wpłynąć na sferę polityki w 20 państwach. W tym czasie Kreml próbował ingerować na proces wyborczy w: USA, Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Rok 2024 będzie rokiem wyborów na Litwie. 

    – Myślę, że takie działania mogą rozpocząć się już w tym roku. 12 miesięcy do wyborów to bardzo wrażliwy okres. Widzimy to na przykładzie polityki krajowej, ponieważ pojawiają różnego rodzaju napięcia i zawirowania. Rosja zachowuje kilka modus operandi. Pierwszy polega na tym, że w sposób cyniczny korzystają z istniejących problemów konkretnego kraju, które próbują pogłębić. Dlatego z pewnością będą starali się wzmacniać napięcia społeczne i zwiększać polaryzację społeczeństwa. Jest duże prawdopodobieństwo, że będą próby wpływania na sytuację poprzez różnego rodzaju agentów wpływu. Nie mam żadnych wątpliwości, że będziemy mieli też do czynienia z kampaniami informacyjnymi, czyli sianiem propagandy i fake newsów. Czymś bardzo ważnym jest wzmacnianie odporności społeczeństwa na tego typu działania – podkreśla Dovilė Šakalienė.

    Ingerencja Rosji w litewskie wybory, jak uważa Papečkys, nie jest czymś nowym. 

    – Widzimy, że Rosja próbuje wtrącać się w każde nasze wybory. Zawsze w okresach wyborczych mamy do czynienia ze zmasowanym atakiem propagandowym. Są też osoby – znamy je, niektórzy już zostali osądzeni za swoje działania – które reprezentują bezpośrednio interesy wrogich nam państw. Z pewnością takie osoby będą ponownie próbowały stworzyć zamieszanie w kraju. Niemniej, moim zdaniem, nasze społeczeństwo ma wypracowaną odporność na takie działania. Z pewnością w tej kwestii Rosja nie osiągnie swoich celi. Trzeba tylko sobie uzmysłowić, że takie kraje nie potrafią inaczej się zachowywać. Naprawdę nie dostrzegam niebezpieczeństw w tej dziedzinie – deklaruje rozmówca.

    Atutem Litwy jest brak silnych ugrupowań politycznych stawiających na Kreml. 

    – Tak naprawdę, nie licząc kilku nazwisk, to cała nasza elita polityczna zachowuje to samo stanowisko, czy to jeżeli chodzi o pomoc Ukrainie, czy ogólnie względem Rosji. Nie ma u nas prorosyjskich sił politycznych – zaznacza Egidijus Papečkys.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 43 (125) 28/10-03/11/2023

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    „Arogancja i brak dobrej komunikacji”. Kurcząca się popularność konserwatystów

    Wybory prezydenckie mają odbyć się 12 maja przyszłego roku. W przypadku, gdyby odbyły się w najbliższą niedzielę, jak wynika z badań opinii publicznej przeprowadzonych przez Spinter na zlecenie delfi.lt, to 19,3 proc. badanych oddałoby swój głos na rezydującego prezydenta....

    Valotka i demokracja

    Przewodniczący Państwowej Komisji Językowej Audrius Valotka ewidentnie kpi z instytucji państwowych i ze swoich przełożonych. Ewidentnie nie są to działania przypadkowe. Wiosną kierowana przez Valotkę instytucja wystosowała list skierowany do różnych resortów i komitetów sejmowych, informując, że po upływie...

    Meczet niezgody. Polityka a religia

    Od lat litewscy muzułmanie starają się o zezwolenie na budowę meczetu w Wilnie. Liczba wyznawców islamu, ze względu na migrację, z każdym rokiem rośnie.  Obecnie wileńscy muzułmanie modlą się w siedzibie Rady Muzułmańskich Wspólnot Religijnych przy ulicy Smoleńskiej. Przewodniczący Rady...

    Kurlianskis i Masiulis do więzienia. Bezprecedensowy wyrok ws. MG Baltic

    Sąd Apelacyjny we środę ogłosił wyrok w tzw. sprawie MG Baltic, która ciągnie się od 2016 r., kiedy to organy praworządności zarzuciły wiceprezesowi koncernu Raimondasowi Kurlianskisowi wręczanie łapówek politykom. Zarzuty o przyjęcie łapówki otrzymali między innymi ówczesny prezes Ruchu...