Litwa zabiera głos w sprawie Strefy Gazy: „Jest to krok do przodu”

Czytaj również...

Gitanas Nausėda wezwał władze Izraela do pilnego rozwiązania kryzysu humanitarnego w Strefie Gazy. Litwa zawsze ostrożna w relacjach z Izraelem, jak ocenia politolog Mariusz Antonowicz, nie mogła ignorować sytuacji w palestyńskiej enklawie.

Po ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. Litwa zawsze podkreślała, że Izrael ma prawo do obrony. Tym niemniej, trwająca prawie trzy lata wojna w Strefie Gazy spowodowała, że ludności tej palestyńskiej enklawy grozi głód.

Apel prezydenta Litwy podczas wizyty Herzoga

ONZ podało, że „nieustający konflikt, załamanie podstawowych usług oraz poważne ograniczenia w dostawie i dystrybucji pomocy humanitarnej doprowadziły do katastrofalnego braku bezpieczeństwa żywnościowego dla setek tysięcy ludzi w całej Strefie Gazy”. Zdaniem ONZ oraz innych organizacji humanitarnych władze Izraela utrudniają dostarczanie żywności dla ludności ze Strefy Gazy.

4 sierpnia na Litwę z oficjalną wizytą przybył prezydent Izraela Icchak Herzog. W trakcie spotkania z prezydentem Litwy zostały omówione kwestie współpracy w zakresie gospodarczym oraz zbrojeniowym. Szef litewskiego państwa na wspólnej konferencji prasowej poruszył kwestię pogarszającej się sytuacji w Strefie Gazy.

„Sytuacja humanitarna w Strefie Gazy nadal jest tragiczna. Wzywam Izrael do podjęcia pilnych działań w celu rozwiązania kryzysu humanitarnego: zapewnienia odpowiedniego dostępu i dystrybucji pomocy humanitarnej dla ludności cywilnej w Strefie Gazy, zwłaszcza dla kobiet i dzieci. Głód nie może być narzędziem walki politycznej ani militarnej” — oświadczył Gitanas Nausėda.

Apelował: „Wzywamy Izrael do przestrzegania praw człowieka w Strefie Gazy, jednocześnie potępiamy przemoc na Zachodnim Brzegu i nielegalną rozbudowę osiedli. Litwa popiera rozwiązanie w postaci dwóch państw, zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego. Jednak to rozwiązanie musi zapewniać trwały pokój i stabilność na Bliskim Wschodzie, a nie odwrotnie”.

Prezydent Izraela odpowiedział, że państwo izraelskie w żaden sposób nie utrudnia dostarczania pomocy humanitarnej.

„Chciałbym powiedzieć, że podejmujemy ogromne wysiłki na rzecz pomocy humanitarnej. Jak już wspomniałem, w tym tygodniu do Strefy Gazy wjechało 23 tys. ton pomocy humanitarnej. Setki ciężarówek wciąż czekają na wjazd, w co zaangażowane są także Narody Zjednoczone. Zachęcamy również inne państwa do włączenia się w działania na rzecz pomocy humanitarnej i poprawy sytuacji humanitarnej w Gazie” — powiedział Icchak Herzog, zdaniem którego za cierpienie ludności cywilnej odpowiada wyłącznie Hamas.

Razem z sojusznikami

Wypowiedź prezydenta Litwy na temat sytuacji w Palestynie jest pierwszą tego typu wypowiedzią, która padła z ust wysokiej rangi litewskiego funkcjonariusza.

— Jest to krok do przodu. Litwa zawsze broniła prawa Izraela do samoobrony. Wcześniej krytyka Izraela była robiona pod przykrywką Unii Europejskiej. Teraz to zrobiła bezpośrednio i zrobiła to głośno. Po pierwsze stało się tak, ponieważ teraźniejszej sytuacji w Strefie Gazy po prostu nie da się zignorować. Nie da się wszystkiego zrzucić na Hamas. Nie da się ukryć odpowiedzialności Izraela. Po drugie, Litwa ma partnerów na Zachodzie. Takie państwa, jak Francja, Wielka Brytania czy Niemcy coraz częściej krytykują działania Izraela. Litwa nie może pozwolić sobie na wypadnięcie z tego trendu. Gdyby Litwa tylko broniła Izraela, to wówczas ulokowałaby siebie obok Viktora Orbana, który usprawiedliwia każdy krok Izraela — w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” analizuje sytuację politolog Mariusz Antonowicz z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego.

Politolog Mariusz Antonowicz uważa, że wypowiedź Gitanasa Nausėdy nie powinna znacząco wpłynąć na litewskie relacje z USA | Fot. Marian Paluszkiewicz

USA i Tajwan

Politolog uważa, że wypowiedź Gitanasa Nausėdy nie powinna znacząco wpłynąć na litewskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi. USA na czele z Donaldem Trumpem oczywiście są najwierniejszym sojusznikiem Izraela, jednak również sam prezydent USA mówi o cierpieniach Palestyńczyków. Pod koniec lipca Trump publicznie powiedział, że w Strefie Gazy dzieci umierają z głodu. „One umierają z głodu. Widzimy matki, które kochają je tak bardzo, ale po prostu nic nie mogą zrobić. Musimy im dać jedzenie i my je im damy” — podkreślił amerykański prezydent.

— Jesteśmy członkami NATO. Zobowiązaliśmy się wydawać na obronę ponad 5 proc. PKB. Litwa zrobiła to, czego żądał od swych sojuszników Trump. Sądzę, że to byłby nasz błąd, gdybyśmy utożsamiali litewskie wsparcie dla Izraela na przykład ze stacjonowaniem amerykańskich wojsk na Litwie. Pamiętajmy, że podobna sytuacja była z Tajwanem, który w zamian za przedstawicielstwo w Wilnie miał dokonać olbrzymich inwestycji na Litwie. Tak się nie stało. Absolutnie nie twierdzę, że Litwa powinna ignorować swe relacje z USA. Zresztą Litwa nie jest propalestyńska, ale nie musi być we wszystkim proizraelska, tylko dlatego, że Stany Zjednoczone są ich sojusznikiem — tłumaczy Antonowicz.

Protesty w dniu wizyty

W trakcie wizyty prezydenta Izraela w Wilnie został zorganizowany antyizraelski protest, podczas którego protestowano przeciwko polityce Izraela w Strefie Gazy. Uczestnicy akcji wznosili plakaty: „Głód nie jest obroną”, „Nie chcemy być wspólnikami”, „Nie bądźcie kupcami ludobójstwa”.

Doradca prezydenta Litwy ds. polityki międzynarodowej, Deividas Matulionis, oświadczył, że wizyta była bardzo potrzebna. „Rozumiemy protestujących, ale dzisiaj kwestia uznania Palestyny nie jest w naszym harmonogramie” — powiedział na antenie Žinių radijas.

Władze Strefy Gazy twierdzą, że od początku działań wojskowych zginęło 60 tys. Palestyńczyków.

Afisze

Więcej od autora

Socjaldemokraci wybrali nowe władze. Robert Duchniewicz pierwszym wiceprzewodniczącym

Mindaugas Sinkevičius był pełniącym obowiązki przewodniczącego partii od lata ubiegłego roku, kiedy z piastowania stanowiska zrezygnował Gintautas Paluckas, który znalazł się na celowniku organów praworządności.1 maja odbył się zjazd...