55. rocznica szczecińskiego Grudnia 1970

17 grudnia 1970 r. ze Stoczni Szczecińskiej im. A. Warskiego wyruszył robotniczy pochód. Była to reakcja na drastyczną podwyżkę cen podstawowych produktów żywnościowych i opału. Mimo prób zatrzymania przez Milicję Obywatelską demonstranci dotarli przed gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR, gdzie zgromadził się blisko 20-tysięczny tłum. Siedziba partii została podpalona. Szturm odpierały oddziały milicji i wojska. Do najbardziej dramatycznych wydarzeń doszło przed pobliską komendą milicji. Starcia w całym mieście trwały do wieczora. Szesnaście osób zabito. Ponad sto zostało ciężko rannych.

Czytaj również...

„Mała stabilizacja” a rzeczywistość

Pod koniec lat 60. XX w. w Polsce sytuacja społeczno-gospodarcza była coraz trudniejsza. Oficjalna propaganda mówiła o tzw. „małej stabilizacji”, czyli rzekomym dobrobycie i spokoju społeczno-politycznym, jednak rzeczywistość była inna: rosły frustracja, miały miejsce niedobory towarów, spadek realnych dochodów i duże obciążenia życia codziennego. W tej rzeczywistości kolejna decyzja władz okazała się kroplą, która przelała czarę goryczy. Była to bezpośrednia przyczyna protestów, które szybko rozlały się na Wybrzeże — od Trójmiasta po Szczecin.

Grudzień 1970 w Szczecinie był dramatycznym aktem protestu robotników i mieszkańców przeciwko polityce komunistycznej. Represyjna reakcja władz doprowadziła do śmierci wielu młodych ludzi — robotników, uczniów, mieszkańców — którzy zostali zabici przez wojsko i milicję. Robotniczy pochód skierował się ku siedzibie Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) i tam doszło do pierwszych zaciętych starć z oddziałami milicji i wojska. Demonstranci zdemolowali i podpalili budynek KW PZPR oraz zaatakowali pobliską siedzibę MO — co spowodowało dalsze reakcje represyjne sił porządkowych.

wyd-Grudzien-2025-12-23-4
W ramach obchodów odbywają się także wystawy plenerowe — m.in. przy ul. Św. Jakuba przy bazylice archikatedralnej | Fot. Leszek Wątróbski

Brutalna pacyfikacja

Do pacyfikacji protestów we wszystkich miastach Wybrzeża skierowano dziesiątki tysięcy żołnierzy i funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej oraz znaczne siły techniczne — w tym setki transporterów opancerzonych, czołgi, helikoptery i jednostki Marynarki Wojennej. W efekcie rząd PRL brutalnie stłumił protesty, używając broni palnej przeciw ludności cywilnej. Wiele osób zostało rannych lub zabitych na miejscach demonstracji.

Podczas ogromnej fali protestów w całym regionie wybrzeża zginęło w sumie około 44-45 osób, a ponad 1 160 zostało rannych. W samym Szczecinie poległo 16 osób — głównie robotników, młodych pracowników i uczniów. Ofiary te były często przypadkowymi przechodniami lub robotnikami wracającymi z pracy — nie wszyscy brali aktywnie udział w walkach, jednak zostali ostrzelani przez siły porządkowe.

Po brutalnej pacyfikacji, władze komunistyczne przedstawiły swoją narrację w mediach, określając protestujących mianem „awanturników” i „chuliganów”, co miało uzasadnić użycie siły. Oficjalne statystyki zaniżały lub ukrywały przez długi czas prawdziwy zakres tragedii. Konsekwencją wydarzeń grudniowych było też odwołanie Władysława Gomułki ze stanowiska I sekretarza PZPR i zastąpienie go Edwardem Gierkiem, który miał za zadanie „uspokoić” społeczeństwo i odwrócić fatalne nastroje.

Symbol walki o godność

Wydarzenia te mają do dziś głębokie znaczenie dla tożsamości Szczecina i Polski — są symbolem walki o godność, wolność i prawdę historyczną. Obchody rocznicowe, pomniki, wystawy i spotkania przypominają kolejnym pokoleniom o cenie, jaką zapłacono za podstawowe prawa obywatelskie.

W Szczecinie Grudzień 1970 jest pamiętany jako jedno z kluczowych i najbardziej bolesnych wydarzeń w historii miasta. Corocznie organizowane są uroczystości upamiętniające te wydarzenia — szczególnie wokół 16-17 grudnia, kiedy to mieszkańcy, przedstawiciele władz, rodziny ofiar oraz organizacje społeczne składają kwiaty, palą znicze i oddają hołd ofiarom przy Pomniku Ofiar Grudnia 1970 (tzw. Aniele Wolności) na pl. Solidarności.

Tegoroczne obchody 55. rocznicy Grudnia 1970 roku rozpoczęły się od złożenia kwiatów i zapalenia zniczy pod pomnikiem oraz na grobach ofiar Grudnia’70 na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. W ramach obchodów odbywają się także wystawy plenerowe, dyskusje historyczne, projekcje filmów i spotkania z naocznymi świadkami tamtych dni. Przykładem jest wystawa plenerowa pokazywana przez szczecińskie instytucje kultury oraz cykliczna akcja „Światła Pamięci” — zapalanie zniczy w centrum miasta.

wyd-Grudzien-2025-12-23-2
Tegoroczne obchody rozpoczęły się od złożenia kwiatów i zapalenia zniczy na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie | Fot. IPN Szczecin

Afisze

Więcej od autora

Epigenetyka nie zna granic. O nauce, Wilnie i mostach nad Bałtykiem

Leszek Wątróbski: Panie Profesorze, przez wiele lat pracował Pan poza Polską. Co sprawiło, że zdecydował się Pan wrócić?Prof. Tomasz K. Wojdacz: Całe moje dorosłe życie naukowe to była emigracja:...

W milczeniu zniczy. Szczecińskie obchody 78. rocznicy śmierci rotmistrza Pileckiego

25 maja w Polsce powraca pamięć o jednej z najtragiczniejszych i zarazem najbardziej heroicznych postaci XX w. Tego dnia, w 1948 r., w więzieniu mokotowskim w Warszawie, strzałem w tył głowy zamordowano Witolda Pileckiego — oficera Wojska Polskiego, ochotnika do Auschwitz, żołnierza Polskiego Państwa Podziemnego, człowieka, który do końca pozostał wierny przysiędze.

Między Moskwą a Konstantynopolem… Prawosławie w Estonii w cieniu historii i polityki

Estońskie prawosławie od ponad stu lat żyje w stanie napięcia — pomiędzy tradycją Konstantynopola a presją Moskwy, pomiędzy kanonem a polityką, pomiędzy pamięcią a współczesnością. Dziś, gdy Europa Wschodnia na nowo redefiniuje swoje duchowe i geopolityczne granice, Estonia staje się jednym z kluczowych laboratoriów tej przemiany. Na jej terytorium funkcjonują aktualnie dwie cerkwie prawosławne, istniejące równolegle, często obok siebie, rzadko razem. Ich drogi — choć splątane historią — prowadzą w przeciwnych kierunkach.