„Jantar Unity” — nowy polski prom

Nowy polski prom „Jantar Unity” niedawno zacumował w Szczecinie, gdzie odbył się jego uroczysty chrzest. Prom będzie obsługiwał linię Świnoujście – Trelleborg, łącząc Polskę ze Szwecją.

Czytaj również...

„Jantar Unity” został uznany za najnowocześniejszy statek typu ro-pax (łączący transport ładunków i pasażerów) operujący obecnie na Bałtyku.

Ceremonia chrztu

Przy statku zebrały się tłumy mieszkańców i gości, by zobaczyć ceremonię chrztu i towarzyszące jej atrakcje. Butelkę szampana o kadłub rozbiła Miłosława Błaszyk-Zjawińska — długoletnia dyrektor w Polskiej Żegludze Morskiej i matka chrzestna jednostki. W ceremonii udział wzięli m.in. wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, politycy, przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych oraz służby mundurowe. Oprócz samego chrztu odbyły się pokazy multimedialne ze światłami i mappingiem na burcie promu — dwa pokazy wieczorem. Niedziela 18 stycznia została ogłoszona dniem otwartym, kiedy to wszyscy zainteresowani mogli bezpłatnie zwiedzać prom w grupach z przewodnikami.

Najnowocześniejszy prom w polskiej flocie

„Jantar Unity” to nowoczesny prom typu ro-pax, zbudowany w Gdańskiej Stoczni „Remontowa”. Jednostka wyposażona jest w nowoczesne systemy bezpieczeństwa, komfortu i napęd hybrydowy, co czyni ją jednym z najbardziej zaawansowanych promów na Bałtyku. Nowy polski prom uznany został za najnowocześniejszy prom w polskiej flocie i symbol odważnych inwestycji w żeglugę na Bałtyku.

Inwestycja była szeroko komentowana — zarówno jako sukces technologiczny, jak i element większej debaty o fladze, pod którą statek jest zarejestrowany (zarejestrowany na Cyprze, mimo finansowania polskiego). Jego linia ładunkowa wynosi około 4 100 metrów, co pozwala na jednorazowy przewóz ok. 270 zestawów ciężarowych (naczep) lub równoważnej liczby pojazdów osobowych i autobusów. Na pokładzie przewidziano również miejsce dla około 400 pasażerów, zakwaterowanych w nowoczesnych kabinach o standardzie porównywalnym z hotelami klasy 3-4 gwiazdek.

Wyporność promu szacowana jest na kilkadziesiąt tysięcy ton, co w połączeniu z nowoczesną konstrukcją kadłuba i systemami stabilizacji zapewnia bardzo dobre właściwości morskie, także w trudnych warunkach pogodowych, typowych dla południowego Bałtyku. Jednostka napędzana jest przez cztery silniki zasilane skroplonym gazem ziemnym (LNG), wspomagane systemem bateryjnym. Zastosowanie napędu hybrydowego przekłada się na znaczne ograniczenie emisji spalin, hałasu i wibracji oraz niższe zużycie paliwa w porównaniu z tradycyjnymi promami napędzanymi olejem napędowym.

Ważny symbol

Prom wyposażono w nowoczesne napędy azymutalne, które umożliwiają wyjątkowo precyzyjne manewrowanie — jednostka może poruszać się nie tylko do przodu i do tyłu, ale także bokiem, a nawet niemal obracać się w miejscu. Prędkość eksploatacyjna „Jantar Unity” wynosi około 19 węzłów, co pozwala na bardzo sprawną obsługę połączenia promowego.

Polski prom jest nie tylko nowym promem w polskiej flocie, ale także symbolem technologicznego skoku w żegludze promowej na Bałtyku — jednostką zaprojektowaną z myślą o bezpieczeństwie, efektywności energetycznej, wysokim komforcie podróży i długofalowej eksploatacji w wymagających warunkach morskich.

Afisze

Więcej od autora

Pamięć, która domaga się prawdy… Szczecin uczcił ofiary ludobójstwa na Wołyniu

Pod pomnikiem Ofiar Nacjonalistów Ukraińskich z lat 1939-1947 w Szczecinie zapanowała cisza. Przerywał ją jedynie szelest sztandarów, wojskowe komendy i dźwięk werbla. W tym miejscu — będącym symbolicznym grobem dziesiątek tysięcy Polaków zamordowanych na Kresach — odbyły się obchody 83. rocznicy apogeum rzezi wołyńskiej oraz Narodowego Dnia Pamięci o Polakach — Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej.

83. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Historia nie kończy się wraz z odejściem świadków

Historia nie zawsze krzyczy. Czasem mówi szeptem, ukryta w rodzinnych opowieściach, w starych fotografiach, w nazwach miejscowości, które dziś brzmią obco albo nie istnieją już wcale. Są jednak ludzie, którzy potrafią ten szept usłyszeć — i nie pozwalają mu zamilknąć.

Myszyniec — tam, gdzie czas nie biegnie prosto, a historia wciąż oddycha…

Do Myszyńca nie prowadzi jedna droga. Prowadzą do niego ścieżki pamięci, wydeptane przez pokolenia Kurpiów, przez sosnowe bory, w których cisza ma swoją wagę, a ziemia — swój głos. Tu czas nie biegnie prostą linią. Raczej krąży, zatacza kręgi, wraca w świętach, procesjach i opowieściach przekazywanych szeptem przy kuchennym stole.