Więcej

    Czy Sinkevičius zostanie premierem?

    Mindaugas Sinkevičius prawdopodobnie zostanie nowym przewodniczącym socjaldemokratów. Politolog Matas Baltrukevičius nie sądzi jednak, że zostanie też nowym premierem, ponieważ to ewidentnie mu się nie opłaca.

    Czytaj również...

    Socjaldemokraci rejonu wileńskiego, w minioną niedzielę (15 marca), zadeklarowali, że kandydatem oddziału na szefa partii będzie obecnie pełniący obowiązki prezesa ugrupowania oraz mer rejonu janowskiego Mindaugas Sinkevičius. Robert Duchniewicz, w rozmowie z dziennikarzami, oświadczył, że również był namawiany przez część kolegów partyjnych na start w wyborach na prezesa, ale ostatecznie oddział rejonu wileńskiego poparł kandydaturę Sinkevičiusa. „W ciągu najbliższego roku jestem gotów udzielić Sinkevičiusowi wszelkiej pomocy, jeśli chodzi o kształtowanie wewnętrznej struktury partyjnej i w innych sprawach” — oświadczył mer rejonu wileńskiego.

    Rozważania w kuluarach

    Wybory nowego prezesa socjaldemokratów odbędą się w maju. W kuluarach mówi się, że Mindaugas Sinkevičius może zostać nie tylko nowym przewodniczącym partii, ale również nowym premierem. O tym mówią nie tylko przedstawiciele opozycji oraz komentatorzy życia politycznego w kraju, ale również członkowie partii.

    Poseł socjaldemokrata Martynas Katelynas, podczas nagrania audycji „24/7” telewizji „Lietuvos rytas TV”, oświadczył, że jeśli chce dowiedzieć się o stanowisku partii, to w pierwszej kolejności dzwoni do Sinkevičiusa, a nie premiera. Na pytanie: czy Sinkevičius może po wyborach partyjnych zostać szefem rządu, polityk odpowiedział, że nie odrzuca takiej możliwości.

    Premier Inga Ruginienė, która jest również członkiem oddziału rejonu wileńskiego partii socjaldemokratycznej oświadczyła, że decyzja w sprawie kandydata była jednomyślna. „Nasz oddział jednogłośnie wyraził swoje stanowisko. Naprawdę nie było żadnych dyskusji. Głosowanie było jednomyślne i wyraźnie widzimy, że obecny tymczasowy przewodniczący może kontynuować swoją pracę” — zapewniła premier.

    Czynnik ochronny

    Politolog i analityk powiązany z Wileńskim Instytutem Analizy Politycznej sądzi, że socjaldemokraci będą chcieli uniknąć scenariusza ze zmianą premiera.

    — Z bardzo prostej przyczyny. Zaufanie społeczne wobec rządu jest bardzo niskie. Obecnie jest na poziomie 20 proc. Zaufanie względem premier również jest niskie. Być może w innych okolicznościach faktycznie mogło dojść do zmiany premiera. Tym niemniej kadencja sejmowa zbliża się do swej połowy i paradoksalnie to jest czynnikiem ochronnym dla Ruginienė. Socjaldemokraci raczej są zainteresowani, aby była do końca kadencji. Z drugiej strony nic nie wskazuje na to, że gdyby zmieniła się osoba premiera, to rząd odzyskałby swą popularność. Dlatego dla Sinkevičiusa, pod względem politycznym, to raczej średnio się opłaca — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Matas Baltrukevičius.

    Po zeszłorocznej dymisji Gintautasa Paluckasa ze stanowiska premiera i przewodniczącego, partia socjaldemokratów przeżywa kryzys. Komentatorzy polityczni podkreślają, że bardzo często socjaldemokraci wysyłają sprzeczne sygnały do społeczeństwa. Analityk Wileńskiego Instytutu nie sądzi, że wybór Sinkevičiusa na stałego prezesa ugrupowania mocno zmieni sytuację wewnątrz partii.

    — Generalnie Sinkevičius już teraz piastuje stanowiska tymczasowego przewodniczącego. Dlatego nie sądzę, że wybór na oficjalnego prezesa jakoś zasadniczo zmieni efektywność jego pracy. Dlaczego teraz mamy tak dużo pytań odnośnie koordynacji wewnątrz partii? To jest notoryczne, że premier mówi jedno, przewodniczący drugie, a starosta frakcji lub przewodniczący Sejmu trzecie. (…) W przypadku poprzedniej premier Ingridy Šimonytė to raczej było niemożliwe. Šimonytė słynęła z emocjonalnych wypowiedzi, ale trudno wyobrazić sobie sytuację, aby pozostali liderzy zaczęli ją krytykować — sądzi Matas Baltrukevičius.

    Afisze

    Więcej od autora