Szczecińskie uroczystości upamiętnienia Wiernych Synów Ziemi Kresowej

Uroczystości upamiętniające Wiernych Synów Ziemi Kresowej odbyły się w minioną sobotę, 14 marca br., w kościele Matki Bożej Ostrobramskiej w Szczecinie. Złożono ziemię z miejsc bohaterskiej śmierci: por. Jana Borysewicza ps. „Krysia”, ppor. Czesława Zajączkowskiego ps. „Ragner” oraz ppor. Jerzego Bokłażca ps. „Pazurkiewicz”.

Czytaj również...

„Mija dokładnie rok od momentu, kiedy wspólnie z panią Jolantą Szyłkowską, prezesem Światowego Związku Żołnierzy AK Okręg Szczecin oraz Izą Kozłowską, córką ppor. Czesława Zajączkowskiego, a także z naszym środowiskiem rekonstruktorów, podjęliśmy decyzję o upamiętnieniu ich śmierci” — mówił Wojciech Prusaczyk, prezes Klubu Historycznego „Szlakiem Narbutta” ze Szczecina.

Poczty sztandarowe obecne na uroczystościach | Fot. Leszek Wątróbski

Zwieńczenie etapu

Jak podkreślił prezes klubu, teren ich działalności od pięciu lat obejmuje Wileńszczyznę — pas ziemi w kierunku granicy białoruskiej. Jednym z największych wyzwań było zdobycie ziemi z miejsc śmierci dowódców oraz montaż tablicy pamiątkowej.

„Dzisiejsza uroczystość wieńczy ten etap. Jest to symboliczna mogiła tych charyzmatycznych dowódców. Cieszymy się, że udało nam się zdobyć tę ziemię, choć nie było to wcale takie proste. Być może kiedyś powstanie książka opisująca liczne perypetie, które temu towarzyszyły” — dodał Wojciech Prusaczyk.

wyd-Kresowe-2026-03-24-4-PORTAL
Jolanta Szyłkowska, prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Okręg Szczecin oraz Romuald Sadowski, prezes Klubu Historycznego. Rok1863.pl | Fot. Leszek Wątróbski

Nabożeństwo i homilia

Uroczystemu nabożeństwu, z udziałem grup rekonstrukcyjnych z Kielc, Trzebiatowa, Gryfina i Szczecina oraz pocztów sztandarowych, przewodniczył proboszcz parafii Matki Bożej Częstochowskiej ks. dr Andrzej Posadzy. W homilii mówił m.in.:

„Dzisiaj modlimy się w intencji poległych dowódców kresowych: por. Jana Borysewicza ps. »Krysia«, ppor. Czesława Zajączkowskiego ps. »Ragner« oraz ppor. Jerzego Bokłażca ps. »Pazurkiewicz«, prosząc o wieczny spokój i ich spotkanie z Bogiem. Wspominamy tych, których wielu odrzuciło i uznało za niebyłych, którzy byli prześladowani i zabijani. Każdego z tych żołnierzy, których nazywamy wyklętymi, należy nazywać żołnierzami niezłomnymi albo żołnierzami niepodległej. To oni oddawali życie, abyśmy mogli dziś żyć w Rzeczypospolitej Niepodległej”.

Kapłan podkreślał, że żołnierze niezłomni walczyli o Polskę opartą na trwałych wartościach. Nie budowali przyszłości na modnych ideologiach czy poprawności politycznej, lecz na prawdzie, miłości i wartościach wypisanych na sztandarach: Bóg, Honor, Ojczyzna.

W dalszej części homilii ks. Posadzy przywołał twórczość Jana Brzechwy oraz zakończył wystąpienie cytatem z „Dekalogu Polaka” Zofii Kossak-Szczuckiej: Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wzrosłeś.

wyd-Kresowe-2026-03-24-5-PORTAL
Uczestnicy sobotniej uroczystości przed wejściem do kościoła | Fot. Leszek Wątróbski

Złożenie ziemi i przemówienia

Po nabożeństwie nastąpiło uroczyste złożenie ziemi z miejsc bohaterskiej śmierci trzech dowódców. Symbolicznie złożono trzy łuski nad tablicą epitafijną, po czym wygłoszono okolicznościowe przemówienia. Jako pierwsza głos zabrała Maria Izolda Kozłowska, córka ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera” oraz matka chrzestna oddziału Grupy Rekonstrukcji Historycznej 1863 roku.

„Chciałam serdecznie podziękować w imieniu poległych wszystkim za udział w dzisiejszej uroczystości: grupom rekonstrukcyjnym zawsze na posterunku, pocztom sztandarowym oraz księdzu proboszczowi za udostępnienie miejsca pamięci. To jest ziemia, na której polegli i na której niestety nie odnaleziono ich grobów. Nigdy tam nie wrócę i nie zobaczę miejsc ich śmierci” — powiedziała Maria Izolda Kozłowska.

Następnie przemówiła Jolanta Szyłkowska, prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Okręg Szczecin.

„Chcę dołączyć do słów podziękowań skierowanych do wszystkich obecnych. Gdyby nie państwa obecność, to wydarzenie nie wybrzmiałoby w takiej oprawie. Ważne jest nie tylko to, że dziś tu jesteśmy, ale również wszystko, co temu towarzyszyło wcześniej — ile trzeba było pokonać trudności, aby ta ziemia mogła dotrzeć do Szczecina” — mówiła Jolanta Szyłkowska.

Po zakończeniu uroczystości wykonano wspólne zdjęcie, a następnie uczestnicy spotkali się w parafialnej świetlicy, gdzie długo jeszcze prowadzono rozmowy i wspomnienia.

Afisze

Więcej od autora

W cieniu liścia, który nie znosi pośpiechu… Muzeum Herbaty w Tbilisi

Do Muzeum Herbaty trafia się trochę przypadkiem. Kilka kroków od Placu Wolności, wśród kawiarni i sklepów z pamiątkami, drzwi niepozornego lokalu nie zapowiadają opowieści o ambicjach imperiów, ludzkiej cierpliwości i liściu, który miał nakarmić cały Związek Radziecki.

Kiedy Odra staje się wielką sceną. Szczecin pod żaglami

Są takie dni w Szczecinie, kiedy trudno przejść obojętnie obok Odry. W połowie sierpnia rzeka przestaje być tylko częścią miejskiego krajobrazu. Staje się główną ulicą miasta, wielką sceną, portem pełnym niezwykłych jednostek i miejscem spotkania ludzi, których na co dzień niewiele łączy. Wystarczy spojrzeć w stronę Wałów Chrobrego, Łasztowni i bulwarów, by zrozumieć, że właśnie zaczęły się Żagle 2026.

Kamień, który pamięta bogów i krzyż. Najstarsze skalne miasto w Gruzji

Droga do Uplisciche nie zapowiada spotkania z miastem. Raczej z ciszą. Wysoki, poszarpany brzeg rzeki Kura wygląda jak naturalna ściana obronna, a wiatr niesie zapach rozgrzanego kamienia. Dopiero gdy podejdzie się bliżej, skała zaczyna zdradzać swoje tajemnice — wejścia, nisze, schody prowadzące donikąd i tunele, którymi przez stulecia płynęło ludzkie życie.