„W poprzednim sezonie grzewczym (2024-2025 — od. red.) temperatura była bardzo wysoka — średnio plus dwa stopnie w ciągu pięciu miesięcy — a stawka VAT była niższa o 12 procent. Różnica jest ogromna. Średni rachunek w tym sezonie grzewczym jest o około 30 procent wyższy niż w poprzednim sezonie grzewczym” — powiedział w środę 15 kwietnia w radiu LRT Valdas Lukoševičius, szef Litewskiego Stowarzyszenia Dostawców Ciepła.
„Po zsumowaniu tych dwóch czynników sezon grzewczy był dla konsumentów naprawdę niekorzystny” — dodał.
Jak wyjaśnił, kluczowe znaczenie miały niskie temperatury.
„Średnia temperatura w ciągu pięciu miesięcy sezonu grzewczego była znacznie niższa od średniej wieloletniej temperatury powietrza na zewnątrz, a styczeń i luty były wyjątkowo mroźnymi miesiącami, co spowodowało duże zużycie ciepła i odpowiednio wysokie rachunki za ogrzewanie” — wyjaśnił Valdas Lukoševičius.
Zniesienie 9-procentowej ulgi VAT podniosło ceny od stycznia o około 12 proc., a w styczniu koszty ogrzewania wzrosły średnio o 60-90 proc. rok do roku. W lutym rachunki były o 10-20 proc. niższe niż w styczniu.
„VAT jest naliczany wszystkim i bezpośrednio wpływa na ostateczną wysokość rachunku za ogrzewanie” — powiedział Valdas Lukoševičius.
Mimo wzrostów, automatyzacja systemów grzewczych ogranicza potrzebę regulowania sezonu. Dlatego skracanie sezonu grzewczego nie przyniosłoby istotnych oszczędności, szczególnie przy zmiennych warunkach pogodowych.


