Finowie spodziewają się agresji Rosji. Trwają przygotowania

Najdłuższa lądowa granica, a na obu krańcach strategicznie ważne teatry potencjalnej wojny Rosji z NATO: Bałtyk i Arktyka. Finlandia po przystąpieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego stała się kluczowym elementem obrony Zachodu. Co ważne, nie chce liczyć tylko na innych, ale sama wnosi duży wkład w tę obronę. Ma zresztą bogate doświadczenia militarnej konfrontacji ze wschodnim sąsiadem.

Czytaj również...

Finlandia jest członkiem NATO od 4 kwietnia 2023 r. Złożyła wniosek o przyjęcie po tym, jak Rosja na pełną skalę zaatakowała Ukrainę w 2022 r. Jako główny powód przystąpienia do NATO wskazała właśnie zagrożenie ze strony Rosji oraz groźbę inwazji wojskowej na jej terytorium.

Za formalnym wstąpieniem do Sojuszu poszły konkretne kroki wzmacniające obronność Finlandii i całej wschodniej flanki NATO.

NATO w Finlandii

Na początku czerwca br. w Laponii, na północy Finlandii, swoją misję rozpoczęły Wysunięte Siły Lądowe NATO (FLF). To wojska specjalizujące się w warunkach arktycznych, wzmacniające całą północną flankę Sojuszu. Powołanie FLF Finland umożliwiła wieloletnia współpraca obronna Finlandii ze Szwecją, czego w tym roku wymiernym dowodem były wiosenne ćwiczenia Cold Response.

Szef fińskiego resortu obrony zapowiedział, że w przyszłości siły FLF Finland zostaną powiększone i rozwinięte w formację wielonarodową. Oprócz Finlandii i Szwecji udział w ich rozwoju zapowiedziały też: Dania, Francja, Islandia, Wielka Brytania i Włochy.

Obecnie trzon FLF Finland stanowi szwedzki batalion, który liczy ok. 600 żołnierzy i który może – jak podkreśliło ministerstwo – szybko przemieścić się ze swojej bazy w Boden na stronę fińską. Działaniami NATO-wskiej misji będzie kierowało wielonarodowe dowództwo z kwaterą w Rovaniemi, skąd lądem jest do Boden ok. 250 km. Dowództwo nad FLF Finland objął naczelny dowódca NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich.

W fińskim miasteczku Mikkeli, liczącym zaledwie nieco ponad 50 tys. mieszkańców, od jesieni 2025 r. ulokowany jest z kolei sztab dowództwa sił lądowych NATO w Europie Północnej. Wybór Mikkeli nie jest przypadkowy i ma charakter symboliczny. Po pierwsze, podczas II wojny światowej właśnie tutaj znajdowała się kwatera główna głównodowodzącego wojsk fińskich marszałka Carla Gustafa Mannerheima. Po drugie, miasto leży zaledwie 300 km od Sankt Petersburga i 100 km od Przesmyku Karelskiego.

Wzrost rosyjskiego zagrożenia

W Finlandii zagrożenie inwazją wojskową ze strony Rosji traktuje się niezwykle poważnie. Obawy wzrosły jeszcze bardziej po tym, jak w 2024 r. Moskwa dokonała reorganizacji swojej wojskowej struktury, przywracając Leningradzki Okręg Wojskowy i wzmacniając potencjał militarny w pobliżu granic z Finlandią i krajami bałtyckimi.

Zdjęcia satelitarne pokazują, że wiele rosyjskich baz wojskowych w tym regionie zostało zmodernizowanych i rozbudowanych. Widać nowe koszary, magazyny amunicji oraz skupiska sprzętu wojskowego: dotyczy to zarówno najbardziej na północ wysuniętych obiektów przy granicy z Norwegią, jak i obiektów w Karelii przy granicy z Finlandią. Łączny potencjał zmodernizowanych obiektów pozwala Rosji na szybkie rozmieszczenie na kierunkach północnoeuropejskim i bałtyckim do 115 tys. żołnierzy.

Fińska armia ma już doświadczenie w walce z Rosją, a dokładniej z ZSRS – podczas trwającej pół roku wojny zimowej w latach 1939–1940, kiedy to fińskie siły zbrojne nie pozwoliły Armii Czerwonej zdobyć Helsinek w ciągu trzech dni. Fińscy eksperci twierdzą, że w tym roku na terytorium Finlandii miały już miejsce incydenty z dronami związane z wojną między Rosją a Ukrainą. Jednak na razie fińskie dowództwo wojskowe nie spodziewa się bezpośredniej inwazji z terytorium Rosji, choć ostrzega, że może do niej dojść.

Fiński mur i nie tylko

Główna różnica między Finlandią a krajami bałtyckimi polega na tym, że Finlandia dysponuje bez porównania większymi siłami. Według fińskich szacunków Rosja może z czasem podjąć próbę rozmieszczenia w strefie przygranicznej 80, a nawet 100 tys. żołnierzy. Jednak liczebność fińskich sił w czasie wojny wynosi 300 tys. osób.

Nie tylko to ma odstraszać Rosję. Finowie realizują strategiczny projekt Itäraja-aita – budowę solidnego wschodniego wału obronnego. W latach 1940–1944, po klęsce w wojnie zimowej, Finowie wznieśli wał o długości 1200 km, składający się z betonowych bunkrów i granitowych „zębów” przeciwczołgowych, rozciągający się od Zatoki Fińskiej aż do Arktyki. Nazwano go Salpą.

Chociaż ta linia nigdy nie została wykorzystana bezpośrednio w walkach (ofensywa wojsk sowieckich w 1944 r. została zatrzymana na jej przedpolu), odegrała ona kluczową rolę jako czynnik powstrzymujący. Doświadczenia związane z Salpą stanowią dziś podstawę projektu Itäraja-aita: strategia głębokiej, eszelonowej obrony, wykorzystanie naturalnego ukształtowania terenu Karelii oraz włączenie infrastruktury cywilnej do planu wojskowego.

Chociaż całkowita długość granicy fińsko-rosyjskiej wynosi 1343 km, Helsinki nie planują ogrodzenia każdego metra. Strategia jest punktowa: 200 km ogrodzenia powstaje w najbardziej ryzykownych strefach.

Jest to złożony system inżynieryjny, którego budowa rozpoczęła się w lutym 2023 r. od odcinka pilotażowego w Pelkoli, niedaleko Imatry. Wał to stalowe ogrodzenie siatkowe o wysokości 3,5–4 metrów, zwieńczone cylindrycznymi rolkami drutu kolczastego. Fundamenty i same sekcje zaprojektowano tak, aby nie można było ich szybko zburzyć ani przeciąć bez użycia ciężkiego sprzętu.

Budowa zakłada stworzenie „inteligentnej granicy”. Wzdłuż całej linii montowane są nowoczesne systemy monitoringu wizyjnego, kamery termowizyjne, reflektory i system głośników. Każdy metr ogrodzenia wyposażony jest w czujniki sejsmiczne i czujniki ruchu, które przekazują sygnał do centrum dowodzenia straży granicznej.

Ale to głównie obrona przed agresją hybrydową. Na zagrożenie konwencjonalne Finowie też mają jednak sposób. W Finlandii działa ponad 50 tys. schronów, które mogą pomieścić 4,8 mln osób (sic!). W Imatrze obiekty te – od podziemnych parkingów po baseny – są w stanie 72-godzinnej gotowości do hermetyzacji.

Członkostwo w NATO, rozbudowa sił sojuszniczych w Finlandii, własny system masowej mobilizacji setek tysięcy żołnierzy, zakupu nowoczesnej broni, w tym myśliwców z USA i okrętów ze Szwecji – to nie wszystko, co Helsinki robią dla bezpieczeństwa. 1 lipca w życie weszła ustawa znosząca zakaz obecności broni atomowej przez Finlandię. Przyjęte poprawki do ustawy o energetyce jądrowej z 1987 r. oficjalnie zezwalają na przywóz, tranzyt, dostawę i przechowywanie arsenałów jądrowych na terytorium Finlandii w celach obronnych.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 28 (80) 18-24/07/2026

Afisze

Więcej od autora

Serbska gra o tron

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić oświadczył, że w najbliższej przyszłości złoży rezygnację, ogłosi też przedterminowe wybory prezydenckie i parlamentarne. Na pierwszy rzut oka wygląda to na porażkę serbskiego polityka, poniesioną pod presją długotrwałych i masowych protestów.