Wybuch miał miejsce ok. godz. 20 czasu moskiewskiego w sobotę 1 sierpnia przy wejściu do ekskluzywnej restauracji włoskiej „Balzi Rossi”, mieszczącej się w socrealistycznym wieżowcu z grupy tzw. Siedmiu Sióstr przy Placu Kudrinskim. Celem ataku byli goście dobrze strzeżonej „prywatnej imprezy”.
Oficjalna wersja mówi, że wybuchło domowej roboty urządzenie wybuchowe, które nieznana kobieta próbowała wnieść do restauracji. To właśnie ochroniarz, który zażądał kontroli „prezentu” przy wejściu, zapobiegł wniesieniu bomby do środka. Ładunek wybuchowy zadziałał bezpośrednio w rękach kurierki, która go przenosiła; przypuszcza się, że został on zdalnie uruchomiony.
Siła wybuchu była znaczna – 1 kg w ekwiwalencie trotylu; dodatkowo ładunek był wypełniony elementami rażącymi, co wyjaśnia dużą liczbę rannych. Na miejscu zginęli ochroniarz, kurierka oraz jeszcze jeden mężczyzna. Później pojawiły się informacje o kolejnych dwóch ofiarach. Nie podano żadnych nazwisk.
Atak na urodzinową imprezę
Wiele wskazuje na to, że w restauracji świętowano 55. urodziny gen. Aleksandra Czajki, ale też objęcie przez niego nowej funkcji. Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji (odpowiedzialne też za cały system obrony przeciwlotniczej) są pod jego dowództwem od maja 2026 r.
Wcześniej Czajko był m.in. dowódcą rosyjskiej operacji w Syrii (Wielka Brytania nałożyła na niego sankcje za zbrodnie na cywilach) i był jednym z dowódców ofensywy na Kijów w lutym–marcu 2022 r. Doszło wtedy do serii zbrodni na cywilach, m.in. w Buczy. Ukraina przypisuje również Czajce wydanie rozkazów bombardowania obiektów cywilnych w obwodzie kijowskim.
Po wybuchu Narodowy Komitet Antyterrorystyczny poinformował, że rannych zostało 21 osób, a zginęli: kurierka z bombą, ochroniarz, który ją rewidował, oraz jeden z gości przyjęcia, który akurat był tu obok. Później pojawiły się doniesienia, że dwie kolejne osoby zmarły w szpitalu.
Nieoficjalnie mówi się, że jedną z ofiar śmiertelnych był zięć gen. Czajki. Z kolei jego córka, 25-letnia Maria, miała zostać ciężko ranna (otwarte rany głowy). W wyniku wybuchu mogli ucierpieć jeszcze inni bliscy gen. Czajki: ojciec jego zięcia, teść generała oraz siostrzenica żony.
Władze określiły wybuch jako atak terrorystyczny, ale nie potwierdziły, że jego celem był właśnie Czajko. W komunikacie ambasady Rosji w Rzymie mowa jest o rzekomej próbie zastraszenia Włochów przebywających wciąż w Moskwie. Minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani nazwał ten komentarz kłamstwem: „Po co Ukraińcom zastraszać Włochów? Wręcz przeciwnie, to Rosjanie zastraszają Włochów, biorąc pod uwagę, że wspieramy Ukrainę”.
Zalecenia dla zagrożonych oficjeli
Wybuch w restauracji po raz kolejny wywołał pytania dotyczące protokołów bezpieczeństwa dla wysokich rangą rosyjskich wojskowych. To, że zamach na jednego z najwyższych dowódców wojskowych Rosji został w istocie udaremniony przez ostatnie ogniwo – ochroniarza przy wejściu – stanowi rażącą porażkę rosyjskiego kontrwywiadu.
Podpułkownik FSB w stanie spoczynku, prezes związku Oficerowie Grupy Alfa Aleksiej Fiłatow wyraził opinię, że niedopuszczalne jest organizowanie uroczystości w zwykłych restauracjach, „biorąc pod uwagę statystyki »udanych zamachów« na naszych urzędników”.
Politolożka Jekaterina Szulman po zamachu opublikowała na Facebooku instrukcję, jak rosyjscy wojskowi mogą uniknąć zamachu (według niej instrukcja ta jest rozpowszechniana w szpitalach ministerstwa obrony). Zawiera ona zalecenie, by częściowo zmienić wygląd, zrezygnować z usług dostawczych oraz „nie zbliżać się do niespodziewanie dostarczonych przesyłek”.
Seria zamachów
Od początku pełnoskalowej agresji Rosji przeciwko Ukrainie wysoko postawieni rosyjscy generałowie giną nie tylko na froncie, stają się również celami zamachów na głębokich tyłach.
W grudniu 2024 r. dowódca sił ochrony radiologicznej, chemicznej i biologicznej Federacji Rosyjskiej gen. Igor Kiriłłow zginął, gdy wychodził z domu przy Prospekcie Riazańskim w Moskwie – bomba, która go raziła, przymocowana była do hulajnogi. Wraz z nim zginął jego zastępca Ilja Polikarpow. Sprawca zamachu podczas przesłuchania oświadczył, że został zwerbowany przez ukraińskie służby specjalne. Został skazany na dożywocie.
W kwietniu 2025 r. zastępca szefa Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, gen. Jarosław Moskalik, zginął w zamachu w znanej podmoskiewskiej ekskluzywnej miejscowości Bałaszycha. Bomba została podłożona w samochodzie zaparkowanym na podwórzu budynku mieszkalnego. Wybuchła, gdy Moskalik podszedł do samochodu (według przecieków nie należał on do niego). Pod zarzutem zabójstwa zatrzymano Ignata Kuzina, którego śledztwo określiło jako „agenta ukraińskich służb specjalnych”. Został on również skazany na dożywocie.
Szef departamentu przygotowań operacyjnych Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, gen. Fanił Sarwarow, też zginął w wyniku wybuchu bomby podłożonej w samochodzie. Wybuch miał miejsce w grudniu 2025 r. na parkingu przy ulicy Jasienowej na południu Moskwy. Generał zdążył wsiąść do samochodu i przejechać kilka metrów.
Dużym echem odbił się zamach na wiceszefa GRU w lutym 2026 r. Do gen. Władimira Aleksiejewa strzelano w holu apartamentowca przy Wołokołamskiej Szosie w Moskwie, gdy wychodził ze swojego mieszkania. Śledczy określali Aleksiejewa jako jednego z głównych koordynatorów rosyjskich formacji „ochotniczych” biorących udział w wojnie z Ukrainą. Mimo oddanych z bliska strzałów Aleksiejew przeżył. Rosjanie wskazali na ukraińskich sprawców, których miano zatrzymać.
Wreszcie kwiecień 2026 r. Gen. dyw. Azatbek Omurbekow w 2022 r. dowodził 64. Brygadą Zmotoryzowaną, która wtargnęła do obwodu kijowskiego. Władze Ukrainy uważają żołnierzy tej brygady za współwinnych zabójstw i tortur ludności cywilnej w mieście Bucza. Ładunek wybuchowy został umieszczony w skrzynce pocztowej na terenie garnizonu wojskowego we wsi Kniaże-Wołkonskie-1 w Kraju Chabarowskim. W wyniku wybuchu zginął dowódca batalionu łączności szkoleniowej.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 31 (89) 08-14/08/2026



