W Polsce odbyły się wiece w obronie polsko-ukraińskich relacji. „Płomień zawsze zaczyna się od iskry”

W Polsce w niedzielę 19 lipca odbyły się wiece w obronie relacji polsko-ukraińskich. „Farmy trolli tworzą iluzję przewagi liczebnej. Dosłownie wychowują i radykalizują realnych ludzi” — mówił jeden z organizatorów.

Czytaj również...

Przed ambasadą Ukrainy w Warszawie i na rynku we Wrocławiu odbyły się pikiety pod hasłem dobrego sąsiedztwa. Polacy, Ukraińcy i Białorusini skandowali: „Nie dajmy się podzielić” i apelowali o wzajemny szacunek. Organizatorzy wprost mówili o celowej kampanii skłócania obu narodów.

„W internecie (w mediach społecznościowych — przyp. red.) nie wygramy z botami, bo farmy trolli zawsze tworzą tam iluzję przewagi liczebnej. W ten sposób internetowe boty dosłownie wychowują i radykalizują realnych ludzi” — powiedział dla Polskiej Agencji Prasowej Dzmitry Hałko, główny organizator warszawskiej pikiety, analityk ds. zwalczania dezinformacji. Informację podały także media litewskie, w tym jedna z głównych agencji, ELTA.

Niedzielne zgromadzenia były bezpośrednią reakcją na serię incydentów w całej Polsce. Warto przypomnieć parę z nich dla pełnego obrazu. W Bielsku-Białej mężczyzna usłyszał zarzuty znieważenia trzech Ukrainek, w tym dwóch 11-latek. W Gliwicach napastnik pobił 46-latka kijem bejsbolowym. W sieci pojawiło się też nagranie z najścia na biuro ukraińskiej firmy. Pracownia artystki w starszym wieku, która na marsz nacjonalistów wystawiła dwa kciuki w dół, została następnego dnia zdewastowana. W Poznaniu z kolei 60-latek stanął w obronie zwyzywanego ukraińskiego chłopca, za co został dotkliwie pobity — według rodziny w wyniku obrażeń głowy stracił pamięć; policja zabezpieczyła monitoring z tramwaju, w którym doszło do pobicia i wszczęła postępowanie.

„To, co dzieje się w przestrzeni internetowej i politycznej, mocno przesunęło się w stronę zawiści i sztucznego szczucia Polaków na Ukraińców” — ocenił Jerzy Wójcik, wydawca polsko-ukraińskiego portalu Sestry.eu. Jego zdaniem zjawisko jest jednostronne — w ukraińskiej przestrzeni informacyjnej nie widać takiej nienawiści wobec Polaków.

„Dziś to garstka, ale niezwykle ważna, bo płomień zawsze zaczyna się od iskry. Jeśli pozwolimy na dalsze nakręcanie tej spirali, skończy się to potwornym nieszczęściem dla relacji między naszymi krajami” — zaznaczył Wójcik.

Dzmitry Hałko zapowiedział, że w sierpniu lub wrześniu zostanie zorganizowany ogólnopolski Marsz Przyjaźni.

Ośrodek analityczny Res Futura przeanalizował blisko 520 tys. wpisów z maja 2026 r. i ustalił, że liczba antyukraińskich komentarzy drastycznie wzrosła, podczas gdy głosy przychylne migrantom stanowiły zaledwie jeden na tysiąc.

Redakcja „Kuriera Wileńskiego” przypomina jednak, że komentarze w mediach społecznościowych nie są miernikiem opinii publicznej ze względu na model biznesowy firm tworzących wspomniane społecznościowe portale. Sama Meta (Facebook i Instagram) proponuje instrukcje, jak można założyć fałszywe konto bez bycia powiązanym z prawdziwą tożsamością.

Afisze

Więcej od autora

Litwa na razie nie ogłosi stanu sytuacji ekstremalnej z powodu śmieci w regionie stolicy. W tle spór prawny

Ponad 11 tys. ton odpadów zalega w wileńskiej sortowni, tymczasem w regionie powstaje codziennie aż 700 ton odpadów. Choć stan sytuacji ekstremalnej nie jest ogłoszony, to ten wariant „pozostaje na stole”.