Obchody 15 sierpnia na Rossie. Przemówienie chargé d’affaires z „nowym” akcentem

Na wileńskiej Rossie odbyły się tradycyjne uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego. W przemówieniu chargé d’affaires wybrzmiał wątek dotychczas nieakcentowany.

Czytaj również...

W dniu 15 sierpnia na wojskowym cmentarzu na Rossie w Wilnie odbyły się tradycyjne obchody Święta Wojska Polskiego i 106. rocznicy Bitwy Warszawskiej. Zgromadziły one harcerzy, działaczy, patriotów Polski i nie tylko. Organizatorem obchodów była Ambasada RP w Wilnie.

Tegoroczna frekwencja nie była przełomowa, sobotnia pogoda wielu zachęciła na wyjazdy poza miasto. Niemniej rocznica Bitwy Warszawskiej została upamiętniona godnie, z obstawą wojskowych.

Tradycyjna Modlitwa za Ojczyznę

Zebranych pobłogosławił ks. Mirosław Grabowski, proboszcz parafii św. Rafała Archanioła w Wilnie. Tradycyjnie błogosławieństwo zakończył Modlitwą za Ojczyznę ks. Piotra Skargi. Po błogosławieństwie głos zabrała chargé d’affaires RP w Wilnie, Jolanta Wójcik-Niedzielska. W jej przemówieniu pojawiły się wątki, które dotychczas nie były tak silnie akcentowane.

„Wracając do wydarzeń sprzed 106 lat, warto przypomnieć nie tylko o wojskowej wiktorii, strategicznym kunszcie dowództwa i poświęceniu żołnierzy, ale i o innych czynnikach, które sprawiły, że zwycięstwo Polski stało się możliwe. Stało się tak, bo doszło do konsolidacji sił politycznych i społeczeństwa wokół władz i marszałka Piłsudskiego” — przypomniała chargé d’affaires.

Zaznaczyła, że to zwycięstwo było zwycięstwem społeczeństwa, całego państwa, a nie tylko Wojska Polskiego, gdyż poziom mobilizacji społecznej był niespotykany. Przypomniała też, czym kierowali się bolszewicy, napadając na Polskę.

„Mobilizacja społeczna przybrała niespotykane rozmiary. (…) Wszystko to w obliczu śmiertelnego zagrożenia — nie tylko dla Polski, ale dla całej Europy. Wszak na początku lipca 1920 r. marszałek Tuchaczewski wydał rozkaz mówiący, że przez trupa białej Polski prowadzi droga ku ogólnoświatowej pożodze” — przypomniała zebranym.

To, co nie było w latach poprzednich tak podkreślane, tym razem wybrzmiało znacząco.

„Polskie władze nie mogły liczyć na zrozumienie”

„Sytuacja ówczesnej Polski była niezwykle trudna, bo propaganda bolszewików, prezentujących się w Europie jako obrońcy pokoju, była skuteczna. W efekcie Polska miała poważne problemy z dostawami broni — były one blokowane w Wielkiej Brytanii, Czechosłowacji i w Gdańsku. Polskie władze nie mogły więc liczyć na zrozumienie i przychylność państw zachodnich. Gdy premier RP prosił o ich pośrednictwo w rozmowach z bolszewikami, wymuszały one na Polsce znaczne ustępstwa” — podkreśliła.

To rzadko akcentowana informacja, że w 1920 r. Polska przegrała informacyjnie, szczególnie na arenie międzynarodowej, co doprowadziło do sytuacji, w której potrzebny był „cud”. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule „»Łapy precz od Rosji!«. Polska w 1920 r. przegrała wojnę informacyjną i niemal przestała istnieć” „Kuriera Wileńskiego”.

„Jednak, pomimo tych przeciwności, zwyciężyliśmy. Bo nie był to tylko triumf militarny, lecz zwycięstwo wspólnego działania i konsolidacji. Polacy mimo wszelkich trudności dali wyraz swojej determinacji, dojrzałości i umiejętności współdziałania. I nadal jest to aktualna lekcja — lekcja dla nas wszystkich. (…) Naszym zadaniem — Polaków w kraju i poza jego granicami — jest teraz wykazanie czujności wobec podstępnych narracji, fałszywych informacji i propagandy. Bądźmy więc ostrożni i uważni. I bądźmy razem” — zakończyła swoje przemówienie chargé d’affaires RP w Wilnie, Jolanta Wójcik-Niedzielska.

WYDA-rossa-2026-08-18-2
„Propaganda bolszewików, prezentujących się w Europie jako obrońcy pokoju, była skuteczna” — mówiła chargé d’affaires RP na Litwie Jolanta Wójcik-Niedzielska | Fot. Apolinary Klonowski

„Sami musimy się troszczyć o bezpieczeństwo”

Następnie do zebranych przemówił pułkownik Sławomir Świątek, attaché obrony, wojskowy, morski i lotniczy RP na Litwie. Zaznaczył, że nie można liczyć na „cud”, tylko na własne przemyślane działania.

„Pamiętając o roku 1920, wiemy, że nie możemy liczyć na cudowne zrządzenie losu, które obroni naszą ojczyznę. Wiemy, że sami musimy się troszczyć o jej bezpieczeństwo” — zaznaczył płk Sławomir Świątek. Podziękował też żołnierzom pełniących misje na Litwie i Łotwie oraz zebranym za pielęgnowanie ducha pamięci i patriotyzmu.

Pułkownik Sławomir Świątek | Fot. Apolinary Klonowski

„Nie jesteśmy osamotnieni”

Po uroczystościach poprosiliśmy o słowo konsula generalnego RP na Litwie, Dariusza Wiśniewskiego. Przede wszystkim pytaliśmy o to, czy naprawdę możemy mówić o tym, że dziś sytuacja jest inna niż w 1920 r., skoro mamy starcie z Ukrainą o historię, a w rozmowach z Litwą musimy bronić polskich szkół.

— Polska dzisiaj jest członkiem NATO, jest członkiem UE — tak samo jak Litwa, Łotwa i Estonia. Mamy różne formaty specjalnej, rozbudowanej współpracy wojskowej, wspólne jednostki wojskowe i różne przedsięwzięcia współpracy dwustronnej. Więc nie jesteśmy osamotnieni — zapewnił „Kurier Wileński” Dariusz Wiśniewski.

— Co więcej, ci wszyscy nasi sojusznicy postrzegają zagrożenia bardzo podobnie albo wręcz tak samo jak my. To znaczy: wśród wszystkich członków NATO, wśród większości państw Unii Europejskiej jest przeświadczenie, że naszym nieprzyjacielem, źródłem zagrożeń, jest Rosja i państwa, które z nią współpracują. W tym sensie należymy do tej samej wspólnoty — wspólnoty wartości i wspólnoty postrzegania tego, co wokół nas się dzieje — podkreślił konsul i odniósł się do „spornych” tematów.

Różnice zdań to nie rozbity sojusz

— Owszem, z niektórymi państwami mamy różnice zdań na różne tematy, większe czy mniejsze. Tak jak z Ukrainą — spieramy się czasem bardzo mocno w sprawach dotyczących historii, roli UPA, roli OUN, tego, co działo się w czasie II wojny światowej i po II wojnie światowej, tego, co my nazywamy ludobójstwem wołyńskim, a Ukraińcy próbują mówić o tym, że jest pewien symetryzm, a tak w ogóle to „oni walczyli o swoją niepodległość”. Tu jest między nami różnica spojrzeń. Ale ta różnica spojrzeń nie podważa tego, że mamy fundamentalne porozumienie co do tego, gdzie jest wróg i gdzie jest nasz wspólny interes: żeby Ukraina odpierała tego wroga, a my — żebyśmy tę Ukrainę, odpierającą naszego wroga, wspierali — zaznaczył.

— Z Litwą w kwestii szkolnictwa mamy różnicę poglądów. Wspomniał pan redaktor o szkole w Połukniu. Z całym zrozumieniem i z całym szacunkiem dla wagi tej problematyki szkolnej, (…) to nie są sprawy, które rozbiją nasz sojusz, nasze partnerstwo z Litwą (…) Władze polskie na różnych poziomach przekonują władze litewskie, że właśnie te miejsca, w których się różnimy, powinny być przedmiotem specjalnej troski dla obu stron (…). Przypominamy naszym partnerom litewskim — co więcej, tak naprawdę nie musimy im tego przypominać — że spory między nami, Polakami i Litwinami, są wykorzystywane przez Rosję — wyjaśnił konsul.

Polska oczekuje przestrzegania traktatu

— To samorządy lokalne organizują sieć szkół. Państwo polskie na różne sposoby przekazało władzom litewskim sygnał, że rozumiemy uwarunkowania wewnętrzne państwa litewskiego, natomiast oczekujemy od państwa litewskiego przestrzegania tych zobowiązań, które zapisane są w 13. artykule traktatu (polsko-litewski Traktat o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy — przyp. red.), gdzie mowa jest o niepodejmowaniu działań na szkodę mniejszości, działań, które ograniczają dostęp mniejszości polskiej do języka — powiedział Dariusz Wiśniewski.

— Więc w tym sensie państwo polskie cały czas cierpliwie powtarza, cierpliwie sugeruje, cierpliwie zachęca władze litewskie do podejmowania działań, które doprowadzą do rozwiązania sytuacji, z którą mamy do czynienia w Połukniu. Bo to są przecież obywatele państwa litewskiego narodowości polskiej, którzy mają prawo domagać się od swojego państwa równego traktowania. Raport Europejskiej Fundacji Praw Człowieka, opublikowany niedawno, jednoznacznie pokazuje nierówne traktowanie między innymi szkoły w Połukniu, w porównaniu ze szkołami z litewskim językiem nauczania — zauważył.

— Jestem ostrożnym optymistą — nic więcej nie mogę w tym momencie powiedzieć. Nie mam wątpliwości, że nasi partnerzy litewscy usłyszeli ze szczebla państwowego z Polski tę naszą opinię, nasze przekonanie na temat potrzeby wywiązywania się przez Litwę ze zobowiązań wobec Polski — podkreślił konsul.

Afisze

Więcej od autora

Polacy mają państwo. Mieli nie mieć

15 sierpnia to dla katolików dzień potocznie nazywany Matki Boskiej Zielnej. Franciszkanin o. Adam Dunst w rozmowie z Honoratą Adamowicz zaznacza, że poświęcone zioła i bukiety to nie magiczny...

Czy charakterystyczny raper z tatuażem „666” nad brwią zagraża Litwie? Benkunskas prosi o ocenę VSD

Mer Wilna prosi służby o sprawdzenie, czy rosyjski raper Morgenshtern, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Raper-youtuber z charakterystycznym tatuażem „666” nad brwią (teraz w trakcie usuwania) wkrótce ma wystąpić na Litwie.

Łotwa poucza Hiszpanię. Dyplomatyczna wpadka?

Szef łotewskiego MSW napisał do swojego hiszpańskiego odpowiednika list z radami, jak bronić granic UE. Madryt odebrał go jako arogancki atak — tym bardziej bolesny, że setki hiszpańskich żołnierzy stacjonuje właśnie na Łotwie.