Ratownicy otrzymali w sobotę komunikat, że w Połądze, w morzu około 50 metrów od brzegu, tonie człowiek.
„Zmobilizowaliśmy nasze siły, żeby uratować tę osobę. Po przybyciu na miejsce ciało znajdowało się pod wodą około 50–70 metrów od brzegu, na głębokości około trzech metrów. Zostało wyłowione i przetransportowane na brzeg skuterem wodnym, po czym stwierdzono zgon” — powiedział agencji BNS funkcjonariusz. Tonącego nie udało się uratować. To 17-latek z Polski.
Mer Połągi Šarūnas Vaitkus zaapelował, aby nie snuć spekulacji na temat tragedii z szacunku do rodziny. Złożył wyrazy współczucia bliskim nastolatka.
„Jesteśmy wstrząśnięci. Szczególnie bolesne jest uświadomienie sobie, jak szybko piękny rodzinny wieczór nad morzem może przerodzić się w tragedię. Po stracie dziecka nie ma słów, które złagodziłyby ogromny ból” — napisał Vaitkus.
Z kolei przedstawiciel Wydziału Koordynacji Sytuacji Departamentu Ochrony Przeciwpożarowej i Ratownictwa (PAGD) poinformował, że jeden mężczyzna utonął wieczorem w Połądze, a drugi — następnego dnia w rejonie telszańskim. W przypadku drugiego wypadku, otrzymano komunikat, że przy schronisku tonie mężczyzna. Po przybyciu strażaków około 15 metrów od brzegu znaleziono zanurzonego człowieka, wyłowiono go, przekazano lekarzom i próbowano reanimować, ale niestety nie udało się go przywrócić do życia. Mężczyzna miał być 1970 roku urodzenia.
„W ciągu ostatnich 24 godzin odnotowano dwa przypadki utonięć” — powiedział dyżurny z Działu Koordynacji Sytuacji.


