W tym tygodniu sąd w Pskowie w Rosji skazał opozycyjnego polityka Lwa Szlosberga na ponad 11 lat kolonii karnej, a wkrótce media też ujawniły, że państwowy bank rozwoju zwolnił swego głównego ekonomistę — prawdopodobnie za wpisy, w których ostrzegał, że gospodarka rosyjska „może się nie załamie, ale przegra”, jeśli nie zostanie zmieniony jej kurs.
Klasyczny zarzut
Lew Szlosberg, wiceprzewodniczący liberalnej partii Jabłoko, usłyszał wyrok 11 lat i miesiąca pozbawienia wolności. Sędzia Wiktoria Malamowa uznała go winnym „dyskredytowania sił zbrojnych” i „rozpowszechniania fałszywych informacji o wojnie”.
Za oskarżenie posłużyły mu m.in. udostępnienie w mediach społecznościowych zdjęcia okładki brytyjskiego „Daily Mirror” — traktującej o odpowiedzialności Władimira Putina za ofiary na Ukrainie — oraz udział w debacie, podczas której przekonywał o konieczności zakończenia działań zbrojnych. Prokuratura domagała się kary 12 lat i miesiąca.
„Padłem ofiarą procesu politycznego” — oświadczył Szlosberg w mowie końcowej, podtrzymując swoją niewinność i po raz kolejny wzywając do zawieszenia broni.
„Patriota”, ale nie z „frakcji wojny”
Szlosberg, jak przypomina niezależny portal Meduza, to jeden z nielicznych rosyjskich polityków, którzy otwarcie sprzeciwiali się wojnie i jednocześnie pozostali w Rosji. Nie był jednak wolny od kontrowersji — krytykował bowiem część emigracyjnej opozycji za wspieranie ukraińskiej armii, nazywając jej zwolenników „partią cudzej krwi” i zarzucając im popieranie działań zbrojnych na terytorium Rosji przeciwko własnym obywatelom.
Wyrok uwzględnia też wcześniejsze „przewinienie” polityka: w ubiegłym roku skazano go na 420 godzin prac społecznych za „niewywiązanie się z obowiązków agenta zagranicznego” (najpewniej chodzi o niewywiązanie się z obowiązków podkreślania, że jest się na liście tzw. agentów zagranicznych — przyp.red.).
Sprawa Szlosberga wpisuje się w szersze działania wymierzone w partię Jabłoko. Zaledwie tydzień wcześniej, 10 sierpnia, Sąd Najwyższy Rosji zakazał partii udziału w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na 18–20 września. W poniedziałek Kolegium Apelacyjne odrzuciło skargę ugrupowania i podtrzymało tę decyzję.
Ekonomista zdymisjonowany. Oficjalnie bez powodu
Do opinii publicznej dotarła też informacja o zwolnieniu Andrieja Klepacza, głównego ekonomisty państwowego Banku Rozwoju VEB.RF. Oficjalny komunikat agencji TASS nie podał przyczyny dymisji, informując jedynie, że następca już został wyznaczony. Według niezależnego serwisu „The Bell”, powołującego się na dwa źródła zaznajomione ze sprawą, powodem były wypowiedzi Klepacza z maja tego roku, które dzień przed jego odwołaniem szeroko rozpowszechniły rosyjskie media.
„Jesteśmy w tyle. Na arenie międzynarodowej przegrywamy zarówno walkę technologiczną, jak i ekonomiczną. I przegrywamy nie tylko z Chinami i USA — pod pewnymi względami przegrywamy nawet z Ukrainą” — cytuje słowa ekonomisty „The Moscow Times”.
Klepacz ostrzegał, że pomimo ogromnych zniszczeń ukraińska gospodarka utrzymuje się dzięki zachodniemu wsparciu finansowemu, a rosnące straty zadawane przez Ukrainę rosyjskiej infrastrukturze — w tym obiektom naftowym i gazowym — stanowią „poważną przeszkodę makroekonomiczną”. Prognozował też, że malejące inwestycje i restrykcyjna polityka rządu doprowadzą do recesji w kilku gałęziach przemysłu.
„W tej wyczerpującej wojnie nie wygramy” — stwierdził wprost Klepacz, dodając, że Rosja wprawdzie gospodarczo się nie załamie, lecz będzie systematycznie tracić pozycję „ze wszystkimi z tego wynikającymi konsekwencjami”.



