Jeden wielki stół dla wszystkich. Samorząd zaprasza na „Vilnius is my City”

„Wilno moim miastem” — bo chciałoby się jednak użyć nieangielskiej nazwy dla tego wileńskiego wydarzenia. Choć jasne jest, co przyświecało organizatorom. Wszak w Wilnie mieszkają obcokrajowcy z nawet 154 różnych państw.

Czytaj również...

Festiwal „Vilnius Is My City” (po polsku właśnie „Wilno moim miastem”) odbędzie się 5 września w Ogrodzie Bernardynów w Wilnie, w godz. 11:00 – 20:00. Wstęp jest bezpłatny.

Wyróżnić obcokrajowców zasłużonych dla Wilna

W tym roku impreza dołączyła do programu miejskiego festiwalu „Dni Wilna” i po raz pierwszy zostanie wzbogacona o ceremonię wręczenia nagród „Vilnius Is My City Awards” (pol. nagrody „Vilnius is my City”), wyróżniających obcokrajowców działających na rzecz rozwoju miasta.

Motywem przewodnim tegorocznej, piątej edycji jest wspólny stół — rozumiany zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. Uczestnicy będą mogli spróbować potraw z różnych stron świata, posłuchać historii o tradycjach kulinarnych i porozmawiać z ludźmi, których w codziennym życiu mogliby nigdy nie spotkać.

„Wilno to miasto, w którym nieustannie spotykają się różne doświadczenia. Chcemy, aby podczas festiwalu to spotkanie było jak najprostsze i jak najbardziej naturalne. Dlatego zapraszamy, byśmy nie obserwowali się nawzajem z boku, lecz zasiedli przy wspólnym stole. Dzięki jedzeniu, rozmowie, muzyce, ruchowi i wspólnym zajęciom można bardzo szybko odkryć to, co nas łączy” — mówi Indrė Laučienė, kierowniczka Działu Talentów Zagranicznych w agencji promocji miasta „Go Vilnius”.

Na terenie ogrodu reprezentowane będą społeczności z niemal wszystkich kontynentów. Każda z nich przygotuje nie pokaz, lecz aktywne warsztaty. Społeczność azerska zaprosi do zgłębiania symboliki tradycyjnych dywanów, Indie zaoferują zajęcia jogi i malowanie henną, a społeczność perska — warsztaty haftu, zdobienia lusterkami i kaligrafii. Ukraińcy będą uczyć tworzenia motanek — ręcznie robionych lalek związanych z tradycją rodzinną i ochroną domowego ogniska.

W programie również nauka tańców latynoamerykańskich i tatarskich oraz tradycyjny filipiński taniec tinikling. Społeczność filipińska przywiezie też replikę pojazdu typu jeepney — charakterystycznego pojazdu, który stanie się tłem do pamiątkowych zdjęć. Kolumbijczycy zaproszą chętnych do fryzjerskiego fotela, oferując metamorfozę w kolumbijskim stylu.

Zaangażowani ludzie „Rytasu”

Przewidziano strefy dla rodzin z dziećmi: sesję ruchową poprowadzą trenerzy i koszykarze z młodzieżowej drużyny wileńskiego klubu „Rytas”, a warsztaty twórcze i edukacyjne zorganizują firmy SEB oraz Wargaming. Działać będzie też „Łąka Językowa” — przestrzeń, w której nauka kilku słów w obcym języku stanie się bardziej zabawą niż lekcją.

Część festiwalu zostanie poświęcona zagranicznym talentom zamieszkałym w Wilnie — będzie to miejsce na nieformalne spotkania i wymianę kontaktów wewnątrz międzynarodowej społeczności miejskiej. Wieczorem wystąpią zespoły muzyczne, wśród nich wileński chór międzynarodowy „Garfunkels”, indie-folkowe „Kūjeliai” i folklorystyczny zespół Uniwersytetu Wileńskiego „Ratilio”.

„Zakładają firmy, pracują, wychowują rodziny”

Wilno odnotowuje od kilku lat wyraźny wzrost liczby mieszkańców z zagranicy. Obecnie w mieście żyje ok. 78 tys. obcokrajowców ze 154 państw, a społeczność ta w ostatnich latach zwiększyła się o 4,4 proc. Litwa zajęła niedawno szóste miejsce na świecie i trzecie w Europie w corocznym indeksie relokacyjnym „Rumavi”, mierzącym atrakcyjność krajów dla przybyszów z zewnątrz.

„Miasto tworzą nie tylko ludzie, którzy się tu urodzili. Tworzą je również ci, którzy wybrali Wilno na swoje miejsce zamieszkania, zakładają tu firmy, pracują, tworzą sztukę lub wychowują rodziny. Międzynarodowość w Wilnie to nie abstrakcyjne pojęcie — to ludzie, których możemy spotkać w sąsiedztwie, w pracy lub właśnie przy wspólnym stole” — dodaje Indrė Laučienė.

Szczegółowy program wydarzenia dostępny jest na stronie govilnius.lt.

Afisze

Więcej od autora

Oszuści na Litwie poszerzają asortyment narzędzi. Wracają „tradycyjne” metody oszustw

Na łamach „KW” często informujemy o oszustach, którym sprzyja nasza bezbronność w internecie. Ale nowe technologie nie znaczą, że wśród złodziei ginie tradycja. Jak informują krajowe media, na ulicach Wilna wrócił dobrze znany „trick”. Wykorzystuje nasze wrażliwe serca.

Wzruszająca homilia po ataku nożownika w Polsce. „Jestem uczniem mojego Pana, Jezusa Chrystusa”

We czwartek 24 września Polskę wstrząsnął atak nożownika na opactwo benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, są ranni. Służby potwierdziły, że nożownik działał pod wpływem problemów psychicznych. Jeden z księży, który ocalał, acz został ranny, wygłosił kazanie. Kazanie poruszające do głębi serca. Odniósł się do obywatelstwa nożownika.

„Kurier” poleca: „Litwomani i polonizatorzy”, lektura dla umiejących nie tylko pisać, ale i czytać

„Media o tym nie piszą!”, „dlaczego akademicy o tym nie wspomną?!”, „dlaczego nie napiszecie o tym i tamtym?!” – to w dyskursie zdominowanym przez pół- i anonimowe konta w tzw. socmediach (czy sieć-mediach, bo oplatają człowieka niczym narkotyk) jest już wyświechtanym zarzutem. Warto więc przypomnieć potrzebną pozycję, która okaże się przydatna. Okazuje się, że o wszystkim i media, i akademicy też piszą, wręcz trąbią. O ile ktoś umie także czytać, a nie tylko pisać.