Według danych Ministerstwa Środowiska w 2023 roku na Litwie powstało ok. 414 tys. ton odpadów żywnościowych, czyli o 17 tys. ton, a więc 4,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Na jednego mieszkańca przypadało średnio 140 kg odpadów żywnościowych rocznie, z czego blisko 86 kg powstawało w gospodarstwach domowych.
Brak wiedzy i świadomości
– Problem obejmuje cały łańcuch od produkcji i przetwarzania, przez handel i gastronomię, po nasze kuchnie. Dane Ministerstwa Środowiska pokazują, gdzie powstaje największa część odpadów. W 2023 r. gospodarstwa domowe wytworzyły ok. 247 tys. ton odpadów żywnościowych. W sektorze produkcji pierwotnej było to 82 tys. ton, w przetwarzaniu i produkcji 54 tys. ton, w handlu detalicznym i innych sektorach dystrybucji 27 tys. ton, a w gastronomii 4 tys. ton. Jedną z głównych przyczyn jest psucie się żywności. Według danych platformy Nesvaistom.lt niemal połowa przypadków wyrzucania jedzenia wynika właśnie z tego, że produkt nie nadaje się już do spożycia. Do kosza trafiają także produkty kupione w zbyt dużych ilościach, niewłaściwie przechowywane lub zapomniane w lodówce – informuje resort.
Jednym ze źródeł niepotrzebnego marnowania jest również niewłaściwe rozumienie oznaczeń na opakowaniach. Ministerstwo Środowiska zwraca uwagę, że nawet 10 proc. marnowania żywności jest związane właśnie z jej znakowaniem. „Należy spożyć do” – określa granicę bezpieczeństwa mikrobiologicznego i dotyczy m.in. mięsa, ryb czy części produktów mlecznych. Po upływie tego terminu produktu nie należy spożywać. „Najlepiej spożyć przed” – odnosi się natomiast przede wszystkim do jakości. W przypadku produktów takich jak kasze, konserwy czy olej przekroczenie tego terminu nie musi oznaczać, że żywność jest niebezpieczna. Należy jednak sprawdzić stan opakowania, zapach i wygląd produktu.
– W walkę z marnowaniem żywności coraz mocniej włączany jest handel. Duże przedsiębiorstwa detaliczne mają przygotowywać plany zapobiegania powstawaniu odpadów żywnościowych i przedstawiać informacje o ich realizacji. Z przedstawionych planów wynika, że największe sieci handlowe zakładają do 2030 r. zmniejszenie ilości odpadów żywnościowych o 30 proc. w porównaniu z 2023 r. – poinformowano nas w ministerstwie.
Można przekazać potrzebującym
Jednym ze sposobów jest przekazywanie bezpiecznej do spożycia żywności organizacjom charytatywnym. Firmy planują także skracanie łańcuchów dostaw, większe zakupy od lokalnych producentów oraz obniżanie cen produktów z krótkim terminem przydatności.
Przekazywanie nadwyżek żywności organizacjom pomocowym stało się jednym z ważnych narzędzi ograniczania strat. W 2024 t. w ten sposób udało się uratować ponad 1000 ton żywności, a w 2025 r. – ponad 1200 ton. Jeszcze większą skalę pokazują dane Banku Żywności, który w swoim raporcie podaje, że w 2025 r. uratował przed zniszczeniem 6366 ton żywności.
– Każda tona przekazana potrzebującym oznacza jednocześnie mniej odpadów i lepsze wykorzystanie produktów, które w przeciwnym razie mogłyby zostać zniszczone. Marnowanie żywności oznacza również marnowanie zasobów wykorzystanych do jej wyprodukowania. Chodzi o wodę, ziemię, energię, nawozy, środki ochrony roślin, transport i pracę ludzi – odpowiada Ministerstwo Środowiska.
Wyrzucane jedzenie wiąże się więc z niepotrzebnymi emisjami gazów cieplarnianych oraz wykorzystaniem zasobów naturalnych. Koszty ponoszą także gospodarstwa domowe, które płacą za produkty, z których ostatecznie nie korzystają.
Ministerstwo Środowiska wskazuje, że ważnym elementem zmian jest również rozwój systemu selektywnej zbiórki bioodpadów. W 2024 r., kiedy wprowadzono obowiązek oddzielnego sortowania odpadów żywnościowych i kuchennych, od mieszkańców zebrano 13,2 tys. ton takich odpadów – niemal cztery razy więcej niż w 2023 r., gdy zebrano 3,5 tys. ton.
Według danych ministerstwa w 2024 r. oddzielną zbiórkę odpadów żywnościowych prowadziło 51 z 60 samorządów. Jednocześnie resort podkreśla, że wciąż potrzebna jest edukacja mieszkańców i zachęcanie ich do prawidłowego sortowania.
UE grozi palcem
Unia Europejska i państwa członkowskie wyznaczyły cel znaczącego ograniczenia ilości odpadów żywnościowych do 2030 r. W sektorze produkcji i przetwarzania zakładana jest redukcja o 10 proc., natomiast w handlu detalicznym, gastronomii i gospodarstwach domowych – o 30 proc.
– Litwa rozwija system selektywnej zbiórki i wprowadza rozwiązania mające ograniczyć ilość żywności trafiającej do odpadów. Skala problemu pokazuje jednak, że same przepisy nie wystarczą. Skoro gospodarstwa domowe odpowiadają za 60 proc. wszystkich odpadów żywnościowych, właśnie tam znajduje się największa przestrzeń do ograniczenia strat – podkreśla resort środowiska.
Ministerstwo Środowiska zaleca przede wszystkim planowanie zakupów, sprawdzanie zawartości lodówki przed wyjściem do sklepu i przygotowywanie listy produktów. Resort zwraca również uwagę na unikanie impulsywnych zakupów oraz właściwe przechowywanie żywności.
Pomaga także przygotowywanie odpowiednich porcji i zamrażanie produktów, których nie uda się zjeść na czas. Resztki mogą dostać drugie życie – czerstwe pieczywo można wykorzystać na grzanki lub bułkę tartą, dojrzałe owoce na koktajle czy przetwory, a pozostałości warzyw na wywar.
Problem marnowania żywności nie kończy się więc na zawartości domowego kosza. Za każdym wyrzuconym produktem stoją pieniądze, praca i zużyte zasoby. Dane pokazują, że ograniczenie strat wymaga jednocześnie zmian w handlu, lepszego systemu zagospodarowania odpadów i przede wszystkim zmiany codziennych nawyków konsumentów.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 38 (110) 26/09-02/10/2026



