Trzy wiece w Wilnie w sprawie migracji. Analityk: „Politycy chcą zdobyć punkty”

Temat migracji od dłuższego czasu coraz częściej pojawia się w dyskusji publicznej. Zdaniem Matasa Baltrukevičiusa jest to naturalne, ponieważ zwiększa się liczba migrantów. Ten temat na pewno będzie dominował w wyborach samorządowych w Wilnie i Kownie.

Czytaj również...

W Wilnie, w najbliższą sobotę, mają odbyć się trzy wiece dotyczące migracji. Samorząd Miasta Wilna poinformował, że w godz. 13–16 na Placu Niepodległości przed Sejmem odbędzie się zgromadzenie popierające migrację. Organizatorzy przewidują udział do 300 osób. Z kolei w godz. 14–16 na Placu Vincasa Kudirki odbędzie się zgromadzenie przeciwko masowej imigracji, w którym ma uczestniczyć do 200 osób. Niemal w tym samym czasie, w pobliżu tego miejsca, przy budynkach oznaczonych numerami 14 i 16 przy Alei Giedymina, w godz. 13–16, odbędzie się zgromadzenie przeciwko rasizmowi. Organizatorzy przewidują udział do 400 osób.

Społeczeństwo odczuwa

Policja zapewnia, że jest przygotowana na zapobieganie wszelkim możliwym incydentom. „Policja jest przygotowana, zaplanowaliśmy odpowiednie siły. Szacujemy liczbę uczestników, oceniamy potencjalne zagrożenia oraz możliwość konfrontacji między uczestnikami różnych wieców. Wszystko zostanie odpowiednio przygotowane, a porządek publiczny będzie zapewniony. Do działań zostaną skierowani funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Publicznego, a także policjanci. Utrzymujemy kontakt z organizatorami, wymieniamy się wszystkimi informacjami i przekazujemy im informacje dotyczące bezpieczeństwa” – powiedział we wtorek agencji ELTA szef Działu Komunikacji Departamentu Policji Ramūnas Matonis.

Matas Baltrukevičius, analityk powiązany z Wileńskim Instytutem Analizy Politycznej, sądzi, że dyskusje na temat migracji są czymś naturalnym.

– Liczba migrantów wzrosła. Na początku tygodnia był dobry komentarz Skirmantasa Bikelisa (Litewskie Centrum Nauk Socjologicznych – przyp. red.) na portalu LRT. Faktycznie, jest malowany obraz, że migracja stała się zjawiskiem masowym i w sposób znaczący zmienia sytuację demograficzną Litwy. Jesteśmy daleko od takiej sytuacji, ale musimy się zgodzić, że liczba migrantów zwiększyła się. Społeczeństwo to odczuwa. Czymś naturalnym jest, że kwestie migracji i jej regulacji są dyskutowane. Pewnym katalizatorem był incydent przy kowieńskim meczecie z 11 września, który rozpoczął nową falę dyskusji. Politycy chcą zdobyć punkty, dlatego proponują jedne lub drugie rozwiązania – zaznacza w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

Błędy z przeszłości

Ostatnio na temat migracji wypowiadają się politycy różnych opcji. Doradca prezydenta Litwy Vaidas Augustinavičius oświadczył na antenie Žinių radijas, że temat migracji elektryzuje społeczeństwo kraju. „Być może sądziliśmy, że jest to większe wyzwanie wyłącznie dla Europy Zachodniej, ale okazuje się, że również na Litwie jest to temat, który rzeczywiście budzi silne emocje społeczne. Potrzebne są cywilizowane rozwiązania” – zaznaczył doradca.

Augustinavičius uważa, że do tonowania nastrojów potrzebne są zmiany w ustawodawstwie. Przypomniał, że jeszcze w czerwcu prezydent Gitanas Nausėda zaproponował odpowiednie rozwiązania. „Na Litwę mogliby przyjeżdżać pracownicy z państw trzecich, ale nie mogliby przebywać nieprzerwanie dłużej niż dwa lata. Później musieliby wrócić do ojczystego kraju. W ten sposób nigdy nie staliby się długoterminowymi i stałymi mieszkańcami Litwy, natomiast biznes miałby pewną siłę roboczą” – wytłumaczył przedstawiciel ośrodka prezydenckiego.

Wcześniej premier Mindaugas Sinkevičius oświadczył, że Litwa powinna bardziej rygorystycznie zarządzać procesami migracyjnymi. Państwo powinno precyzyjnie określić, z jakich konkretnych krajów i jakich zawodów mogą być sprowadzane osoby. „Pewne błędy popełniono w przeszłości, ale jako państwo mamy możliwości nie puścić na samopas tych procesów” – oświadczył dla dziennika „Verslo žinios”.

Analityk Baltrukevičius zwraca uwagę na działania mera Wilna Valdasa Benkunskasa, który wiosną zbierał podpisy pod MSW pod inicjatywą zobowiązującą cudzoziemców czasowo przebywających w kraju do nauki języka litewskiego.

– Chociaż to właśnie w czasie, gdy rządził Związek Ojczyzny, zaczęła rosnąć liczba migrantów, Benkunskas chciał jednak pokazać, że to właśnie obecne MSW nie jest w stanie skontrolować sytuacji, ponieważ nie jest w stanie zaproponować odpowiednich modeli integracyjnych. W ten sposób konserwatyści chcieli przerzucić winę na socjaldemokratów. Odpowiedzią socjaldemokratów była w pewnym sensie nominacja Martynasa Katelynasa na szefa resortu spraw wewnętrznych. To jest polityk, dla którego od początku swej kariery politycznej, jeszcze zanim trafił do socjaldemokratów, temat migracji był bardzo ważny. Zawsze był zwolennikiem prowadzenia rygorystycznej polityki. To prowadzi do pewnej radykalizacji społecznej. Społeczeństwo czeka na odpowiedź, a politycy nie mogą nie wypowiadać się z obawy, że ktoś zaproponuje lepsze rozwiązanie – podkreśla Matas Baltrukevičius.

SPOL-emigranckie-2026-10-01-2
„Nie ulegajmy prowokacjom i sami ich nie wywołujmy” – zaapelował Vytautas Sinica | Fot. Žygimantas Gedvila, ELTA

Wilno i Kowno

Organizatorem sobotniego wiecu przeciwko masowej migracji jest poseł i lider Narodowego Zjednoczenia poseł na Sejm RL Vytautas Sinica, który zapowiedział swój start na mera stolicy. Polityk od początku swej kadencji podnosi temat migracji. „Spotkajmy się pokojowo, w sposób uporządkowany i kulturalny, bez zasłaniania twarzy, ponieważ nie robimy nic złego. Nie ulegajmy prowokacjom i sami ich nie wywołujmy, nie stosujmy przemocy ani nie podżegajmy do niej. Pokażmy kulturę, której chcemy bronić w naszym kraju. Wielu chciałoby zdyskredytować to wydarzenie. Ale przecież nie róbmy tego sami. Weźmy ze sobą litewskie flagi i do zobaczenia!” – zaapelował poseł na Facebooku.

Wiosną 2026 r. mer Wilna Valdas Benkunskas aktywnie podnosił kwestie zaostrzenia polityki migracyjnej oraz integracji cudzoziemców. Mer tłumaczył swe działania tym, że w stolicy zbyt szybko rośnie liczba mieszkańców pochodzących spoza Unii Europejskiej.

– W trakcie kampanii samorządowej w Wilnie i Kownie temat migracji na pewno będzie aktualny, zwłaszcza że migranci z zasady wybierają największe miasta. W Kownie dodatkowym czynnikiem jest meczet. Już teraz widzimy, że część polityków próbuje popularyzować ten temat. Warto pamiętać, że narzędzia samorządów w tej kwestii są mocno ograniczone. Samorząd może najwyżej, z własnej inicjatywy, tworzyć warunki do lepszej integracji. Nie może jednak wprowadzić kwot, bo to należy do polityki państwa. Niestety, pewni kandydaci na merów zbyt populistycznie podchodzą do tych kwestii. W przypadku wyborów sejmowych to migracja, obok bezpieczeństwa narodowego i obrony, będzie jednym z czołowych tematów – ocenia Matas Baltrukevičius.

Wybory samorządowe odbędą się w marcu 2027 r., natomiast wybory parlamentarne jesienią 2028.


Afisze

Więcej od autora

Festiwal Sztuki Teatralnej „Sol Oriens”. Sosnowska: „ Szukamy nowych form teatralnych”

9–10 października, w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, odbędzie się III Młodzieżowy Festiwal Sztuki Teatralnej „Sol Oriens”. Organizatorkami i koordynatorkami wydarzenia teatralnego są Justyna Moisejenko, Ewa Baliul i Bożena...

Rośnie inflacja. Ekonomista: „Wzrost ekonomiczny automatycznie oznacza wzrost cen”

Z danych Eurostatu wynika, że w sierpniu roczna inflacja w strefie euro i w Unii Europejskiej wyniosła 3,2 proc.. W lipcu inflacja w strefie euro wyniosła 2,9 proc., a...