Francja/Mężczyzna wjeżdżał autem w przechodniów, krzyczał „Allah Akbar”

Czytaj również...

W Dijon na wschodzie Francji mężczyzna wjeżdżał celowo w grupy przechodniów, wykrzykując po arabsku „Allah Akbar” (Bóg jest wielki). Jak poinformowała w niedzielę wieczorem agencja AFP, powołując się na policję, rannych zostało 11 osób, w tym dwie ciężko.

Zanim został aresztowany kierowca wjechał w przechodniów w pięciu różnych miejscach w centrum Dijon.

Nie wiadomo, jaki był motyw jego działania. Według AFP, mężczyzna ma 40 lat i cierpi na zaburzenia psychiczne.

Agencje przypominają, że w sobotę inny mężczyzna zaatakował nożem policjantów na komisariacie w miejscowości Joue-les-Tours w środkowej Francji. Napastnik, który w czasie ataku także skandował „Allah Akbar”, został zastrzelony.

Po tym ataku prokuratura antyterrorystyczna podała, że otwarto śledztwo w kierunku zamachu islamistycznego.

Państwo Islamskie (IS) wzywało swoich sympatyków, by – jeśli nie są w stanie udać się na tereny, gdzie dżihadyści prowadzą swą kampanię – organizowali ataki przeciwko „niewiernym” – wojskowym, policjantom, a nawet cywilom. Francja jest wymieniana jako możliwy cel od początku francuskich ataków z powietrza na obiekty IS w Iraku.

(PAP)

Afisze

Więcej od autora

Nad Łotwą myśliwce NATO zestrzeliły drona

Zagraniczny dron„Myśliwce NATO z powodzeniem zestrzeliły zagraniczny dron, który wleciał do Łotwy w związku z rosyjską wojny elektromagnetycznej” – napisało ministerstwo na platformie „X”.Łotewskie siły zbrojne poinformowały na swoim...

Apel SKOnSR na konto 15 sierpnia

Szanowni Państwo,z okazji Święta Wojska Polskiego społeczność Wilna spotka się przy Mauzoleum Matki i Serca Syna na Rossie. To miejsce, w którym pamięć i wdzięczność splatają się z historią,...

Balcewicz: „W kwestii szkół z Sowietami dyskusji nie było, więc czasem pracowaliśmy nielegalnie”

W wywiadzie mówił też o jego przynależności do Komsomołu i Komunistycznej Partii Litwy oraz działalności na rzecz polskich szkół w tamtym okresie. Rozmówca wyjaśnia, czemu nie ukrywa tych faktów i wymienia z nazwisk, z kim musiał pracować dla ratowania polskiego szkolnictwa w sowieckiej Litwie.