Ważne, by przy wigilijnym stole zebrać się całą rodziną

1171
Tak naprawdę prezenty nie są najważniejsze. Najważniejsze podczas tych świąt są narodziny Boga – mówi pierwsza dama

Tylko u nas! Wyjątkowe świąteczne wspomnienia pierwszej damy Diany Nausėdienė, ciepłe i wzruszające. Pani prezydentowa opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” o wspólnych świętach z mężem Gitanasem Nausėdą, który 12 lipca tego roku został zaprzysiężony na urząd prezydenta Litwy.

Staram się pielęgnować tradycje rodzinne. Dla mnie bardzo ważny jest Adwent. Moim zdaniem Adwent to czas, w którym powinniśmy się zastanowić nad naszym postępowaniem. Nad tym, co robimy źle, nad tym, czego nie robimy, a powinniśmy zrobić. Zastanawiam się nad tym, co udało mi się już zrobić, a czego jeszcze nie. Myślę także o tym, jak powodzi się córkom i dojrzałej młodzieży – tak w rodzinie nazywamy starsze pokolenie, naszych rodziców. Podczas Adwentu zazwyczaj robię indywidualny rachunek sumienia, w ślad za którym idą liczne postanowienia. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc – opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” pierwsza dama.
– Naszą tradycją rodzinną jest układanie na stole zdobionego wieńca adwentowego i zapalanie świecy każdego wieczoru. Niestety, w tym roku nie mamy wieńca adwentowego. Te ostatnie miesiące były bardzo ciężkie, wypełnione zadaniami. Obiecuję sobie, że w przyszłym roku powrócimy do tradycji. Za rok będzie wieniec! – zapewnia Diana Nausėdienė.

Zgodnie z tradycją i ze zwyczajem kilku pokoleń

Adwent kończy się wigilią Bożego Narodzenia, kiedy cała rodzina Nausėdów zasiada przy stole i spożywa tradycyjne potrawy, przygotowane przez panią prezydentową i córki. Tradycją rodziny prezydenckiej jest powrót na święta do Kłajpedy, do domu ojca pana prezydenta.
– Według tradycji na wigilijnym stole zawsze mamy 12 dań wigilijnych, a pod obrusem tradycyjne sianko. Do świąt przygotowujemy się samodzielnie. Gdy mama prezydenta jeszcze żyła, to ona zawczasu wstępnie przygotowywała potrawy, a po pracy przyjeżdżałyśmy ja i moje córki, i jak te pszczółki pomagałyśmy w wykończeniu. W Wigilię przez cały dzień pościmy, w naszym domu to bardzo ważna tradycja. Zgodnie ze zwyczajem potrawy wigilijne też powinny być postne, czyli bezmięsne i przygotowane bez użycia tłuszczów zwierzęcych – zaznacza Diana Nausėdienė.
– Wieczerzę wigilijną rozpoczynamy od modlitwy, wspominamy wszystkich tych, którzy już odeszli. Dzielenie się opłatkiem zaczynamy od najstarszego w rodzinie, czyli od taty pana prezydenta. Na wigilię przy stole staramy się zebrać całą rodziną. Mimo że córki ostatnio stale przebywają za granicą, to na święta zawsze powracały. Dla nich także jest bardzo ważne, aby w święta być z rodziną. W tym roku jest nam nieco smutno, ponieważ młodsza córka nie będzie mogła przyjechać na święta – mówi pani prezydentowa.

W Wigilię przez cały dzień pościmy, w naszym domu to ważna tradycja. Wieczerzę wigilijną rozpoczynamy od modlitwy

Punkt kulminacyjny: ubieranie choinki

Ubieranie choinki to jedna z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych tradycji związanych z Bożym Narodzeniem. Najczęściej uczestniczy w tym cała rodzina prezydencka.
– A więc ja z Gitanasem stawiamy świąteczne drzewko, mocujemy je. Do moich zadań należy też owijanie choinki lampkami. Starsza córka ma zdolność widzenia przestrzennego, więc ona także mi w tym pomaga. A zabawki wieszamy wszyscy razem, czyli ja, Jego Ekscelencja i córki – opowiada z uśmiechem Diana Nausėdienė.
W rodzinie prezydenckiej jest pewien zwyczaj związany z bożonarodzeniową choinką. – Naszą rodzinną tradycją jest to, że pod choinką kładziemy wszystkie miękkie zabawki naszych córek, zebrane przez te lata. To jest moment kulminacyjny podczas ubierania choinki – układamy pod nią te zabawki i wspominamy różne ciekawe historie z nimi związane. Te zabawki są symbolem naszego wspólnego życia rodzinnego. Właśnie się nad tym zastanawiam: a co będzie z nimi dalej, jak córki założą swoje rodziny? Być może rozdzielą je między siebie? A może te zabawki pozostaną u nas, a nasze córki z mężami i wnukami będą przyjeżdżać na święta do nas? – oddaje się rozważaniom pani prezydentowa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wizyta Pierwszych Dam w wileńskim hospicjum

Demokratyczny Święty Mikołaj

Prezenty świąteczne w rodzinie prezydenckiej wcale nie muszą być drogie. Chodzi o pamięć, o gest, o wyróżnienie kogoś.
– Tradycyjnie prezenty przynosi nam Święty Mikołaj. Nasz Mikołaj jest bardzo demokratyczny, czasami nieco skromny, ale czasami przynosi takie prezenty, o których marzyliśmy przez długi czas. Nasz Mikołaj jest bardzo pomysłowy. Tak naprawdę prezenty nie są najważniejsze. Najważniejsze podczas tych świąt są narodziny Boga – tłumaczy pierwsza dama.
Następnego dnia po Wigilii rodzina tradycyjnie wybiera się do domu siostry prezydentowej.
– Tam zbiera się kilka pokoleń. Dziadkowie, rodzice, dzieci, wnuki, bracia, siostry. Tego dnia rodzinny, spokojny wieczór wigilijny zamienia się w bardziej uroczysty obiad rodzinny w szerszym gronie – dodaje.

Czy wszystko się uda?

Jak mówi Diana Nausėdienė, tegoroczne tradycje świąteczne w jej rodzinie zostały nieco zmodyfikowane.
– Nasze tradycje w tym roku trochę się zmieniły. Przede wszystkim nie mamy wieńca adwentowego. Za to na Wigilię tradycyjnie zamierzamy pojechać do Kłajpedy, do tatusia. Wspólnie z córką będziemy próbowały samodzielnie wykonać tradycyjne potrawy wigilijne. Ale czy to wszystko w tym roku uda się nam zrealizować, zależy od harmonogramu zajęć pana prezydenta. Mam nadzieję także, że będziemy mogli wybrać się na pasterkę – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” pierwsza dama Diana Nausėdienė.


Życzenia świąteczne od pierwszej damy dla Czytelników „Kuriera Wileńskiego”

Z całego serca życzę wszystkim dostatku. Ten dostatek jest ważny dla ludzi zarówno na Litwie, jak i w Polsce. Relacje sąsiedzkie Polski z Litwą stały się przyjacielskie i ciepłe. Co więcej, udało się nawiązać przyjacielskie stosunki nie tylko z władzami w Polsce, lecz także ze zwykłymi ludźmi, z instytucjami społecznymi, z polską wspólnotą na Litwie. To jest wspaniała wspólnota ludzi utalentowanych, inteligentnych i niezwykle ciepłych. Obecnie prowadzimy ze sobą konstruktywny dialog. A więc chciałabym życzyć wszystkim, żebyśmy to cenili i z obu stron pielęgnowali i chronili. Każdemu człowiekowi, niezależnie od tego, gdzie mieszka: w Polsce, na Litwie czy w innym państwie, życzę zdrowia, radości, dobrej duszy w pobliżu, serdecznego przyjaciela, sąsiada. Wierzącym życzę błogosławieństwa Bożego – żebyśmy czuli, że Pan Bóg czuwa nad nami i że idziemy dobrą drogą.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 50(243) 21/12/ 2019-03/01/2020