
Od wtorku w Wilnie zaczęły działać tzw. kliniki gorączkowe. Jedna funkcjonuje w przychodni w Leszczyniakach, inna – w przychodni w Nowej Wilejce.
– Do kliniki gorączkowej będzie można zwrócić się jedynie z elektronicznym skierowaniem od lekarza rodzinnego. Najpierw pacjent, jeżeli ma gorączkę, boli go gardło, ma duszności, musi zwrócić się do lekarza rodzinnego, następnie ten zadecyduje, czy potrzebna jest konsultacja w klinice gorączkowej. Jeżeli tak, to wysyła specjalne skierowanie drogą elektroniczną. Następnie, gdy pacjent już wie, że ma takie skierowanie, musi zadzwonić na ogólny numer 1808 i tam się rejestruje. Pacjent zostanie powiadomiony, do jakiej kliniki ma się udać i o której godzinie. Jeżeli pacjent przyjedzie bez skierowania, nie zostanie przyjęty – mówi dla „Kuriera Wileńskiego” Ernestas Petrulis, dyrektor przychodni w Nowej Wilejce.
W specjalnych klinikach będą badane osoby mające objawy infekcji górnych dróg oddechowych. Badanie jednego pacjenta będzie trwało nie dłużej pół godziny. Obejmie ogólne badanie krwi, pomiary temperatury, badania radiograficzne oraz, w razie potrzeby, pobrana zostanie próbka do badania na obecność wirusa COVID-19. Dla porównania, stacja mobilna ma 10 minut na badanie jednej osoby, bez stawiania diagnozy lub leczenia pacjenta.
– Do kliniki będzie się mogła zwrócić osoba w wieku od 18 do 60 lat, która ma gorączkę nie niższą niż 37,8 stopni, a także objawy infekcji górnych dróg oddechowych. Natomiast osoby powyżej 60. roku życia muszą dzwonić pod numer alarmowy 112 i zostaną przetransportowane do jednego z największych szpitali w kraju. Kliniki gorączkowe będą badać tylko osoby, które faktycznie mają gorączkę i nie przyjmowały leków przeciwgorączkowych przed wejściem do kliniki. Jest to niezbędne, aby uniknąć przeciążenia samych lekarzy i potencjalnego nadużycia – zaznacza dyrektor przychodni w Nowej Wilejce.
Po zbadaniu pacjent zostanie wypisany do domu na leczenie, zgodnie ze wskazówkami od lekarza. Jeśli stan określony zostanie jako poważny, taka osoba może zostać skierowana do szpitala.
CZYTAJ WIĘCEJ: Kwarantanna może być szansą
Godziny pracy klinik gorączkowych w Wilnie są takie same, jak godziny funkcjonowania mobilnych stacji kontrolnych, od godz. 8.00 do 20.00. W klinice pracuje dwóch koordynatorów i ich asystenci. Zespół asystentów tworzą położne, asystenci dentystyczni, fizjoterapeuci i inni specjaliści, którzy nie mieli bezpośredniego kontaktu z pacjentami podczas kwarantanny. Kliniki gorączkowe będą działać na zmiany, jeden 3-osobowy zespół ma pracować nie dłużej niż 4 godziny.
Dyrektor uspokaja mieszkańców Nowej Wilejki, którzy obawiają się, że potencjalnie zarażeni pacjenci rozprzestrzenią wirusa po przybyciu do kliniki gorączkowej.
– Każdy, kto przychodzi do kliniki, musi przyjechać samochodem. Nie będzie tak, że tłumy potencjalnie zainfekowanych będą chodzić po dzielnicy. Żadna osoba nie będzie mogła wyjść z samochodu ani otworzyć okna bez wyraźnej zgody koordynatora. Po przyjeździe osoba będzie musiała zatrzymać się, aby zostały sprawdzone dane osobowe i zmierzona temperatura. Tylko za zgodą lekarza osoba będzie mogła wyjść się z samochodu, a po wykonaniu badania zostanie do niego odprowadzona. Specjaliści porządku publicznego pomogą w kontrolowaniu sytuacji – tłumaczy Ernestas Petrulis.
Samorządy obiecują również zapewnić transport tym osobom, które nie mają własnych pojazdów, ponieważ korzystanie z taksówki lub transportu publicznego jest zabronione wszystkim osobom z gorączką. Tym, którzy przyjeżdżają do kliniki gorączkowej, zaleca się noszenie maski medycznej. Taka osoba musi mieć przy sobie dowód tożsamości i kartkę A4 z numerem telefonu komórkowego. Kartkę z numerem należy umieścić w widocznym miejscu wewnątrz pojazdu wskazanym przez koordynatora. Od ub. czwartku kliniki gorączki zaczęły działać w Wilkawiszkach i Szawlach.