Koronawirus a szukanie pracy

170
Spożywcze sklepy internetowe ciągle poszukują nowych pracowników

Wiadomo, że negatywne skutki pandemii odczuwa teraz najbardziej branża turystyczna, transportowa, hotelarska, gastronomiczna, ale nie wszystkie branże tracą na epidemii. Są takie, które szukają pracowników.

– Sytuacja na rynku pracy jest bardzo napięta. Od początku pandemii coraz więcej osób traci pracę. Liczne firmy zamykają swoją działalność. W związku z przestojem niektórzy pracodawcy sugerują swoim pracownikom bezpłatny urlop lub po prostu zwalniają. Ale widzimy, że wiele firm czeka na obiecaną pomoc ze strony państwa, dlatego też, na szczęście, nie ma masowych zwolnień. Najbardziej negatywne skutki pandemii odczuwa branża turystyczna, transportowa, hotelarska, gastronomiczna. Właśnie w tych sektorach zwalnia się najwięcej osób. Ale mamy też sektory, gdzie w czasie pandemii wzrasta liczba przyjętych osób do pracy i stale szuka się nowych. W środę, w ciągu jednego dnia zatrudniono 3,5 tys. osób – mówi dla „Kuriera Wileńskiego” minister opieki socjalnej i pracy Linas Kukuraitis.

Spożywcze sklepy internetowe ciągle poszukują nowych pracowników. Niebywale rośnie zapotrzebowanie na zakupy przez internet. Są potrzebne osoby bezpośrednio zaangażowane w obsługę klienta, osoby do kompletowania zamówień, kierowcy. Wytwórcy środków sanitarnych i odzieży ochronnej nie mogą nadążyć z produkcją. Na pandemii korzysta także branża informatyczna, może zyskać na zwiększonym zapotrzebowaniu na sprzęt, usługi i oprogramowanie do pracy zdalnej. Wzrasta także popyt na nowoczesne usługi kurierskie.

– Ogólnie rzecz biorąc, bezrobocie rośnie. W okresie kwarantanny wzrosło ono z 9,3 do 9,8 proc. Odczuwa się, że firmy bardzo pozytywnie oceniają pomoc państwa w utrzymaniu pracowników, a także odroczeniu podatków. A więc gdy już firmy zaczną korzystać z pomocy państwa, będzie widać, czy wciąż wzrasta bezrobocie. Firmy już w przyszłym tygodniu będą mogły otrzymać subsydia za przestój. Suma będzie zależała od pracodawcy, jeżeli przestój oceni na poziomie minimalnego wynagrodzenia, to państwo zapłaci 90 proc. sumy, czyli ok. 607 euro na papierze, a pracodawca – 10 proc. Natomiast, jeżeli pracodawca przestój oceni powyżej minimalnego wynagrodzenia, to wtedy państwo maksymalnie pokryje 910 euro na papierze, a resztę pracodawca – zaznacza minister.

Bezrobocie rośnie. W okresie kwarantanny wzrosło ono z 9,3 do 9,8 proc.

Rodzice, którzy nie mają z kim zostawić dzieci na czas kwarantanny, mogą liczyć na dłuższy zasiłek chorobowo-opiekuńczy. Świadczenie przysługuje nie na okres 14 dni, jak było dotąd, ale nawet do 60 dni. Wydłużony zasiłek chorobowy przysługuje wyłącznie na czas kwarantanny, gdy przedszkola i szkoły są zamknięte. Skorzystać z tego mogą także dziadkowie w wieku przedemerytalnym, jeżeli rodzice nie mogą pracować zdalnie.
– W pierwszym tygodniu po ogłoszeniu kwarantanny 42 tys. osób wzięło zwolnienia lekarskie na opiekę na dziecko, w drugim tygodniu kwarantanny – 30 tys. osób. Dzisiaj mamy ponad 70 tys. osób na zwolnieniu chorobowo-opiekuńczym. Na takie zwolnienie mają prawo iść rodzice, opiekunowie dzieci w wieku przedszkolnym, dzieci klas początkowych oraz osób do 21 roku życia, które mają niepełnosprawność i uczęszczały do szkół specjalnych. Na taki zasiłek mają także prawo pójść opiekunowie osób starszych, osób z niepełnosprawnością, które uczęszczały do centrum dziennego, a teraz z powodu kwarantanny nie mogą tego robić – tłumaczy Kukuraitis.
Osoby prowadzące indywidualną działalność gospodarczą mogą otrzymać subsydia państwowe w wysokości 275 euro w związku z utraconymi dochodami. Tacy przedsiębiorcy otrzymają również pieniądze na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 42 euro.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prof. Kasiulevičius: dwa scenariusze pandemii koronawirusa

– W ubiegłym tygodniu mieliśmy zarejestrowanych w Wilnie i okolicy 1,5 tys. ofert pracy. Jeżeli porównamy ten sam okres z 2019 r., to propozycji pracy jest o 60 proc. mniej. Od początku kwarantanny największe zapotrzebowanie na pracowników jest w branży sprzedaży detalicznej i hurtowej, w sektorze administracji i obsługi. Mamy początek wiosny, więc rośnie zapotrzebowanie na pracowników w rolnictwie, a także pracowników drogowych. Bardzo wielkie jest zapotrzebowanie na sprzątaczki do biur, bloków, sklepów. Wzrosło także zapotrzebowanie na krawcowe. Z powodu pandemii rozpoczęto dezynfekcję wiat przystankowych i innych miejsc publicznych. W tym celu wykorzystywany jest nowoczesny sprzęt. Przystanki, mosty dla pieszych, ławeczki w parkach są odkażane za pomocą rozpylaczy o wysokim ciśnieniu. Nadal prowadzona jest intensywna dezynfekcja środków komunikacji miejskiej, więc są potrzebne osoby, które mogą bezpośrednio przeprowadzać dezynfekcję, a także osoby do pracy na specjalnych maszynach.

– Najwięcej miejsc pracy proponuje spółka Kauno tiltai, spółka Specialistas a także spółka Palink – informuje „Kurier Wileński” Milda Jankauskienė, rzeczniczka prasowa Służby Zatrudnienia przy Ministerstwie Ochrony Socjalnej i Pracy RL.

Tymczasem minister rolnictwa Andrius Palionis powiedział, że litewscy rolnicy skarżą się na brak pracowników.
„Litewscy rolnicy również stykają się z tym problemem, zwłaszcza w ogrodnictwie, gdzie potrzebna jest duża liczba rąk do pracy. Rozmawiamy ze Służbą Zatrudnienia i widzimy, że ona każdego dnia rejestruje wzrost bezrobocia. Zapotrzebowanie jest nie tylko w rolnictwie, ale także w transporcie i budownictwie. Sądzę, że bezrobocie spowodowane pandemią pomoże sektorowi rolnemu znaleźć pracowników” – powiedział Palionis.
„Sektor rolniczy podnosił problem, że należałoby sprowadzać z zagranicy wykwalifikowanych pracowników. Potrzebujemy i mechanizatorów, i innych wykwalifikowanych pracowników” – dodał minister rolnictwa.


Fot. Marian Paluszkiewicz