Prawie 8 mln euro na kampanie wyborcze

Łączna suma pieniędzy wydanych na kampanię wyborczą to prawie 8 mln euro
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Partie i kandydaci na kampanie wyborcze do sejmu wydali łącznie 7,75 mln euro. Największe wydatki związane z wyborami poniósł Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci. Partia i jej kandydaci wydali 1,7 mln euro. Wśród partii, które wygrały wybory, najmniejszym budżetem dysponowała Partia Wolności – 267 tys. euro.

– Łączna suma wydana na kampanię wyborczą to prawie 8 mln euro. Nie mogę powiedzieć, czy to dużo, czy mało. Każde wybory są jedyne w swoim rodzaju, więc nie można porównywać, ile było wydanych pieniędzy cztery lata temu, a ile teraz – komentuje dla „Kuriera Wileńskiego“ Kęstutis Gečas, szef grupy komunikacyjnej Hero group.

Reklama

Średnio wysokość wydatków na jednego posła do sejmu wyniosła 54,9 tys. euro. Większość całkowitych wydatków – 78 proc., czyli prawie 6 mln euro – pochodziło ze środków partii politycznych przeznaczonych na wybory. Kolejne 986 tys. kandydaci przeznaczyli z własnego budżetu, 718 tys. euro przekazały osoby fizyczne.

– Konserwatyści i wiele innych partii przeznaczyło większą część budżetu na spotkania z wyborcami, na ulotki. Ta taktyka jest dobra, ponieważ, spotykając się z wyborcami, można uzyskać ich większe zaufanie. Ale tylko w tym wypadku ta taktyka przyniesie dobre wyniki, jeżeli masz możliwość dotarcia do jak największej liczby wyborców, to znaczy, że na to pozwolić mogą sobie tylko te partie, które mają dużo ludzi, współpracują z organizacjami. Najważniejsze jest dotarcie do jak największej liczby wyborców – zaznacza Kęstutis Gečas.

Litewski Związek Chłopów i Zielonych podczas kampanii wyborczej wydał 1,09 mln euro, Partia Pracy – 932 tys. Euro, a Litewska Partia Socjaldemokratyczna – 905 tys. euro.

– Jak te pieniądze zostały wydane, to tutaj można mówić dużo. Oczywiście, że najefektywniej te pieniądze wydały te partie, które zwyciężyły, otrzymały najwięcej mandatów i których mandat najmniej kosztował. Tutaj wymieniłbym trzy partie: Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, Związek Chłopów i Zielonych oraz Partia Pracy – wylicza rozmówca.

Czytaj więcej: Wybory, czyli horrory. Felieton niemalże polityczny

Najdroższy mandat był 60 razy droższy od najtańszego. Najdroższy mandat trafił do Litewskiej Partii Zielonych – jego koszt wyniósł 239 tys. euro. Jedyny członek tej partii, Algirdas Butkevičius, dostał się do Sejmu RL. Na drugim miejscu znalazła się Partia Wolność i Sprawiedliwość, tę partię jeden mandat kosztował 176 tys. euro. Akcję Wyborczą Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin jeden mandat kosztował 171 tys. euro, a Partię Socjaldemokratyczną – 169,7 tys. euro.

– Najmniej kosztowne mandaty otrzymali liberałowie, Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci oraz Związek Chłopów i Zielonych. I tutaj już muszę zaznaczyć, że najważniejsze były nie pieniądze przeznaczone na kampanie wyborcze, ale dorobek tych partii oraz to, że wyborcy na te partie patrzyli jako na wyścigi liderów. Związek Chłopów i Zielonych jako partia rządząca miała wiele bezpłatnej reklamy. To znaczy, że Aurelijus Veryga, Saulius Skvernelis i inni byli bardzo widoczni w telewizji – twierdzi Kęstutis Gečas.

Średnio wysokość wydatków na jednego posła do sejmu wyniosła 54,9 tys. euro
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Wśród partii najmniej wydatków na jeden mandat poniosła Partia Wolności, debiutantka wyborów – 24,3 tys. euro. Na drugim miejscu znalazł się Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, z wydatkami na poziomie 33,8 tys. euro.

– Najmądrzej zainwestowała pieniądze Partia Wolności, chociaż miała ich najmniej. Bardzo dobrze wybrała kanały, poprzez które docierali do potencjalnych wyborców. Oni wszystkie swoje siły skierowali do określonej grupy wyborców. Nie rozpraszali się, nie próbowali do wszystkich przemówić, wszystkim dogodzić. Zrobili to bardzo mądrze. Zorientowali się na młodzież, dlatego większą część pieniędzy przeznaczyli na reklamę w internecie, właśnie tam, gdzie można znaleźć młodych ludzi – uważa ekspert.

Według oficjalnych danych najmniej na kampanię wyborczą wśród niezrzeszonych kandydatów do sejmu przeznaczył Petras Gražulis – 4,1 tys. euro, Domas Griškevičius – 4 882 euro i Vytautas Bakas – 6 089 euro.

– Petras Gražulis przez długi okres jest wybierany w tym samym powiecie. To znaczy, dobrze zna wyborców, dobrze też zna ich problemy. Kolejnym jego plusem jest to, że on jest inny. Niektórzy go za to bardzo lubią, inni nienawidzą, ale za to jest znany – podkreśla szef grupy komunikacyjnej Hero group.

Partie podczas kampanii wyborczej wydawały pieniądze na różne sposoby: niektóre wydawały więcej na reklamę internetową, inne na tradycyjną. Ogólnie rzecz biorąc, większość wydatków została wydana na reklamę w prasie (1,1 mln euro), reklamę zewnętrzną (1,6 mln euro) i inne media, takie jak broszury wysyłane do domu.