Doroczna konferencja prezydenta — ocenił relacje polsko-litewskie i szczepienia

Prezydent Gitanas Nausėda wypowiedział się na drugiej swojej corocznej konferencji prasowej. Jak zaznaczył, największym wyzwaniem jego prezydentury okazała się pandemia COVID-19. Wyraził zaniepokojenie liczbą niewykorzystanych szczepionek, jednak docenił odporność gospodarki litewskiej na wstrząsy i kryzysy. Odniósł się także do relacji polsko-litewskich: wyraził zadowolenie z bliskich relacji, niedawnej wizyty w Krakowie oraz gotowości Polski do współpracy przy rozwiązywaniu kryzysu migracyjnego.

| Fot. ELTA, Marius Morkevičius

Rada ekspercka

Odniósł się do powołanej przez siebie rady eksperckiej ds. pandemii wskazując, że podawała ona rekomendacje dla wielu instytucji. Nie szczędził też słowa krytyki wobec Ministerstwa Ochrony Zdrowia pod kierownictwem Arūnasa Dulkysa.

„Niestety, zabrakło większych starań Ministerstwa Ochrony Zdrowia i działań zachęcających do szczepień. Powstało wrażenie, że planu działań — czy to 130-punktowego w grudniu, czy chociaż składającego się z pięciu kroków zachęcania do szczepień teraz — zwyczajnie nie ma” — w czasie konferencji ostro skrytykował ministerstwo prezydent Litwy Gitanas Nausėda.

Zaznaczył też, że Litwa otrzymała wystarczająco szczepionek, aby zaszczepić 70 proc. dorosłych w kraju, jednak to nie zostało uczynione.

„Jeśli nie chcemy znów zamykać się na jesień, musimy wykorzystać pozostałe miesiące lata i zrobić to, co jest możliwe zrobić i to, co zrobiły inne kraje. Dlatego podnosić będziemy pytanie, jaki plan ma Ministerstwo Ochrony Zdrowia na ostatnie miesiące lata przyznając, że to, co było obiecane zrobić, zrobione nie zostało” — dodał prezydent.

Stwierdził, że teraz narzędzia zachęcania są miałkie — kręcone są reklamowe filmiki, których nikt nie ogląda. Dodał, że trzeba rozpoznawać najmniej szczepiące się grupy społeczne i pracować z nimi.

Czytaj więcej: Jak postępują szczepienia na Litwie i kto nie może przyjąć szczepionki?

Polityka międzynarodowa

Głowa państwa odniosła się do polityki międzynarodowej. Zaznaczył, że osobiście wizytował Ukrainę, Mołdawię i Gruzję. Zauważył, że Ukraina wykonuje reformy pomimo trudności i trzyma się linii integracji europejskiej.

Wyraził zadowolenie, że w Mołdawii z wyborów zwycięsko wyszła proeuropejska Maja Sandu, co uznał za nadzieję na przyszłość. W kontekście Gruzji „unikniono wyraźnego kryzysu politycznego” i wyraził nadzieję, że pomimo niepokojów Gruzja da radę rozwiązać problemy.

Relacje polsko-litewskie

W części o stosunkach bilateralnych zaczął od omówienia relacji z Polską. Zaznaczył, że funkcjonuje Rada Prezydentów obu krajów. Przypomniał niedawną wizytę w Krakowie z okazji 500-lecia zawieszenia dzwonu Zygmunt.

Czytaj więcej: Powstała Rada Prezydentów Polski i Litwy — Duda i Nausėda podpisali deklarację

Jak wskazał, rozmawiał o rozwiązywaniu kryzysu migracyjnego wspólnymi siłami, co było głównym tematem spotkania z prezydentem Polski, Andrzejem Dudą.

Zauważył, że stosunki z Francją i Niemcami są bardzo rozwinięte, przypomniał wizytę prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Wilnie.

Mówił także o unijnym Funduszu Odbudowy, o idei Państwa Dobrobytu, konieczności zmniejszania nierówności.

Czytaj więcej: Wizyta Nausėdy wraz z małżonką w Polsce z okazji 500-lecia zawieszenia dzwonu Zygmunt, a także Emmanuel Macron odwiedzi Litwę

Kryzys migracyjny

Odnośnie kryzysu migracyjnego zaznaczył, że potrzebne są kompleksowe rozwiązania. Rozwiał wątpliwości — uważa, że nie uda się w ciągu miesiąca zabezpieczyć granice kraju.

Wskazał, że trzeba współpracować z krajami pochodzenia migrantów — powiedział, że czeka na efekty wizyt ministra Gabrieliusa Landsbergisa w Iraku i Turcji.

„Regulacja statusu prawnego migrantów — abyśmy z poszanowaniem praw człowieka nie zrobili z siebie przejściowego dworu, ponieważ ci ludzie pójdą dalej i będziemy pogłębiali wagę problemu już w skali Europy” — mówił prezydent.

„Dziś brakuje najbardziej nie działań, a koordynacji tych działań” — zauważył prezydent wskazując, że po to była zwołana Rada Bezpieczeństwa Państwa w czerwcu.

Czytaj więcej: Gabrielius Landsbergis: „Zaproponujemy nowe sankcje wobec Białorusi za kryzys migracyjny”

Szczepienia obowiązkowe złym rozwiązaniem

Na pytanie o szczepienia obowiązkowe niektórych pracowników na wzór Francji, prezydent odpowiedział sceptycznie oceniając przymusowe szczepienia jako narzędzie.

„Mogę powiedzieć jedną prostą sprawę: nie wierzę, że problem można rozwiązać dekretami, groźbami i obowiązkami. Wierzę w siłę motywacji. Dziś nie wykorzystaliśmy wszystkich mechanizmów motywacyjnych, które zachęciłyby, podkreślam, zachęciłyby ludzi, a nie od razu iść do musu” — zaznaczył prezydent.

Osiągnięcia i błędy

Poproszony o wskazanie jednego największe osiągnięcia i jednego błędu, hojnie udzielił odpowiedzi — „wybaczcie, ale wspomnę nawet trzy takie rzeczy”.

„Wierzę, że osoby z niepełnosprawnościami zaczynają czuć zmianę w lepszą stronę. Przyjęcie pakietu równego startu w systemie oświaty cieszy, ruch do przodu, a w polityce międzynarodowej, bez wątpliwości jest to niestara decyzja na szczycie NATO, aby wpisać i zatwierdzić Litwę jako miejsce szczytu w 2023 roku po spotkaniu w Madrycie. To unikatowe osiągnięcie, na które zaczęliśmy pracować już półtora roku temu. (…) Dziś póki co możemy cieszyć się samą decyzją, mam nadzieję, że urzeczywistni się to” — wymienił prezydent.

Wskazał też działanie, które uznał za swój błąd.

„Na początku kadencji zanadto zwracałem uwagę na to, kto co mówi, co skomentuje. Dziś tego odmówiłem, rozmawiam z ludźmi, bo to najlepszy sposób, aby poznać, jak to wygląda z boku. (…) Bezpośredni kontakt z ludźmi jest lepszy niż czytanie prasy” — zaznaczyła głowa państwa.

Kolejna kadencja niejasna

Odniósł się też do kwestii ponownego kandydowania na kolejną kadencję w wyborach w 2024 roku. Nie rozwiał wątpliwości.

„Dziś powiem otwarcie, nie myślę o tym, ponieważ nie jest to dla mnie interesujące, prawdę mówiąc, przez wiele okoliczności” — odpowiedział prezydent.

Prezydent wskazał, że w pierwszej kolejności chciałby skoncentrować się na zakończenie zaplanowanych zadań na swoją kadencję.

„Po pierwsze, nie zrealizowaliśmy tego, co obiecaliśmy ludziom przed pierwszą kadencją, i mam jeszcze dobre trzy lata. To i owo żeśmy zrobili, nie bacząc na to, że nie było lekko, były inne instytucje ze swoimi wyobrażeniami. Myślę, że jeszcze dużo zrobimy przez pozostałe trzy lata” — powiedziała głowa państwa.

Dodał jednak, że na decyzję o kandydowaniu mogą wpłynąć inne okoliczności, których nie sposób teraz przewidzieć.


Na podst.: LRP, własne