Dmitrijev w Dziewieniszkach: „Użycie siły to rozwiązanie ostateczne” (aktualizowane)

Kryzys migrantów na poziomie lokalnym w Dziewieniszkach trwa. Z protestującymi dziewieniszczanami spotkał się wiceminister ochrony kraju, komisarz policji oraz doradca premier. Przy szkole, która ma być użyta do zakwaterowania migrantów, pojawiły się także wozy policyjne i służb porządkowych. Jak twierdzi komisarz policji, podstawowym planem są negocjacje z mieszkańcami. Z kolei jak twierdzi wiceminister ochrony kraju Litwy, Vitalij Dmitrijev, decyzja o zakwaterowaniu migrantów napływających z Białorusi w byłej Szkole Technologii i Biznesu w Dziewieniszkach, jest już podjęta. Podkreśla, ma nadzieję, że siły użyć nie trzeba będzie.

Aktualizacja tematu na końcu.

Wcześniej przeciwko decyzji zakwaterowania migrantów w Dziewieniszkach protestował mer rejonu, Zbigniew Palewicz. Wkrótce potem protestowali przeciwko tej decyzji mieszkańcy.

Czytaj więcej: Palewicz przeciwny ośrodkowi dla uchodźców w Dziewieniszkach. „Samorządu nie poinformowano” oraz Protest mieszkańców Dziewieniszek przed MSW. Sprzeciwiają się ośrodkowi migrantów

Montaż ilustracyjny, protestujący mieszkaniec Dziewieniszek oraz swoista enklawa Dziewieniszek
| Fot. ELTA, fotomontaż Ignacy Skrobia-Jaworski

„Decyzja jest podjęta i mam nadzieję, że siły naprawdę nie trzeba będzie używać. To by było rozwiązanie ostateczne. Prosimy o zrozumienie, naprawdę nie mamy gdzie zakwaterować ludzi” — mówił do dziennikarzy w Dziewieniszkach wiceminister.

„I jeśli do każdego obiektu będzie trzeba przykładać tyle sił, to może ich (sił — przyp. red.) wkrótce nam wszystkim zabraknąć” — ocenił.

Pierwsi migranci możliwi już w piątek

Jak twierdzi, pierwsi migranci mogą być zakwaterowani już w piątek, jeśli służby zdążą odgrodzić teren.

„Jeśli uda się uporządkować te warunki, które uporządkować musimy. Przywieziono ogrodzenie, budynek musi zostać odgrodzony, trzeba zmobilizować funkcjonariuszy, w tym wypadku funkcjonariuszy porządku publicznego. Zapewniwszy porządek publiczny, zakwaterujemy ludzi” — twierdził Dmitrijev.

Razem z generalnym komisarzem policji Renatasem Požėlą oraz doradcą premier Kęstutisem Lančinskasem w piątek przybyli do Dziewieniszek celem negocjacji z protestującymi mieszkańcami.

Posiłki służb

Razem z przedstawicielami władzy przyjechało kilka aut z policjantami do zarządzania tłumem oraz funkcjonariuszami porządku publicznego.

„Te decyzje zostały podjęte z tego względu, że musimy w jakiś sposób myśleć o zakwaterowaniu ludzi tutaj. Mamy nadzieję, że te siły będą mogły wyjechać” — mówił wiceminister spraw wewnętrznych.

Komisarz Požėla nie ujawnił, ilu dokładnie funkcjonariuszy przybyło do Dziewieniszek, ponieważ to „związane z tajemnicą służbową”. Jak podkreślił, w pierwszej kolejności trwają negocjacje z mieszkańcami.

„Jesteśmy gotowi wykonać podjętą decyzję i otrzymaliśmy taką niespokojną sytuację i wczoraj, że i traktory się pojawiły, dowiedzieliśmy się o chęci nieposłuszeństwa, tak więc jeśli musielibyśmy decyzję wykonać, bylibyśmy na to gotowi” — powiedział dziennikarzom przedstawiciel policji.

Czytaj więcej: MSZ Polski o Dziewieniszkach: „Pozostajemy w kontakcie z Litwą, monitorujemy sytuację”

Plan „A” — negocjacje

„Jednak plan »A« to dogadać się. I teraz realizujemy prośbę protestujących, aby zabrać funkcjonariuszy policji chociażby z pola widzenia” — dodał.

Władza twierdzi, że migranckie rodziny będą zakwaterowane w Dziewieniszkach do 1 września, czyli do początku roku szkolnego, ponieważ w bliskiej okolicy działa gimnazjum.

Dziewieniszki władza wybrała jako wygodne miejsce dla zarządzania migrantami, ponieważ nieopodal jest przejście graniczne i sama granica.

Czytaj więcej: Polski konwój dziś przekaże Litwie pomoc w związku z kryzysem migracyjnym. Równowartość 162 tys. euro

Aktualizacja: siły porządkowe opuściły Dziewieniszki

Według najnowszych informacji, służby porządkowe opuściły Dziewieniszki.

Na dzień dzisiejszy negocjacje zostały wstrzymane. Do nich władze chcą wrócić jutro, jak poinformował doradca premier, Kęstutis Lančinskas.

„Dogadaliśmy się tak, że jutro wracamy do stołu negocjacyjnego z mieszkańcami oraz rozmawiamy w języku argumentów, zostawiwszy emocje, dlatego dziś wszyscy odstępujemy lub rozdzielamy się, ochładzamy emocje i jutro spotykamy się na rozmowę w języku argumentów, odpowiednimi terminami i faktami” — komentował sytuację.


Na podst.: BNS, LRV, własne