Prowadzimy dialog o trudnych momentach polsko-litewskiej historii

Międzynarodowa wystawa plenerowa „Po Wielkiej Wojnie. Nowa Europa 1918–1923” prezentowana będzie w Wilnie od 13 września do 10 października w Park Pamięci Tuskulanum w Wilnie. Wstęp na nią jest wolny

Nasze doświadczenia współpracy międzynarodowej są bardzo dobre i myślę, że także na polu współpracy z instytucjami litewskimi mamy szansę odnieść sukces. Współpraca z Litwą jest dla nas ważna i jesteśmy dumni, że od początku 2021 r. Litwa stała się członkiem obserwatorem Sieci – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Rafał Rogulski, dyrektor Instytutu Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność.


W sierpniu w Kownie, a we wrześniu w Wilnie prezentowana jest międzynarodowa wystawa plenerowa „Po Wielkiej Wojnie. Nowa Europa 1918–1923”, przygotowana przez Europejską Sieć Pamięć i Solidarność. Co jest wyjątkowego w tym projekcie?

Tak naprawdę cały projekt jest wyjątkowy: od pomysłu, przez organizację pracy nad jego realizacją, aż po samą formę, jaką nadaliśmy wystawie. Pomysł polegał na tym, by przypomnieć Europejczykom znaczenie I wojny światowej dla dzisiejszego kształtu naszego kontynentu, a szczególnie Europy Środkowo-Wschodniej, i by, mimo wszelkich różnic, zrealizować ten projekt wspólnie. W przygotowaniu wystawy brało udział ok. 40 historyków z wielu krajów, a prace nad nią trwały ponad dwa lata. Chodziło o to, by pokazać, jak przez pierwsze pięć lat po zakończeniu I wojny światowej wykuwał się nowy kształt Europy. By przypomnieć fakty i pokazać procesy zachodzące wówczas w poszczególnych krajach, w relacjach między nimi, ale także w społeczeństwach, w gospodarkach i w kulturze. Ważnym aspektem całej ekspozycji jest pamięć o I wojnie światowej i o jej konsekwencjach: chcieliśmy bowiem pokazać nie tylko to, co nas łączy, ale też to, co czasem wciąż dzieli.

Wyjątkowa jest również forma, w jakiej prezentujemy wystawę. To wielka konstrukcja zbudowana z rusztowań w kształcie kostki o boku ok. 10 metrów. Ekspozycja kształtem, kolorami, użytą czcionką subtelnie nawiązuje do międzywojennej estetyki. Atrakcyjności dodaje oświetlenie, które pozwala oglądać ją także w nocy.

Tak duża, trudna w transporcie wystawa… podróżuje. Przez ostatnie trzy lata odwiedziła już wiele krajów Europy: była prezentowana w Czechach, Bośni i Hercegowinie, na Słowacji, we Francji, Niemczech, Chorwacji, Austrii oraz w Polsce. Ekspozycja w każdym kraju prezentowana jest w wersji dwujęzycznej, po angielsku oraz w języku danego państwa. Poza językiem zmienia się także jedna z tablic poświęcona najważniejszym z perspektywy odwiedzanego kraju aspektom pamięci o tamtym czasie. Ten fragment zawsze przygotowuje historyk z państwa, do którego się wybieramy.

Czytaj więcej: Jerzy Giedroyć nie był wrogo nastawiony wobec litewskich Polaków

Europejska Sieć Pamięć i Solidarność jest międzynarodowym przedsięwzięciem, które ma na celu badanie, dokumentowanie oraz upowszechnianie wiedzy na temat historii Europy XX w. i sposobów jej upamiętniania ze szczególnym uwzględnieniem okresu dyktatur, wojen i społecznego sprzeciwu wobec zniewolenia. Członkami Sieci są: Niemcy, Polska, Rumunia, Słowacja i Węgry, a w jej gremiach doradczych zasiadają ponadto przedstawiciele: Albanii, Austrii, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy i Gruzji. W Polsce działa Instytut Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność, utworzony zarządzeniem ministra kultury RP, którego dyrektorem jest Rafał Rogulski. www.enrs.eu

Wspomniał Pan, że ekspozycja została przygotowana przez historyków z wielu krajów. Czy w jej przygotowaniu brali udział też historycy litewscy?

Tak, w przygotowaniu tej wystawy brała udział dr Rasa Baločkaitė. Wszystkie projekty Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność mają charakter międzynarodowy, regułą zatem jest współpraca z partnerami z różnych krajów. Często w naszych projektach bierze udział np. prof. Alvydas Nikžentaitis, współpracowaliśmy także z prof. Mindaugasem Kvietkauskasem. Sposób naszego działania jest zdeterminowany przez dialog – jesteśmy międzynarodową instytucją, której głównym celem jest wspieranie prowadzonego w Europie dyskursu na temat historii XX w. Szukamy więc tematów, problemów, o których być może nadal trudno, ale warto rozmawiać.

Wystawa dotyczy również wydarzeń bardzo trudnych dla polsko-litewskich relacji, czyli konfliktu o Wilno.

Tak, to niewątpliwie nie był najłatwiejszy okres w relacjach polsko-litewskich. Wątki litewskie pojawiają się na wystawie w wielu miejscach. Oczywiście, z Litwą związana jest sama postać Józefa Piłsudskiego i jego rodziny. Opowiadamy o momentach trudnych – o tzw. buncie Żeligowskiego, który dla Litwy oznaczał utratę Wilna, ale także o wpływie tego wydarzenia na litewską pamięć historyczną. Pokazujemy dramat, jakiego w tym czasie doświadczyło wiele rodzin, które musiały dokonywać wyboru między Polską a Litwą. Warto przy okazji dodać, że wystawie towarzyszą również inne przedsięwzięcia, dzięki którym pogłębiamy niektóre wątki poruszone w ekspozycji. Jednym z nich jest cykl podcastów opowiadających o historii odwiedzanych przez nią miast. Podcast wileński będzie poświęcony człowiekowi, który w tym bardzo trudnym okresie szukał kompromisu między Polską i Litwą – Michałowi Römerowi.

Wystawa jest prezentowana w Muzeum IX Fortu w Kownie i w Tuskulanum – muzeach, których działalność koncentruje się głównie wokół problematyki związanej z II wojną światową i okresem sowieckim. Dlaczego wybrano właśnie te lokalizacje?

Ten wybór nie był przypadkowy. Proszę zauważyć, że narracja w tych muzeach jest kontynuacją pewnych wątków, które prezentujemy na naszej wystawie. Umieszczając ją tam, dodajemy tym historycznym miejscom kontekst, a ich ekspozycje współgrają z naszą i pokazują odbiorcy, że historia to wiele związanych z sobą procesów zachodzących na różnych płaszczyznach. Taką współpracę uważamy za wielką wartość.

Jak doszło do zaprezentowania wystawy na Litwie? Czy od początku twórcy projektu zakładali, że zostanie ona pokazana również tutaj?

Od początku byliśmy przekonani, że ta wystawa powinna być zaprezentowana nie tylko na Litwie, ale też w innych krajach bałtyckich, dla których ten okres był niezwykle ważny. Wystawa ukazuje wielowarstwowość procesów, które wówczas zachodziły, ma skłonić do refleksji, również takiej, która ukaże, że nie jest łatwo wydawać jednoznaczne sądy o wydarzeniach tamtego czasu. Litwa jest dla nas bardzo ważnym partnerem, co wynika z celu działania ESPS. W centrum naszej misji jest dyskurs o historii Europy w XX w., nie można w nim zatem pomijać tak ważnego aspektu jak historia Litwy i całego regionu, a także relacje polsko-litewskie.

Wystawa „Po Wielkiej Wojnie” nie jest naszym pierwszym projektem związanym z Litwą. W 2017 r. na pograniczu polsko-litewskim wspólnie z partnerami z tego kraju realizowaliśmy także edukacyjny projekt „In Between?”. Uczestnikami tego przedsięwzięcia, opartego na metodzie historii mówionej, są studenci. Spotykają się oni z mieszkańcami europejskich regionów pogranicznych i rozmawiają o nierzadko dramatycznej historii ich rodzin.

W 2019 r. prezentowaliśmy w Wilnie wystawę „Between Life and Death. Stories of Rescue during the Holocaust”, poświęconą procesowi ratowania Żydów w kontekście historii konkretnych krajów. Mamy też cykl wydarzeń związanych z Europejskim Dniem Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych 23 sierpnia. W ramach tego projektu także pojawiają się postacie czy wydarzenia ściśle związane z Litwą.

Czytaj więcej: Polacy w Naddniestrzu: wyruszyła pierwsza ekspedycja badawcza w 2021 roku

Ekspozysja kształtem, kolorami, użytą czcionką subtelnie nawiązuje do międzywojennej estetyki

W tym roku Litwa dołączyła do Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność jako członek obserwujący. Jakie nowe perspektywy współpracy otwierają to wydarzenie?

Najkrócej mówiąc – świetlane. Nasze doświadczenia współpracy międzynarodowej są bardzo dobre i myślę, że także na polu współpracy z instytucjami litewskimi mamy szansę odnieść sukces. Współpraca z Litwą jest dla nas ważna i jesteśmy dumni, że od początku 2021 r. Litwa stała się członkiem obserwatorem Sieci. Mamy nadzieję, że w ciągu dwóch lat stanie się pełnoprawnym członkiem i nasza współpraca będzie się jeszcze lepiej rozwijać. Litewskim przedstawicielem w Sieci jest pan Marius Pečiulis, dyrektor Muzeum IX Fortu w Kownie.

Współpraca w ramach Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność daje szansę na pogłębianie współpracy instytucji litewskich z partnerami z innych krajów. Jestem przekonany, że może ona pomóc nie tylko w zaprezentowaniu litewskiej historii i pamięci historycznej na forum międzynarodowym, lecz także ułatwić dialog na temat trudnych momentów polsko-litewskiej historii. Czasem kontekst międzynarodowy może być wspierający, pozwala bowiem spojrzeć na własne problemy z pewnego dystansu, co widać również na przykładzie prezentowanej w Wilnie wystawy. Kiedy widzimy, z jakimi problemami borykają się inne kraje, własne trudności widzimy w nieco innym świetle.

Czasem wtedy po prostu łatwiej o nich rozmawiać, szukając porozumienia. Jego znalezienie bywa bardzo trudne, jak np. w przypadku narracji Węgier i Rumunii w odniesieniu do I wojny światowej. Uważny czytelnik wystawy dostrzeże natychmiast, że prezentujemy dwie odrębne opowieści. Pokazujemy je razem, obok siebie, bo wspólnej, węgiersko-rumuńskiej wersji nadal nie da się wypracować. W przypadku polsko-litewskich narracji nie mamy tak poważnych trudności.

O tym, że ta współpraca ma znaczenie również dla Litwy świadczy fakt, że wystawę otworzymy 13 września wspólnie z ministrem kultury Simonasem Kairysem, dyrektorem Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy Arunasem Bubnysem i ambasador RP na Litwie Urszulą Doroszewską, a także ambasadorami Niemiec, Słowacji i przedstawicielami pozostałych krajów Sieci.

Czytaj więcej: Polacy w Belgii: Doświadczyliśmy kataklizmu, ale także ogromnej solidarności Polonii

WYSTAWA była już prezentowana: w Czechach, Bośni i Hercegowinie, na Słowacji, we Francji, Niemczech, Chorwacji, Austrii oraz w Polsce

Jak Pan zauważył, wystawa podróżuje od trzech lat. Jak ocenia Pan jej rezultaty?

Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie, zależy to bowiem od kryteriów oceny, a te nie zawsze są ostre. Jeśli chodzi o konkretne liczby, to dotychczas wystawa stanęła w 15 miejscach w dziewięciu krajach. Każda prezentacja to kilka tysięcy zwiedzających, a zatem kilkadziesiąt tysięcy osób czegoś się dzięki tej wystawie dowiedziało. Czegoś, co przy wszystkich różnicach jest elementem naszej wspólnej tożsamości, naszej wspólnej historii.

Wymiernym rezultatem wystawy są też seria wydarzeń i publikacja materiałów informacyjnych i edukacyjnych, które w ramach prac nad tym projektem już powstały i jeszcze powstaną. To nie tylko publikacje czy spotkania, lecz także wypracowane sposoby międzynarodowej współpracy w badaniu i prezentowaniu tego okresu, które mogą się rozwijać w przyszłości.

Najważniejszym wymiarem jest według mnie jednak to, z jakimi przemyśleniami z wystawy wychodzą odwiedzający, na ile skłoniliśmy ich do refleksji nad naszą historią i współczesnością. To trudne do zweryfikowania, niewymierne, ale warte starań. To bowiem w naszym zindywidualizowanym świecie daje poczucie wspólnoty.


| Fot. Bartosz Frątczak, Anna Schwab