Jestem przekonana o wielkim zwycięstwie Ukrainy

Ukraiński naród chce być częścią rodziny Unii Europejskiej. Sowiecka przeszłość jest nam obca, nie chcemy robić kroku do tyłu. Chcemy budować nową przyszłość i jesteśmy na to gotowi – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” popularna ukraińska piosenkarka Tina Karol, która po wybuchu wojny znalazła schronienie w Warszawie.

Tina Karol 12 marca uczestniczyła w wielkiej manifestacji w Warszawie pod hasłem „Matki wołają: przestańcie strzelać do dzieci!”. Zaśpiewała także dla uczestników

Od momentu wybuchu wojny w Ukrainie rozmawiałam z wieloma Ukraińcami z różnych części kraju: Charkowa, Lwowa, Dniepru. Część z nich, przede wszystkim kobiety, już schroniła się w Polsce. Każda z osób relacjonowała mi swoją historię rozpoczęcia wojny. A jak wojna zaczęła się dla Pani?

O wojnie dowiedziałam się, gdy przebywałam w klasztorze żeńskim przy Świętej Górze Athos w Grecji. Pierwsze minuty – to potężny strach o bliskich, telefony, ciągle włączone wiadomości w tv. Cały klasztor modlił się za nasz kraj, za naród ukraiński. Kilka dni później wróciłam do Kijowa, ale pod moim domem był ostrzał, doszło do wybuchu. Postanowiłam przyjechać do Warszawy, do osób, z którymi wyznajemy podobne wartości. Moją bronią zostały teraz: mój głos, moje słowo, moja siła przekonywania. 

*Po przyjeździe do Warszawy zapowiedziała Pani powołanie Międzynarodowego Centrum Oporu Informacyjnego w polskiej stolicy. Mogłaby Pani opowiedzieć o tym więcej? I dlaczego do schronienia się i dalszej działalności wybrała Pani Polskę?

Obecnie w Polsce skoncentrowana jest społeczność światłych umysłów Ukrainy: od biznesmenów przez media po młodzież, która pracuje w branży PR, IT, część inteligencji. Z woli losu artystyczne, intelektualne środowisko ukraińskie wyjechało właśnie do Warszawy. Wszyscy jesteśmy ludźmi o wolnych umysłach, wolni w swoich działaniach, narzucanie cudzego zdania, cudzych ideologii jest nam obce. Sprzeciwiamy się każdemu dyktatorskiemu reżimowi. Dlatego nowe centrum w swojej nazwie odwołuje się właśnie do oporu informacyjnego.

Czytaj więcej: Kto jest nazistą na Ukrainie?

Czy ukraińscy artyści wspierają się w tych dniach nawzajem?

Ze wszystkimi kolegami okazaliśmy się zjednoczeni w tym, że wspieramy przede wszystkim nasz kraj. W pierwszych dniach skupiłam się na pomocy realnej. Rozmawiałam z dyrektorem generalnym Vibera [serwis wiadomości i połączeń internetowych – przyp. red.], Hiroshim Mikitanim, któremu jestem wdzięczna za pomoc. Natychmiast przekazał 8,4 mln dolarów na wsparcie Ukrainy. Kiedy dowiedziałam się, że nie ma pozwolenia i możliwości zamontowania krzyża, który spadł z kopuły katedry św. Zofii Kijowskiej, zajęłam się tym – i krzyż został zamontowany. Był to mały krok, ale ujawnił wielkie serca wierzących. Nasze katedry nie mogą być bez krzyży, tak jak nasze serca nigdy nie będą pozbawione wiary.

Zakładam w Warszawie fundację „Tina Karol Charity”, która w przyszłości będzie się zajmowała rodzinami zmuszonymi do opuszczenia kraju. O innych dobrych uczynkach nie chciałabym mówić szerzej, ponieważ to się robi nie dla PR.

Podczas jednej z demonstracji w Warszawie powiedziała Pani, że walczycie o to, żeby „wzięto was do Unii Europejskiej, że zgromadzi Pani takie demonstracje w miastach w każdym kraju”. Czyli ma Pani wielkie plany. Czy to oznacza, że będzie Pani aktywnie wspierała Ukrainę na arenie międzynarodowej w jej dążeniu do członkostwa w UE?

„Nasze katedry nie mogą być bez krzyży, tak jak nasze serca nigdy nie będą pozbawione wiary”.

Czytaj więcej: Pomoc Ukrainie i uchodźcom wojennym wciąż potrzebna

Oczywiście, popieram dążenie Ukrainy do członkostwa w UE. To nie tylko pragnienie czy chęć, to wybór naszego kraju. Ukraiński naród chce być częścią rodziny Unii Europejskiej. Sowiecka przeszłość jest nam obca, nie chcemy robić kroku w tył. Chcemy budować nową przyszłość i jesteśmy na to gotowi.

Była Pani uczestniczką Konkursu Piosenki Eurowizji w 2006 r. Była Pani także członkiem jury ukraińskiej preselekcji. W tym roku Rosja została wykluczona z udziału w konkursie. Następnie Moskwa ogłosiła, że sama rezygnuje „na zawsze” z udziału w Eurowizji. Czy uważa Pani, że to będzie bolesnym ciosem, jeżeli chodzi o ambicje rosyjskich artystów?

Obojętnie podchodzę do rosyjskich wiadomości, martwi mnie tylko los mojej ojczyzny – Ukrainy. Mogę tylko dodać, że jestem przekonana o zwycięstwie obecnego reprezentanta Ukrainy w Eurowizji 2022, zespołu Kalush, i jestem przekonana o wielkim zwycięstwie Ukrainy w walce, którą toczy teraz o swoją wolność i terytorium.


Tina Karol – ukraińska piosenkarka, aktorka, autorka tekstów i prezenterka telewizyjna. Była solistką Zespołu Pieśni i Tańca Sił Zbrojnych Ukrainy, a w latach 2012–2021 trenerką uczestników w programach „The Voice Ukraine” i „The Voice Kids”. W 2013 r. wokalistka została uznana za „najpopularniejszą kobietę Ukrainy” m.in. według danych giganta internetowego Google. W 2017 r. została nagrodzona przez prezydenta Ukrainy tytułem Ludowego Artysty. W 2020 r. prezydent Wołodymyr Zełenski uhonorował Tinę Orderem Księżnej Olgi.


Fot mat.pras., FB


Olga Alehno


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 11(33) 19-25/03/2022