Więcej

    Świat musi się o tym dowiedzieć… Fotograficzny hołd dla bohaterów, ofiar i ludzi, którzy niosą pomoc

    W centrum Starego Miasta w Wilnie, na ogrodzeniu kościoła Franciszkańskiego przy ul. Trockiej, 25 lutego została otwarta wystawa fotograficzna Macieja Biedrzyckiego. Ekspozycja pt. „24.02” ukazuje wsparcie Polski dla narodu ukraińskiego wobec pełnoskalowej inwazji Rosji, prezentuje 14 wielkoformatowych zdjęć i tablice z opisami w czterech językach: polskim, litewskim, angielskim i ukraińskim. Patronat honorowy nad wystawą objął wicepremier RP Piotr Gliński.

    Czytaj również...

    Maciej Biedrzycki, autor wystawy, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” przyznaje, że gdy wykonywał zdjęcia, były takie momenty, które łapały za serce i wyciskały łzy. To nie jest opowieść o fotografii, to jest opowieść o tragedii ludzi ukazanych na fotografiach.

    – To zdjęcia ukazujące wydarzenia, z którymi mieliśmy do czynienia po 24 lutego 2022 r., eskalację konfliktu, inwazję Rosji na Ukrainę i masowy exodus Ukraińców, którzy szukali schronienia przed wojną u swoich sąsiadów, głównie w Polsce. Same zdjęcia są złożone jako reportaż, mają wspólną całość od pierwszego zdjęcia, na którym widzimy przekroczenie polskiej granicy, do ostatniego zdjęcia, na którym jest już schronienie. Ten dom, w którym można ochłonąć, odsapnąć i poczuć się bezpiecznie – opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” autor wystawy.

    Ciężko unieść aparat do oka

    Na zdjęciach widzimy pierwsze tygodnie od rozpoczęcia pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę. Pierwsze zdjęcia powstały trzy dni po 24 lutego ub.r.

    Jak mówi Maciej Biedrzycki, zdjęcia powstawały spontanicznie. Wraz z żoną zebrali rzeczy, które można byłoby zawieźć na Ukrainę, które mogłyby stanowić pomoc. Zapakowanym nimi samochodem pojechali po prostu na granicę. Jak wspomina, udało się przepakować te rzeczy do tira, który jechał bezpośrednio na Ukrainę. Jednocześnie Biedrzycki dokumentował aparatem to, co się wtedy działo. Od tego się zaczęło.

    Maciej Biedrzycki, autor zdjęć: Niełatwo jest fotografować i celować obiektywem w ludzi, którzy przeżywają niebywałą tragedię…
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    – Niełatwo jest fotografować i celować obiektywem w ludzi, którzy przeżywają niebywałą tragedię, którzy uciekają przed złem, którzy w tym momencie walczą o życie. Uważam, że dziennikarze dostali ogromny kredyt zaufania od tych ludzi. Oni rozumieli sytuację, zgadzali się i akceptowali to, że są fotografowani, bo wiedzieli, że do Zachodu musi dotrzeć informacja, że świat musi zobaczyć, co się dzieje. W tej sytuacji ciężko jest unieść aparat do oka, ale z drugiej strony człowiek czuje i rozumie, że jest potrzebny w tym miejscu i w tym czasie, że to też ma jakiś wymierny skutek. Później tym skutkiem stała wystawa i to, że informacja idzie w świat – mówi Maciej Biedrzycki.

    Obecna na otwarciu wystawy wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska powiedziała, że data 24 lutego 2022 r. na stałe zapisała się w historii naszej części Europy, a nawet w historii całego świata. Jak zaznaczyła, zapisała się ona barbarzyństwem wojsk rosyjskich, bezwzględnością Władimira Putina, a z drugiej strony – niezwykłym wręcz bohaterstwem ukraińskich żołnierzy, którzy walczą o swoją ojczyznę.

    – Zapisała się zbrodniami wojennymi popełnionymi na ludności cywilnej, zbrodniami które faktycznie popełniane są od 2014 r. Pamiętajmy o tym, że nie mówimy już o roku wojny, ta wojna trwa od 2014 r. Zbrodnie wojenne trwają od 2014 r. Cierpienie ludności cywilnej trwa od 2014 r. I tylko dlatego doszło do tej ostrej agresji, ponieważ kraje, które mogły reagować, politycy zachodni, którzy mogli reagować, patrzyli na to spokojnie i robili interesy z Władimirem Putinem – nie kryła w swoim przemówieniu wicemarszałek Małgorzata Gosiewska.

    Czytaj więcej: W Wilnie upamiętniono pierwszą rocznicę rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę

    Niespodziewani goście w polskich domach

    Podczas swojego przemówienia wicemarszałek podkreśliła, że nie ma drugiego takiego kraju jak Polska, nie ma takiego narodu jak Polacy, którzy przyjęliby 8–9 mln ludzi znajdujących się w trudnym położeniu do swoich domów. Polska tylu przyjęła, nie tworząc przy tym obozów dla uchodźców.

    – Naszych braci z Ukrainy przyjęliśmy w swoich domach, każdy przyjął w swoim sercu. Czasami mawiamy, że w Polsce Wigilia Bożego Narodzenia trwała bardzo długo, święta Bożego Narodzenia rozpoczęliśmy 24 lutego, przyjmując tego niespodziewanego gościa w polskich domach – podkreśliła Gosiewska.

    Ambasador RP na Litwie Urszula Doroszewska zauważyła podczas uroczystości otwarcia wystawy, że Wilno w tych dniach całe jest ogarnięte myślami wsparcia dla Ukrainy. W pierwszą rocznicę wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie w Wilnie zorganizowano marsz, a dzięki inicjatywie „Radarom” zebrano ogromną sumę – 14 mln euro – na dalsze wspieranie Ukrainy. Tu się czuje ducha poparcia.

    – Polacy i Litwini w taki sam sposób podeszli do wojny na Ukrainie. Władze polskie i litewskie mówią jednym głosem w tej sprawie, nasze społeczeństwa czują to samo. Bardzo dziękuję za tę wystawę, ona bardzo dobrze się odnajduje w tym momencie w tym mieście i z całą pewnością znajdzie najgłębsze zrozumienie wśród mieszkańców Wilna – powiedziała ambasador Urszula Doroszewska.

    Wystawa „24.02” autorstwa Macieja Biedrzyckiego została objęta patronatem honorowym wicepremiera RP Piotra Glińskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, który z tej okazji wystosował list do uczestników tej uroczystości. Prof. Piotr Gliński w nadesłanym liście wskazał m.in., że „od 24 lutego 2022 r. Polska udziela wielowymiarowej pomocy Ukrainie. I wciąż będziemy jej udzielać. Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę polską granicę przekroczyło prawie 10 mln osób. Ponad 2 mln uchodźców wojennych wciąż pozostaje w naszym kraju. Polska przekazuje Ukrainie wsparcie rzeczowe, żywnościowe, materiały medyczne, dostarcza pomoc logistyczną, IT oraz militarną. Na pomoc Ukrainie Polska wydała 1,5 mld euro. Mowa tu o środkach na utrzymanie, opiekę medyczną i świadczenia socjalne. Wartość polskiej pomocy militarnej przekazanej Ukrainie szacowana jest na ponad 2 mld euro”.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    „Polacy jak mało który naród znają rosyjską cywilizację śmierci i zniszczenia i potrafią ocenić rozmiar rosyjskich zbrodni. Wiemy też, jak cenna jest wolność i niepodległość kraju. Dlatego od 24 lutego 2022 r. nieustająco staramy się wspierać tych, którzy w imię wolności i niepodległości ponoszą dziś ofiarę najwyższą. Szacuje się, że w różne formy pomocy dla Ukrainy zaangażowało się 70 proc. polskiego społeczeństwa. Polski naród w obliczu zagrożenia udowodnił, że potrafi się zjednoczyć, a praca wykonana przez wolontariuszy, służby, pracowników instytucji państwowych, samorządowych, kościelnych oraz obywateli, którzy włączyli się w ratowanie życia Ukraińców, zapisze się na trwałe na kartach historii” – napisał prof. Piotr Gliński.

    Czytaj więcej: Historyczna antropologia Ukrainy i praca antropologa podczas wojny

    Instytucje też pomagają

    Organizatorami wileńskiej odsłony wystawy są Polska Fundacja Narodowa, Narodowe Centrum Kultury oraz Wileńskie Centrum Kultury i Duchowości.

    – Widząc wystawę, ludzie zatrzymywali się i patrzyli, to znaczy, że los cierpiących ludzi nie jest im obcy. Mam jedną prośbę, aby do tych wszystkich inicjatyw, działań dołączyć post i modlitwę. Post i modlitwę o wolność dla Ukrainy i nawrócenie Rosji – mówił podczas otwarcia o. Marek Adam Dettlaff OFM Conv, były gwardian klasztoru franciszkanów w Wilnie.

    Polska Fundacja Narodowa bardzo aktywnie wspomaga Ukrainę w walce o wolność. Warto zwrócić uwagę na wsparcie zakupu profesjonalnych zestawów ochrony osobistej dla żołnierzy ukraińskich wojsk obrony terytorialnej, transporty darów dla ofiar wojny, pomoc chorym dzieciom z Ukrainy, w tym ewakuację dzieci z chorobami onkologicznymi do Polski, zabezpieczenie zabytków przed destrukcyjnymi skutkami wojny. Ponadto finansowała naukę języka polskiego dla uchodźców z Ukrainy, wsparła wydanie słownika ukraińsko-polskiego oraz ufundowała stypendia dla pracowników medycznych z Ukrainy. PFN zorganizowała też zagranicznym mediom wsparcie logistyczne przy dokumentowaniu sytuacji na granicy w celu nagłośnienia tych wydarzeń.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    – Polska Fundacja Narodowa od 24 lutego ub.r. dokumentowała pomoc, jaką Polacy przekazywali Ukraińcom, naszym sąsiadom, którzy znaleźli się w ogromie tragedii. Wiemy, że z dnia na dzień ludziom zawalił się świat. To, co w tym wszystkim najbardziej jest bolesne, to to, że giną nie tylko żołnierze, ale przede wszystkim osoby cywilne. Na tej wystawie chcieliśmy zaprezentować solidarność ofiarowaną Ukraińcom ze strony Polaków. Przypomnijmy, że do dnia dzisiejszego w Polsce przebywa ok. 2 mln Ukraińców. Zdjęcia, które zostały zaprezentowane na wystawie, autorstwa Macieja Biedrzyckiego, pokazują ten zwykły odruch serca, które Polacy ofiarowali Ukraińcom – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Michał Góras, członek zarządu Polskiej Fundacji Narodowej.

    Czytaj więcej: Wilno w rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę [GALERIA]

    Międzynarodowa rola wystawy

    Wystawa Macieja Biedrzyckiego „24.02” prezentuje 14 wielkoformatowych zdjęć i tablice z opisami w czterech językach: polskim, litewskim, angielskim i ukraińskim. To dramatyczna historia uchodźców wojennych z Ukrainy, ale także opowieść o solidarności międzynarodowej oraz pomocy udzielanej kobietom i dzieciom w sytuacji krytycznej przez Polaków, polskie instytucje i polskie organizacje. Wystawa była już prezentowana w Warszawie, a w planach jest pokazanie jej w innych miastach Europy oraz Stanów Zjednoczonych.

    Wystawa jest dedykowana walczącym bohatersko o wolność Ukrainy i ofiarom tej walki, uchodźcom, a także wszystkim ludziom dobrej woli.


    Patronat honorowy nad wystawą objął wicepremier prof. Piotr Gliński. Kuratorami są dr Marcin Zarzecki, prezes PFN, i Michał Góras, wiceprezes PFN. Fotografie wykonał Maciej Biedrzycki, a autorem projektu graficznego i infografiki jest Krzysztof Kapłon.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 9(26) 04-10/03/2023

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Jak bezpiecznie przetrwać upały?

    — Podczas upałów mamy o wiele więcej roboty. W tym roku, tak jak zawsze podczas upałów, do pacjentów wyjeżdżamy dużo częściej niż w chłodniejsze dni. Tak naprawdę nie mamy wielu pacjentów, którzy się przegrzali na słońcu. Tacy są także,...

    Politolog: „Zamach na Trumpa zapewnia mu wygrane wybory”

    Politolog i publicysta Kęstutis Girnius uważa, że zamach zagwarantował mu zwycięstwo i że nadchodzą rządy republikanów. Podobnie uważa też wielu europejskich i amerykańskich komentatorów. Wyborcy lubią odwagę, siłę i determinację — Ten zamach z pewnością pomoże Trumpowi w wyborach w listopadowych wyborach...

    Powrót niedźwiedzi do lasów Litwy to przywrócenie sprawiedliwości historycznej

    Pojawiały się również doniesienia o niedźwiedziach atakujących zwierzęta w rejonie Onikszt. A ostatnia wiadomość niestety jest smutna. W Kupiszkach na torach znaleziono niedźwiedzia martwego. Przyrodnik Selemonas Paltanavičius przekonuje nas, abyśmy pogodzili się z myślą, że będziemy mieli coraz więcej...

    Grecja wydłużyła tydzień pracy, a Litwa myśli, jak skrócić

    Najbogatsze kraje UE mają inny kierunek — Litwa zmierza bardziej w kierunku czterodniowego tygodnia pracy. Greckie rozwiązanie jest trochę jak biała wrona, wyróżnia się z ogólnego kontekstu. Jak tłumaczą urzędnicy, głównym celem tej reformy jest walka z szarą strefą i...