Więcej

    Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym 2024” w Wilnie

    W Wilnie odbył się Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym”. Edycja jubileuszowa, bo 10. Nie ma lepszego sposobu, by poznać zakulisia wydarzenia, jak w nim uczestniczyć. Pobiegłem półmaraton, byłem jednym z 76 półmaratonistów i jednym z 1002 uczestników ogółem. W ten sposób kolejny rok z rzędu Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Wilnie poprawił swój wynik pod względem liczby uczestników.

    Czytaj również...

    Litwini chętnie wzięli udział

    Przewijałem się pomiędzy kolejkami po pakiety startowe (pomadka do ust, batonik, roztwór magnezu na skurcze, maść chłodząca na urazy, numer uczestnika z czipem). Słychać było wyraźnie, że liczebność uczestników Polacy-Litwini przesunęła się w kierunku Litwinów. Większość Polaków biorących udział to byli uczniowie, pracownicy oświaty i działacze społeczni. Niemało było także gości z Polski, w tym działacze organizacji Odra-Niemen.

    Pedagodzy krzątali się i mimo nerwów (naturalnie ciągnęły się kolejki itp.) zwracali się do podopiecznych z dużą dozą serdeczności.

    Nim jeszcze się dotarło na stadion w parku Zakret, to już było słychać dudnienie głośników. Na miejscu zobaczyć można było naszych polskich fotoreporterów, znajome twarze z ambasady Polski na Litwie, szkoły.

    W wydarzeniu pobiegł też Konstanty Radziwiłł — ambasador Polski na Litwie
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    „Konarski Team” zebrał 110 uczestników

    W tej edycji szczególnie licznie stawiła się delegacja Gimnazjum im. Szymona Konarskiego w Wilnie. Być może delegacje innych placówek również były liczne, ale to „Konarski” wyróżniał się agresywnie niebieskimi koszulkami i napisem „KONARSKI TEAM” (pol. drużyna Konarski). Jak się dowiedziałem od nich samych, z „Konarskiego” było aż 110 uczestników. Czyli ponad 1/10 całości. Imponująca frekwencja.

    Udało się po drodze porozmawiać z jednym z nauczycieli, który również biegł w półmaratonie. Paweł Miechovičius, zresztą zapalony biegacz i maratonista, nie krył, że aktywnie agitował uczniów, aby brali w biegu udział. Pan Paweł biegł otoczony grupą swoich uczniów, którzy biegli już różne dystanse. Ponieważ jedno okrążenie liczy ok. 5 km, to dla półmaratonu takich okrążeń trzeba czterech.

    — Moi uczniowie są aktywni, a ja bardzo zachęcam, żeby brać udział w takich wydarzeniach. Oni już u mnie wyćwiczeni — żartował w rozmowie ze mną pan Paweł. Co warte odnotowania, nauczyciel informatyki, nie WF-u. Pan Paweł biegł półmaraton. Zapytałem towarzyszących uczniów, czy również biegną wspomniane 20 km.

    — Oj nie, my chcemy żyć, nam to niepotrzebne — żartował jeden z nich. Ale na koszulce wyróżniał się kolor czerwony, oznaczający dystans 10 km, więc też nieźle.

    Czytaj więcej: Gimnazjum im. Szymona Konarskiego chce wychować osoby otwarte na świat

    Dla biegaczy woda i okrzyki wsparcia

    Po drodze były dwa strategiczne punkty — jeden z wodą, gdzie wolontariuszki podawały jednorazowe kubeczki, aby strudzeni biegacze nie padli z odwodnienia. Drugi — punkty motywacyjne, w których wolontariuszki głośno zachęcały uczestników, aby ci nie zwalniali. Ponieważ bieg z natury był „polski”, a jednak lwią część stanowili Litwini, wolontariuszki dla agitowania wybrały język uniwersalny i po prostu głośno krzyczały „uuuuuuuu, aaaaaaaaa, oooooooo!”, wlewając to w rytmiczne i energiczne oklaski.

    Najgorsze było pierwsze 10 kilometrów. Wcześniej przygotowując się do biegów, przez nadmiar obowiązków nie zdążyłem przebiec tego dystansu z rezerwą na odpoczynek, ostatecznie półmaraton pokonałem w piątek, a w niedzielę, bez należytego czasu dla regeneracji, musiałem go biec znów. Jednak po 10. kilometrze nie czułem już ani nóg, ani płuc — czyli dobrze, po prostu sobie „płynąłem”.

    Na biegu aktywnie stawiła się młodzież — i ta młodsza, i ta starsza
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Nie trzeba było bawić się w matematykę

    Organizatorzy pomyśleli o takich fajtłapach jak ja, które nawet przy 4 okrążeniach mogą się pomylić, ile już ich przebiegli. Dlatego pod każdym numerem uczestnika zamontowany był jednorazowy czip, dzięki któremu organizatorzy widzieli, które okrążenie uczestnik już „wybiegał” i jaki ma czas.

    Biegaczy po ukończonym dystansie czekał medal i butelka wody. Półmaratończycy zgarnęli mniejsze oklaski, bo zwyczajnie widzów było mniej — po dwóch godzinach jednak tłumy zaczęły się rozpływać, a wojskowe furgonetki pozbierały większość ustrojstw.

    Czytaj więcej: Bieg „Tropem Wilczym”: Wyraz hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Biegło wielu polskich nauczycieli i pedagogów

    Po doczłapaniu do mety spotkałem nauczyciela WF-u z Gimnazjum im. Szymona Konarskiego, Eduarda Tučinskasa. Również biegł półmaraton, ale już był wypoczęty i uśmiechnięty, dobiegł znacznie wcześniej niż ja.

    — W swojej kategorii wiekowej byłem na 3. miejscu, biegłem półmaraton. W tym roku z naszej szkoły biegło 110 uczestników. Agitowaliśmy, aby uczestniczyć, bo już 10., jubileuszowa edycja. Nasze gimnazjum uczestniczyło we wszystkich biegach prócz pierwszej edycji, wtedy nie było takiej organizacji — zaznaczył nauczyciel. Dodał, że biegli też inni nauczyciele — technologii, informatyki oraz inny nauczyciel WF-u, Romuald Sztura.

    Chociaż najważniejsza jest idea biegu, to najszybsi zawodnicy mogli liczyć na wyróżnienie
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Liczby tegorocznego biegu „Tropem Wilczym”

    W tym roku w biegu startowało 1002 biegaczy ogółem. Na dystansie 5 km pobiegło 163 osób, dobiegło tyle samo.

    Na dystans 10,5 km wystartowało 136 zapaleńców, dobiegło 134. Półmaraton na barki — a raczej uda — wzięło 76 uczestników, dobiegło 72. Co się stało z tymi, co nie dobiegli? Nie wiadomo, po prostu się nie zgłosili do mety.

    Jak zaznaczyli organizatorzy, szczególnie silnym udziałem odznaczyła się drużyna Ambasady RP w Wilnie.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Pod względem liczebności grup szkolnych miało się to następująco, informację podajemy za organizatorami:

    1. Gimnazjum im. Szymona Konarskiego — 95 uczestników (sami mówili o 110, część była zarejestrowana indywidualnie, choć biegła razem);
    2. Progimnazjum im. Św. Jana Pawła II — 84 uczestników;
    3. Gimnazjum im. Józefa Kraszewskiego — 54 uczestników;
    4. Gimnazjum im. Św. Jana Pawła II — 52 uczestników.
    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Wyniki wyborów prezydenckich na Litwie i referendum już znane. „Nie mów »hop«, II tura za dwa tygodnie”

    Referendum nie udało się W niedzielę 12 maja na Litwie odbyły się wybory prezydenckie i referendum ws. zmiany 12 art. Konstytucji dot. zachowania obywatelstwa. Referendum dotyczyło zmiany artykułu na taki, który dopuściłby przygotowanie prawa zezwalającego na zachowanie podwójnego obywatelstwa w...

    Dodatkowe migawki z Parady Polskości 2024 [GALERIA]

    Organizowana przez Związek Polaków na Litwie parada — jako tradycyjny już element obrazu Wileńszczyzny — ściąga zespoły ludowe, stowarzyszenia, koła ZPL-u. Uczestnicy idą z piosenką na ustach, machają do przechodniów i godnie reprezentują społeczność Polaków na Litwie. Obejrzyj relację naszego...

    Redakcję „Kuriera Wileńskiego” odwiedzili rekonstruktorzy, współpracownicy i przyszli wojskowi

    Przybyli oni szlakiem Narbutta. Rekonstruktorzy, działacze, przyszli żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej — w Polsce potocznie nazywani „terytorialsami”. To odpowiednicy litewskiego KASP-u, czyli Sił Ochotniczych Ochrony Kraju, choć z trochę młodszą tradycją. Spotkanie rozpoczęło się od przedstawienia historii „Kuriera Wileńskiego” —...

    Przeszła Parada Polskości 2024. „Giedyminkę” zalała biało-czerwona fala

    Pogoda dopisała, było słonecznie. Do tego stopnia, że część uczestników przez większość parady starała się iść w cieniu — w ten sposób uniknęli losu tych, co przy kościele św. Teresy na końcu trasy omdlewali i musieli spocząć na ziemi...