Więcej

    Miliardy z emerytur: politycy liczą na wzrost, ekonomiści studzą emocje

    Na Litwie trwa wypłata miliardów euro z II filaru emerytalnego. „KW” wyjaśnia, jak to wpłynie na gospodarkę. Politycy liczą, że pieniądze te pobudzą konsumpcję. Tymczasem ekonomiści podkreślają, że większość ludzi nie wydaje ich od razu, tylko traktuje jako oszczędności i finansową poduszkę bezpieczeństwa.

    Czytaj również...

    Decydują ludzie

    Według przewodniczącego Sejmu Juozasa Olekasa, w wyniku masowej wypłaty tak dużych kwot na rynku wewnętrznym pojawią się dodatkowe środki, ponieważ dotychczas fundusze II filaru inwestowały poza Litwą. W związku z tym można oczekiwać, że może to pobudzić większą konsumpcję wewnętrzną, lepsze ściąganie podatków, a być może część środków zostanie skierowana na inwestycje.

    — Można oczekiwać pewnego impulsu inwestycyjnego, jednak zobaczymy, jak ludzie zachowają się z pieniędzmi, które zostaną wypłacone. Większość prawdopodobnie pozostanie dalej w filarach, natomiast ta część, która zostanie wypłacona, może pobudzić konsumpcję wewnętrzną lub inwestycje w kraju. Każdy człowiek musi sam zdecydować, co jest dla niego korzystniejsze. Przed podjęciem decyzji należy poradzić się, skonsultować i dopiero wtedy podjąć decyzję. Wcześniej ludzie nie mieli takiej możliwości, teraz ją mają, dlatego wydaje mi się, że lepiej jest, gdy mogą sami dysponować swoimi środkami — zaznaczył Juozas Olekas w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

    SPOL-emerytalnych-2026-04-16-3-PORTAL
    „Można oczekiwać pewnego impulsu inwestycyjnego” – mówi Juozas Olekas | Fot. Julius Kalinskas, ELTA

    Oszczędności zamiast konsumpcji

    Tymczasem Nerijus Mačiulis, główny ekonomista Swedbanku, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreśla, że wbrew początkowym obawom masowego „zalania” gospodarki gotówką, mieszkańcy Litwy nie rzucają się na szybkie wydawanie środków wycofanych z II filaru emerytalnego. Większość osób traktuje te pieniądze nie jako dodatkowy dochód do natychmiastowej konsumpcji, lecz jako długo gromadzone oszczędności.

    — Już w ubiegłym roku Litwini bardzo aktywnie kupowali nieruchomości. Popyt był napędzany oczekiwaniem, że w tym roku podaż wzrośnie. Czy to oznacza, że liczba transakcji będzie dalej rosnąć? Niekoniecznie. Część mieszkańców, która wycofała środki z funduszy emerytalnych, najprawdopodobniej zainwestuje w nieruchomości, ale to nie będzie masowe. Warto jednak podkreślić, że na konta mieszkańców trafiło dodatkowo około 3 mld euro, podczas gdy na handel detaliczny wydaje się około 20 mld euro rocznie — to naprawdę ogromne kwoty — mówi specjalista.

    Jak zaznacza nasz rozmówca, obecna sytuacja w Litwie podobna jest do tej obserwowanej w Estonii, która pokazuje, że większość ludzi tych pieniędzy nie wydaje. Traktują je jako finansową rezerwę. Jedni inwestują samodzielnie, inni wybierają fundusze emerytalne trzeciego filaru. Można zakładać, że co najmniej połowa tych środków zostanie zainwestowana, a nieprzeznaczona na bieżącą konsumpcję.

    — Pozostała część pobudzi konsumpcję i będzie jednym z czynników, dzięki którym litewska gospodarka w tym roku może wzrosnąć o ponad 3 proc. najszybciej w całym regionie krajów bałtyckich. W pierwszym tygodniu wydana kwota stanowiła mniej niż jedną dziesiątą otrzymanych pieniędzy. Większość mieszkańców skłania się ku oszczędzaniu i zastanawia się, gdzie zainwestować: jedni wybierają nieruchomości, inni remonty, papiery wartościowe lub fundusze emerytalne. W pierwszy weekend widoczny był skok wydatków, jednak odzwierciedlał on zachowanie jedynie niewielkiej części społeczeństwa — być może około 10 proc., głównie tych, którzy mieli mniejsze oszczędności lub problemy finansowe — podkreśla ekonomista.

    Nerijus Mačiulis.
    „Już w ubiegłym roku Litwini bardzo aktywnie kupowali nieruchomości” – mówi Nerijus Mačiulis | Fot. Andrius Ufartas, ELTA

    „To nie prezent od polityków”

    Ekonomista zaznacza, że najważniejsze jest zrozumienie, że te pieniądze nie są żadnym prezentem od polityków — to środki, które ludzie sami odkładali przez dziesięciolecia. Należy je traktować jako długoterminowe oszczędności, przeznaczone na starość lub nieprzewidziane sytuacje.

    — Życie staje się spokojniejsze, a sen głębszy, gdy ma się finansową poduszkę bezpieczeństwa. Dlatego choć część środków można przeznaczyć na bieżącą konsumpcję, większą część warto zainwestować czy to poprzez fundusze inwestycyjne, bezpośredni zakup akcji, czy nawet przechowywanie środków przy minimalnej stopie zwrotu. Najważniejsze jest posiadanie rezerwy, która daje poczucie bezpieczeństwa w obliczu nieoczekiwanych zdarzeń i przyszłych potrzeb — podkreśla Nerijus Mačiulis.

    SPOL-emerytalnych-2026-04-16-2
    Wbrew początkowym obawom masowego „zalania” gospodarki gotówką, mieszkańcy Litwy nie rzucają się na szybkie wydawanie środków wycofanych z drugiego filaru emerytalnego | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Skala wypłat

    Po liberalizacji systemu II filaru emerytalnego od tego roku, w pierwszym etapie tzw. „okna” od stycznia do marca z oszczędzania wycofało się i wypłaciło całość lub część środków około 40 proc. uczestników systemu, czyli około 580 tys. osób — wynika z obliczeń BNS na podstawie danych Litewskiego Stowarzyszenia Funduszy Inwestycyjnych i Emerytalnych (LIPFA).

    Około 37 proc. uczestników systemu 515 tys. osób wypłaciło wszystkie wpłacone środki wraz z wypracowaną stopą zwrotu. Kolejne 65,4 tys. uczestników opuściło system z powodu choroby, zbliżającej się emerytury lub wypłaciło 25 proc. zgromadzonych środków — poinformowała LIPFA.

    Tym grupom wypłacono już odpowiednio około 2,9 mld euro oraz 255,8 mln euro.

    Jednocześnie do Sodry przekazano około 1,3 mld euro wpłat, które instytucja ta wcześniej odprowadziła do funduszy. Środki te zostaną przeliczone na jednostki ewidencyjne i w przyszłości zwiększą emerytury. Obecnie kwota ta trafi do rezerwy Sodry, poinformowała BNS przedstawicielka funduszu Skirmantė Ramoškaitė.

    Z kwoty 2,9 mld euro wkłady własne uczestników stanowią 1,4 mld euro, natomiast zysk z inwestycji — 1,5 mld euro. Średnio jedna osoba odzyskała około 5,6 tys. euro, z czego 2,7 tys. euro to jej własne wpłaty, a 2,9 tys. euro to wypracowany przez fundusze zysk.

    W ciągu kwartału z powodu poważnego stanu zdrowia z systemu wycofało się 9,7 tys. osób, które odzyskały 76,8 mln euro. Kolejne 31 tys. osób wypłaciło do 25 proc. zgromadzonych środków — 55 mln euro, z czego 3 proc. trafiło do Sodry.

    Ponadto z możliwości zakończenia oszczędzania na nie więcej niż pięć lat przed emeryturą skorzystało 24,7 tys. osób, które odzyskały łącznie 124 mln euro.

    875 tys. uczestników nadal oszczędza w systemie, a łączna kwota zgromadzona w funduszach emerytalnych wynosi około 6,2 mld euro.

    Do tej pory w drugim filarze oszczędzało około 1,45 mln mieszkańców, a łączna wartość aktywów wynosiła około 10,6 mld euro. Według danych LIPFA najwięcej wniosków o zakończenie oszczędzania i wypłatę środków złożono w styczniu — około 21 proc., czyli ponad 300 tys. osób. W ciągu kolejnych dwóch miesięcy złożono następne 14,6 proc. wniosków — ponad 200 tys. osób.

    Afisze

    Więcej od autora