Autorem projektu jest Kęstutis Vilkauskas, poseł i przewodniczący sejmowej Komisji Kultury. Jak tłumaczył, nowe przepisy są odpowiedzią na unijne regulacje dotyczące usuwania nielegalnych treści z internetu, które obowiązują od 2022 r.
Media społecznościowe pod szczególną obserwacją
— Chodzi nie tylko o walkę z dezinformacją w internecie. Mówimy też o ochronie nieletnich w przestrzeni informacyjnej. Coraz częściej podkreśla się, że Litewska Komisja Radia i Telewizji powinna posiadać większe uprawnienia oraz możliwość szybszego reagowania na dezinformację i rozpowszechnianie szkodliwych treści w internecie. Obecnie przy sejmowej Komisji Kultury została powołana grupa robocza analizująca kwestie regulacji dezinformacji, informowania społeczeństwa — mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Kęstutis Vilkauskas.
Według autorów projektu obecne litewskie prawo nie radzi sobie skutecznie z dezinformacją, propagandą wojenną, nawoływaniem do przemocy przeciw państwu oraz mową nienawiści.
Problem ma być szczególnie ważny dlatego, że media społecznościowe mają dziś ogromny wpływ na opinię publiczną.
— W dzisiejszych czasach w internecie bardzo szybko rozprzestrzeniają się fałszywe informacje, treści manipulacyjne, obrazy przemocy, materiały szkodliwe psychologicznie oraz treści nieodpowiednie dla nieletnich. Media społecznościowe i różne platformy cyfrowe umożliwiają dotarcie takich informacji do młodych ludzi w bardzo krótkim czasie, dlatego reakcja instytucji musi być szybka i skuteczna — podkreśla Kęstutis Vilkauskas.
Rząd: potrzebne doprecyzowanie przepisów
Rząd uważa jednak, że przepisy trzeba doprecyzować. W szczególności należy jasno określić: jakie dokładnie treści mogłyby być blokowane, jakie uprawnienia miałyby urzędy oraz jak takie decyzje miałyby wyglądać zgodnie z unijnym Aktem o usługach cyfrowych.
Władze proponują też, aby zamiast pojęcia „media społecznościowe” używać szerszego określenia „platformy internetowe”, ponieważ przepisy mogłyby dotyczyć nie tylko Facebooka czy TikToka, ale także innych serwisów internetowych i dostawców usług hostingowych. Dodatkowo rząd chce, aby wydawanie takich nakazów było prawem urzędów, a nie ich obowiązkiem.
Zmiany miałyby wejść w życie dopiero 1 stycznia 2027 r., ponieważ państwo musi wcześniej znaleźć pieniądze na ich wdrożenie.
Według szacunków urząd inspektora etyki dziennikarskiej potrzebowałby co roku około 150 tys. euro na wypłaty, 15 tys. euro na nowe miejsca pracy oraz 50 tys. euro na narzędzia do monitorowania manipulacji i dezinformacji w internecie.
Litewski parlament rozpoczął debatę nad zmianami pod koniec ubiegłego roku. W 2025 r. urząd etyki dziennikarskiej otrzymał 771 skarg dotyczących treści na Facebooku i 25 dotyczących TikToka.
We wrześniu TikTok zablokował konta prorosyjskiego aktywisty Laurynasa Ragelskisa. Litewska Komisja Radia i Telewizji uznała to za ważny krok w walce z propagandą wojenną, dezinformacją i mową nienawiści.



