Tegoroczny „Marsz Polonii” w Dyneburgu — biało-czerwony pochód pamięci i wspólnoty

W cieniu biało-czerwonych flag, przy dźwiękach polskich pieśni i w obecności setek rodaków z całej Łotwy, Dyneburg po raz kolejny stał się 2 maja br. stolicą polskości nad Dźwiną. Tegoroczny Marsz Polonii, zorganizowany z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą oraz Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, zgromadził przedstawicieli polskich organizacji, zespołów folklorystycznych, młodzież szkolną, mieszkańców miasta oraz delegacje z Polski i Litwy. Uroczystości miały nie tylko patriotyczny, ale także głęboko symboliczny charakter — były manifestacją pamięci historycznej i przywiązania do polskich korzeni.

Czytaj również...

Pielęgnowanie pamięci o polskich legionistach

Marsze Polonii organizowane w Dyneburgu od lat są jednym z najważniejszych wydarzeń środowiska polskiego na Łotwie. Ich tradycja wiąże się z obchodami Świąt Majowych oraz pielęgnowaniem pamięci o polskich legionistach poległych w kampanii łatgalskiej 1920 r. To właśnie wtedy wojska polskie i łotewskie wspólnie wyzwalały Łatgalię spod bolszewickiej okupacji, zapisując jeden z najważniejszych rozdziałów w historii relacji obu narodów.

Każdego roku uczestnicy marszu przechodzą ulicą Warszawską pod pomnik i krzyż upamiętniający legionistów, oddając hołd poległym. Tegoroczne uroczystości rozpoczęły się przy Polskim Gimnazjum im. Józefa Piłsudskiego w Dyneburgu. Wśród uczestników znaleźli się przedstawiciele władz miasta, polskiej dyplomacji, Związku Polaków na Łotwie, a także zespoły artystyczne z Polski, Litwy i Łotwy. W marszu uczestniczyli również młodzi ludzie biorący udział w projekcie „Majówka z Polską w sercu”.

rep-Dyneburg-2026-05-12-3-PORTAL
Uroczystości miały nie tylko patriotyczny, ale także głęboko symboliczny charakter — były manifestacją pamięci historycznej i przywiązania do polskich korzeni | Fot. Leszek Wątróbski

Szczególną rolę podczas obchodów odegrała Żanna Stankiewicz — kierownik Centrum Kultury Polskiej w Dyneburgu oraz choreograf i opiekunka młodzieżowego Zespołu Tańca Ludowego „Kukułeczka”. To właśnie ona od lat należy do głównych organizatorów wydarzenia i osób podtrzymujących polskie tradycje w Dyneburgu.

„Serdecznie witamy przedstawicieli Urzędu Miasta, przedstawicieli Związku Polaków na Łotwie, delegacje zespołów z Litwy, Polski i Łotwy oraz wszystkich uczestników dzisiejszej uroczystości” — mówiła podczas rozpoczęcia obchodów.

Po wspólnej modlitwie i złożeniu kwiatów przy pomniku legionistów przypomniała, że miejsce pamięci pozostaje ważnym symbolem dla miejscowych Polaków. „Dziękujemy za wspólną modlitwę, refleksję oraz oddanie hołdu tym, którzy walczyli o wolność i oddali tu swoje życie. Niech pamięć o ich poświęceniu pozostanie trwałym świadectwem historii i fundamentem wzajemnego szacunku” — podkreśliła Żanna Stankiewicz.

rep-Dyneburg-2026-05-12-5-PORTAL
Kierownik Ambasady RP w Rydze Tomasz Szeratics podkreślił szczególny wymiar obchodzonego święta | Fot. Leszek Wątróbski

Występy i przemówienia

Marszowi towarzyszyły występy zespołów folklorystycznych. Publiczność mogła zobaczyć m.in.: zespół „Sto Uśmiechów” z Wilna będący reprezentacją Gimnazjum im. Adama Mickiewicza oraz szkoły-przedszkola „Źródełko”, Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Łukowskiej „Łukowiacy” z Łukowa oraz Zespół Tańca Ludowego „Kukułeczka” z Dyneburga”. Kolorowe stroje ludowe, biało-czerwone balony i flagi sprawiły, że ulica Warszawska zamieniła się w wielką manifestację polskiej obecności na Łotwie.

Do uczestników marszu zwrócił się również burmistrz Dyneburga — Andrejs Elksnińš, który podkreślił znaczenie polskiej społeczności dla historii i współczesności miasta. „Polacy w Daugavpils są ważną częścią miasta. Dzisiejszy dzień jest przykładem patriotyzmu i przywiązania do swoich korzeni” — mówił mer Dyneburga, składając życzenia miejscowej Polonii.

Ważnym gościem uroczystości był również kierownik Ambasady RP w Rydze w randze chargé d’affaires ad interim Tomasz Szeratics, który podkreślił szczególny wymiar obchodzonego święta. „Dzisiaj obchodzimy Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej i Dzień Polaków za granicą i Polonii. To jest wasze święto” — mówił do zgromadzonych.

Dyplomata dziękował Polakom mieszkającym na Łotwie za ich codzienną działalność na rzecz zachowania języka, kultury i tradycji. „Jest to dobra okazja, żeby podziękować Państwu za to, co robicie dla polskości, dla Polski, za to, co robicie dla Łotwy i za to, co robicie dla stosunków polsko-łotewskich. Jesteśmy z Państwa dumni i wdzięczni” — podkreślał Tomasz Szeratics.

Zwrócił także uwagę na symbolikę miejsca, w którym odbywały się uroczystości. „To bardzo symboliczne, że spotykamy się w tym ważnym miejscu, gdzie możemy upamiętnić przeszłość. Zaczęliśmy nasz marsz przed szkołą, która jest najlepszą inwestycją w przyszłość” — zaznaczył.

rep-Dyneburg-2026-05-12-4-PORTAL
Każdego roku uczestnicy Marszu przechodzą ulicą Warszawską pod pomnik i krzyż upamiętniający legionistów | Fot. Leszek Wątróbski

Marsz Polonii w Dyneburgu pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych przykładów aktywności polskiej społeczności na Łotwie. Dla starszych uczestników jest przypomnieniem rodzinnej historii i pamięci o przodkach, dla młodszych — lekcją tożsamości i wspólnoty. Każdego roku biało-czerwony pochód ulicami miasta pokazuje, że polskość nad Dźwiną nie jest jedynie wspomnieniem przeszłości, ale żywą częścią współczesnego Dyneburga.

Afisze

Więcej od autora

Epigenetyka nie zna granic. O nauce, Wilnie i mostach nad Bałtykiem

Leszek Wątróbski: Panie Profesorze, przez wiele lat pracował Pan poza Polską. Co sprawiło, że zdecydował się Pan wrócić?Prof. Tomasz K. Wojdacz: Całe moje dorosłe życie naukowe to była emigracja:...

W milczeniu zniczy. Szczecińskie obchody 78. rocznicy śmierci rotmistrza Pileckiego

25 maja w Polsce powraca pamięć o jednej z najtragiczniejszych i zarazem najbardziej heroicznych postaci XX w. Tego dnia, w 1948 r., w więzieniu mokotowskim w Warszawie, strzałem w tył głowy zamordowano Witolda Pileckiego — oficera Wojska Polskiego, ochotnika do Auschwitz, żołnierza Polskiego Państwa Podziemnego, człowieka, który do końca pozostał wierny przysiędze.

Między Moskwą a Konstantynopolem… Prawosławie w Estonii w cieniu historii i polityki

Estońskie prawosławie od ponad stu lat żyje w stanie napięcia — pomiędzy tradycją Konstantynopola a presją Moskwy, pomiędzy kanonem a polityką, pomiędzy pamięcią a współczesnością. Dziś, gdy Europa Wschodnia na nowo redefiniuje swoje duchowe i geopolityczne granice, Estonia staje się jednym z kluczowych laboratoriów tej przemiany. Na jej terytorium funkcjonują aktualnie dwie cerkwie prawosławne, istniejące równolegle, często obok siebie, rzadko razem. Ich drogi — choć splątane historią — prowadzą w przeciwnych kierunkach.