Pielęgnowanie pamięci o polskich legionistach
Marsze Polonii organizowane w Dyneburgu od lat są jednym z najważniejszych wydarzeń środowiska polskiego na Łotwie. Ich tradycja wiąże się z obchodami Świąt Majowych oraz pielęgnowaniem pamięci o polskich legionistach poległych w kampanii łatgalskiej 1920 r. To właśnie wtedy wojska polskie i łotewskie wspólnie wyzwalały Łatgalię spod bolszewickiej okupacji, zapisując jeden z najważniejszych rozdziałów w historii relacji obu narodów.
Każdego roku uczestnicy marszu przechodzą ulicą Warszawską pod pomnik i krzyż upamiętniający legionistów, oddając hołd poległym. Tegoroczne uroczystości rozpoczęły się przy Polskim Gimnazjum im. Józefa Piłsudskiego w Dyneburgu. Wśród uczestników znaleźli się przedstawiciele władz miasta, polskiej dyplomacji, Związku Polaków na Łotwie, a także zespoły artystyczne z Polski, Litwy i Łotwy. W marszu uczestniczyli również młodzi ludzie biorący udział w projekcie „Majówka z Polską w sercu”.

Szczególną rolę podczas obchodów odegrała Żanna Stankiewicz — kierownik Centrum Kultury Polskiej w Dyneburgu oraz choreograf i opiekunka młodzieżowego Zespołu Tańca Ludowego „Kukułeczka”. To właśnie ona od lat należy do głównych organizatorów wydarzenia i osób podtrzymujących polskie tradycje w Dyneburgu.
„Serdecznie witamy przedstawicieli Urzędu Miasta, przedstawicieli Związku Polaków na Łotwie, delegacje zespołów z Litwy, Polski i Łotwy oraz wszystkich uczestników dzisiejszej uroczystości” — mówiła podczas rozpoczęcia obchodów.
Po wspólnej modlitwie i złożeniu kwiatów przy pomniku legionistów przypomniała, że miejsce pamięci pozostaje ważnym symbolem dla miejscowych Polaków. „Dziękujemy za wspólną modlitwę, refleksję oraz oddanie hołdu tym, którzy walczyli o wolność i oddali tu swoje życie. Niech pamięć o ich poświęceniu pozostanie trwałym świadectwem historii i fundamentem wzajemnego szacunku” — podkreśliła Żanna Stankiewicz.

Występy i przemówienia
Marszowi towarzyszyły występy zespołów folklorystycznych. Publiczność mogła zobaczyć m.in.: zespół „Sto Uśmiechów” z Wilna będący reprezentacją Gimnazjum im. Adama Mickiewicza oraz szkoły-przedszkola „Źródełko”, Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Łukowskiej „Łukowiacy” z Łukowa oraz Zespół Tańca Ludowego „Kukułeczka” z Dyneburga”. Kolorowe stroje ludowe, biało-czerwone balony i flagi sprawiły, że ulica Warszawska zamieniła się w wielką manifestację polskiej obecności na Łotwie.
Do uczestników marszu zwrócił się również burmistrz Dyneburga — Andrejs Elksnińš, który podkreślił znaczenie polskiej społeczności dla historii i współczesności miasta. „Polacy w Daugavpils są ważną częścią miasta. Dzisiejszy dzień jest przykładem patriotyzmu i przywiązania do swoich korzeni” — mówił mer Dyneburga, składając życzenia miejscowej Polonii.
Ważnym gościem uroczystości był również kierownik Ambasady RP w Rydze w randze chargé d’affaires ad interim Tomasz Szeratics, który podkreślił szczególny wymiar obchodzonego święta. „Dzisiaj obchodzimy Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej i Dzień Polaków za granicą i Polonii. To jest wasze święto” — mówił do zgromadzonych.
Dyplomata dziękował Polakom mieszkającym na Łotwie za ich codzienną działalność na rzecz zachowania języka, kultury i tradycji. „Jest to dobra okazja, żeby podziękować Państwu za to, co robicie dla polskości, dla Polski, za to, co robicie dla Łotwy i za to, co robicie dla stosunków polsko-łotewskich. Jesteśmy z Państwa dumni i wdzięczni” — podkreślał Tomasz Szeratics.
Zwrócił także uwagę na symbolikę miejsca, w którym odbywały się uroczystości. „To bardzo symboliczne, że spotykamy się w tym ważnym miejscu, gdzie możemy upamiętnić przeszłość. Zaczęliśmy nasz marsz przed szkołą, która jest najlepszą inwestycją w przyszłość” — zaznaczył.

Marsz Polonii w Dyneburgu pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych przykładów aktywności polskiej społeczności na Łotwie. Dla starszych uczestników jest przypomnieniem rodzinnej historii i pamięci o przodkach, dla młodszych — lekcją tożsamości i wspólnoty. Każdego roku biało-czerwony pochód ulicami miasta pokazuje, że polskość nad Dźwiną nie jest jedynie wspomnieniem przeszłości, ale żywą częścią współczesnego Dyneburga.







