— Zjawisko El Niño ma wpływ zarówno na świat, jak i na Litwę, choć w naszym regionie jego oddziaływanie jest zwykle pośrednie. El Niño powstaje w centralnej i wschodniej części Oceanu Spokojnego, gdy temperatura wód powierzchniowych wzrasta, a wiejące tam zwykle pasaty słabną. W efekcie rozległe obszary Pacyfiku stają się cieplejsze niż zwykle, co wpływa na procesy atmosferyczne na całym świecie. Dlatego w latach występowania El Niño średnia globalna temperatura powietrza jest zazwyczaj wyższa od normy, a nierzadko notowane są także rekordy ciepła — zauważa w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” klimatolog dr Donatas Valiukas.
Daleko od Pacyfiku, ale nie poza zasięgiem skutków
Wzrost temperatury oceanu oraz zmiany w cyrkulacji atmosferycznej powodują znaczące zmiany pogodowe w różnych częściach świata. Na przykład w Indonezji i Australii częściej występują fale upałów, susze i pożary lasów. Z kolei w zachodniej części Ameryki Południowej, szczególnie w Peru, obserwuje się wzrost ilości opadów oraz częstsze powodzie.
Litwa znajduje się daleko od Oceanu Spokojnego, dlatego bezpośredni wpływ El Niño na pogodę w naszym kraju jest ograniczony. Na klimat naszego regionu większy wpływ mają procesy zachodzące nad Atlantykiem oraz w Arktyce, które często dominują nad oddziaływaniem El Niño. Z tego powodu nie ma wyraźnej i stałej zależności między występowaniem tego zjawiska a konkretnymi warunkami pogodowymi na Litwie.
— Nie oznacza to jednak, że El Niño nie ma dla nas znaczenia. Jest to zjawisko globalne, którego skutki wykraczają daleko poza kwestie pogodowe. Współczesna gospodarka światowa jest silnie powiązana, dlatego problemy klimatyczne w jednym regionie szybko wpływają na sytuację w innych częściach świata. Susze, powodzie czy straty w rolnictwie w Ameryce Południowej, Azji lub Australii mogą oddziaływać na światowy handel produktami rolnymi, takimi jak kawa, cukier, kakao czy zboża. W konsekwencji prowadzi to do wzrostu cen i znaczących strat gospodarczych w skali globalnej — podkreśla Valiukas.
Eksperci zwracają uwagę, że we współczesnym świecie skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych nie kończą się na granicach państw. Problemy z produkcją żywności w jednym regionie mogą bardzo szybko przełożyć się na ceny produktów na sklepowych półkach po drugiej stronie globu.
Najsilniejszy wpływ dopiero przed nami
Mimo rosnącego zainteresowania zjawiskiem, eksperci uspokajają, że jego skutki nie będą odczuwalne od razu. Jak wyjaśnia Gytis Valiukas, El Niño znajduje się dopiero we wczesnej fazie rozwoju, a jego pełny wpływ na klimat ujawni się dopiero za kilka miesięcy.
— Jeśli chodzi o bieżący rok, El Niño dopiero zaczyna się formować. Na obecnym etapie jego wpływ nie będzie jeszcze szczególnie wyraźny. Według prognoz zjawisko osiągnie pełną siłę pod koniec roku, dlatego jego większe skutki dla światowego klimatu będą odczuwalne przede wszystkim pod koniec tego roku oraz w przyszłym roku. Oznacza to, że latem nie należy jeszcze oczekiwać silnego wpływu El Niño. Najważniejsze konsekwencje tego zjawiska ujawnią się raczej w późniejszym okresie — prognozuje klimatolog.



