We czwartek 18 czerwca Sejm przyjął poprawki do Ustawy o praktyce medycznej. Za inicjatywą wiceprzewodniczącej Sejmu, socjaldemokratki Orinty Leiputė, głosowało 82 posłów, przeciw było 23, a 8 wstrzymało się od głosu.
Rezydentura za pracę w regionach
Zgodnie z nowymi przepisami lekarze przyjęci na dodatkowe miejsca rezydenckie będą zobowiązani do przepracowania pięciu lat w określonej placówce opieki zdrowotnej w regionie, gdzie brakuje specjalistów o odpowiednich kwalifikacjach.
Minister ochrony zdrowia będzie odpowiedzialny za ustalenie procedury planowania dodatkowych miejsc rezydenckich. Uczelnie medyczne, prowadząc nabór, będą musiały wskazywać przy każdym takim miejscu konkretny okręg, w którym lekarz podejmie pracę po zakończeniu rezydentury.
Po zmianach kandydaci na rezydenturę będą mogli wybierać między standardowymi miejscami finansowanymi przez państwo, dodatkowymi miejscami objętymi nowymi warunkami oraz miejscami niefinansowanymi ze środków publicznych.
Przypominać to może system, jaki funkcjonował za czasów sowieckich. Wtedy studenci wielu kierunków byli zobowiązani „odpracować” w konkretnych miejscowościach swoje wykształcenie i dopiero po jakimś czasie mogli swobodniej wybierać, gdzie dokładnie chcą pracować.
„To dobrowolny wybór”
Autorzy projektu podkreślają, że nowe rozwiązanie nie oznacza obowiązkowego kierowania młodych lekarzy do pracy poza dużymi miastami. Podkreślają, że jeśli ktoś nie zaakceptuje narzuconego miejsca, to może opłacić rezydenturę sam, do niczego nie będzie zmuszony.
„To wybór między samodzielnym opłaceniem rezydentury a wyborem miejsca finansowanego przez państwo na określonych warunkach. To naprawdę nie jest przymus, młody człowiek będzie mógł dokonać wyboru” — powiedział poseł Linas Urmanavičius.
Według zastępcy przewodniczącego mieszanej grupy poselskiej Vitalijusa Šeršniovasa nowe przepisy obejmą jedynie część przyszłych lekarzy.
„Mamy 385 miejsc dla rezydentów. Wszystkie są dostępne, a po ukończeniu studiów rezydenci mogą leczyć tam, gdzie chcą. Mowa tu o dodatkowych 20 miejscach. Nie wszyscy z 385 rezydentów będą musieli podpisać umowy, a jedynie ci, którzy dostaną się na 20 dodatkowych miejsc finansowanych ze środków państwowych. Są one naprawdę potrzebne tam, gdzie brakuje lekarzy” — powiedział Šeršniovas.
Inicjatorka zmian Orinta Leiputė przekonuje, że nowe przepisy pomogą placówkom medycznym pozyskać brakujących specjalistów. Według przedstawionych przez nią prognoz w 2032 r. na Litwie może brakować 269 lekarzy rodzinnych, 207 internistów, 146 pediatrów oraz 134 lekarzy medycyny ratunkowej.
Opozycja: to powrót do dawnych praktyk
Krytycy zmian przekonują, że nowe przepisy ograniczają swobodę wyboru miejsca pracy.
„Takie rzeczy miały miejsce w czasach sowieckich. Bardzo szkoda, że podobną praktykę chcemy dziś stosować właśnie wobec młodych lekarzy. W regionach brakuje lekarzy, ale brakuje też nauczycieli i inżynierów. Czy taka praktyka zostanie rozszerzona również na innych specjalistów?” — powiedziała posłanka partii liberalnej Edita Rudelienė.
Posłanka konserwatystów Jurgita Sejonienė oceniła, że nowe regulacje mogą przyczynić się do emigracji młodych lekarzy i zapowiedziała możliwość skierowania sprawy do Trybunału Konstytucyjnego.
„Uważam, że Trybunał Konstytucyjny z pewnością będzie musiał wypowiedzieć się na temat tej ustawy oraz stosowania warunków, które będą miały wyjątkowo negatywny wpływ na jedną grupę zawodową” — powiedziała Sejonienė.
Nowe przepisy wejdą w życie od przyszłego roku.



