Relacje litewsko-białoruskie. Kuchynski: „Piłka jest teraz po stronie białoruskiej”

Czy Litwa może jednocześnie mieć relacje z oficjalnym Mińskiem oraz opozycją demokratyczną? Łukaszenka rozumie tylko język siły — podkreśla w rozmowie z „KW” Dzianis Kuchynski. Najlepszym przykładem jest ultimatum Zełenskiego, po którym białoruski dyktator musiał przepraszać.

Czytaj również...

W 2020 r. Alaksandr Łukaszenka zastosował masowe represje względem protestujących. Litwa, jako jedno z pierwszych państw, nie uznała wyniku wyborów prezydenckich na Białorusi. Jesienią tego samego roku na Litwę przybyła Swiatłana Cichamouska, która od tamtego czasu jest uważana za liderkę białoruskiej opozycji demokratycznej. Praktycznie od sześciu lat Litwa nie ma żadnych oficjalnych relacji z Białorusią.

Olekas: „Świat nie jest wyłącznie czarno-biały”

Przewodniczący Sejmu Juozas Olekas uważa, że Litwa będzie musiała znaleźć sposób na współistnienie z obecnym reżimem Alaksandra Łukaszenki. Podkreśla, że kontakty z opozycją muszą być zachowane. „Świat nie jest wyłącznie czarno-biały. Nie można jednej stronie dać wszystkiego, a drugiej niczego. Będziemy musieli znaleźć jakiś model współistnienia z obecnym reżimem. Jednocześnie musimy myśleć o przyszłości i dbać o to, by siły reprezentujące demokratyczną Białoruś również mogły liczyć na nasze wsparcie i utrzymywać z nami relacje” — oświadczył w ubiegłym tygodniu Olekas dla „Žinių radijas”.

Rozmawiać z pozycji siły

Pewne techniczne relacje, uważa szef biura Swiatłany Cichanouskiej w Wilnie Dzianis Kuchynski, były, są i będą. To dotyczy nie tylko Litwy, ale również UE lub USA.

— Ostatnio widzimy, że z Łukaszenką można rozmawiać tylko z pozycji siły. Bardzo dobrze zademonstrowała to Ukraina. Prezydent Zełenski wystosował ultimatum. Łukaszenka musiał przepraszać oraz odłączać przekaźniki. Kiedy mówimy o relacjach, to warto zadać pytanie, po co są te relacje. Relacje dla samych relacji nie mają większego sensu. Łukaszenka zawsze chce oszukać partnera, aby coś otrzymać po najmniejszej cenie. Gdyby Łukaszenka faktycznie chciał polepszyć relacje z Litwą, to on dokładnie wie, co ma zrobić. To są kwestie związane z wojną w Ukrainie, represjami wewnątrz kraju, atakami hybrydowymi. Obserwując sytuację w Białorusi widzimy, że większych zmian w tych tematach nie ma. Są pewne taktyczne posunięcia, ale brak zmian systemowych. Ewidentnie piłka jest teraz po stronie białoruskiej — oświadcza „Kurierowi Wileńskiemu” przedstawiciel białoruskiej opozycji.

wyda-bialorus-2026-07-07-2-PORTAL
„Z Białorusią trzeba rozmawiać, jak Zełenski” — twierdzi białoruska opozycja | Fot. EPA-ELTA

Balony i migracja

Juozas Olekas podkreślił, że obecna Białoruś jest zróżnicowana. Nie można jej redukować do Alaksandra Łukaszenki. „Białoruś jest naszym sąsiadem. Dla nas bardzo ważne jest to, jaka będzie nasza wspólna przyszłość. Obecnie priorytetem pozostają bezpieczeństwo, ochrona granicy, zapobieganie zakłócaniu ruchu lotnictwa cywilnego przez balony oraz powstrzymywanie nielegalnej migracji. W przyszłości chcemy utrzymywać dobre stosunki sąsiedzkie z demokratyczną Białorusią” — powiedział przewodniczący litewskiego parlamentu.

Stanowisko opozycji demokratycznej, twierdzi rozmówca „Kuriera Wileńskiego”, pozostaje bez zmian. Presja na reżim Łukaszenki ma być kontynuowana.

— To reżim powinien zrobić pierwszy krok, a dopiero później Europa. My jako opozycja zawsze powtarzaliśmy, że trzeba wspierać ludzi, którzy są prześladowani. Ale na reżim trzeba wywierać presję — zaznacza Kuchynski.

Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper, w ubiegłym tygodniu oświadczyła, że Białoruś jest uwikłana w wojnę z Ukrainą, dlatego Unia Europejska będzie nakładać kolejne sankcje. „Białoruś zapewnia Rosji pełne wsparcie. Widzieliśmy też, co Łukaszenka zrobił w zakresie zagrożeń hybrydowych wobec UE, w tym wykorzystywania migrantów jako broni na granicy wschodniej. I właśnie dlatego podejmujemy działania przeciwko jego reżimowi” — oświadczyła.

Decyzja Putina

Kuchynski sądzi, że Łukaszenka nie jest żadną samodzielną figurą.

— On zrobi to, co mu Putin powie. Dużo się mówiło, że białoruskie wojsko nie uczestniczy w wojnie z Ukrainą. To nie była decyzja Łukaszenki, tylko Putina. Putin doskonale rozumie, że nasi żołnierzy, oficerowie, całe społeczeństwo jest przeciwko wojnie. Dlatego użycie białoruskich sił zbrojnych nie miałoby żadnego sensu. W przypadku polityki zagranicznej lub gospodarczej reżim Łukaszenki jest absolutnie zależny od Rosji. Po tym, jak przegrał wybory prezydenckie w 2020 r., podpisał z Kremlem cyrograf. On nie może zwiększyć dystansu od Putina. Pewną wolność ma w polityce wewnętrznej, ponieważ to Rosji nie interesuje — oświadcza Kuchynski.

1 lipca Łukaszenka ułaskawił 32 więźniów politycznych. Wśród zwolnionych znalazło się 28 skazanych za „ekstremizm”. Ekstremistami reżim nazywa przeciwników politycznych. Strona białoruska poinformowała, że ułaskawienie jest związane z Dniem Niepodległości Białorusi, który od 1996 r. z inicjatywy Alaksandra Łukaszenki obchodzony jest 3 lipca, czyli w rocznicę wyzwolenia Mińska w 1944 r. przez Armię Czerwoną. Z informacji posiadanych przez Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” w białoruskich więzieniach nadal przebywa 863 więźniów politycznych.

Afisze

Więcej od autora

Nieprzepracowana historia

W ostatnim czasie w przestrzeni publicznej rozgorzała ostra dyskusja o tym, czy pomnik poetki powinien pozostać w Wilnie. „Nie jestem osobą, która może powiedzieć: przenosić czy nie przenosić. To...